Epilog
Mag: I tak właśnie kończy się bajka
Am: Mamusiu i tak po prostu to już koniec?
Li: To wcale nie koniec kochanie...-całuje w czółko swoją kochaną córcię Amber, podchodzi do Madzi - to dopiero początek.
Alice:Wychodzę!! -krzykła na cały dom
E: a ty dokąd?
Al: idę na spotkanie z Luckiem a co?
E: tylko nie wracaj późno...
Al: ta jasne - wyszła z domu trzaskając za sobą drzwiami
N: nie bądź dla niej taka surowa, nie pamiętasz jak my mieliśmy po 16 lat...to były czasy
E: pamiętam
W kącie ciągle dzieci bawiły się, śmiały i słuchały cudownej opowieści, która zmieniła życie wszystkim przyjaciołom. Amber- 4 latka, Lizy- 8 latka i Billy najstarszy - 10 lat to dzieci Liama i Madzi.
Do domu wchodzi Paulina.
P: siema, jest u was Harry. Gdzieś mi się podział z małą - Rebecca blondynka o kręconych włosach.
N: taa...w kącie z dziećmi siedzi
P: bo wiecie, to jeszcze takie duże dziecko -dodała uśmiech poszła do Harrego
E: czy tu kiedyś będzie cicho?
N: nie sądzę *oboje zaczęli się śmiać
Nagle piłka nad głową przeleciała, prosto w laptopa.
Ti: co wy robicie do jasnej cholery!!
Lo: co, yymmm kochanie ja uczę naszego syna jak porządnie kopać w piłkę
J: mamusiu my nie chcieliśmy...
T:idźcie na zewnątrz błagam...
Z: Boże boże boże boże...-zbiega ze schodów- szybko! Niall chodź...
N: co się stało?
Z:jak to co? Wiki rodzi...Louis szybko wyciągaj auto!
Jasmine: tatusiu co się dzieje?
Z: ymmm...kochanie nie teraz...
J:coś z mamusią?
Z: wiki, louis, niall, jasmine, wiki, louis, niall, yhhhh CICHO! -zaczął robić niby "wyliczankę"
Rosalie: Jasmine daj spokój...mamusia się źle czuje i zaraz pojadą do szpitala, prawda ciociu?
E: tak
H: Jasmine, może pójdziemy na lody co?
J:okej
Z: halo, kto mi pomoże?
E: Niall idź błagam już migrenę dostaję...
Lo: to ja idę po auto.
Z:Alleluja...
Tommy: *wszedł do domu* cześć wam poznajcie to jest Susan
E: Miło mi ciebie poznać
T: a gdzie tata?
E:ymm.... na górze...troche przyszliście w nie porę, wiesz....ciocia wiki zaczęła rodzić.
T:okejjjj....to MY może lepiej pójdziemy na pizzę...
H: a to kto?
T: wujku to jest...moja dziewczyna
H: dobry wybór - powiedział mu na ucho
*Paulina szturchnęła go*
*pare godzin później*
Wiktoria urodziła śliczną dziewczynkę Katherine.
"Rodzinka" jest duża, a historia ta jeszcze się nie kończy. Niall, Zayn, Louis, Liam i Harry może nie istnieją już jako One Direction ale w przyjaźni trwają do dziś, a fani dalej pozostali i pozostaną do końca.
KONIEC
_____________________________________________
Ile mnie nie było? SPORO czasu.... zapewne ci co mnie czytali to przestali i już nie wrócą bo nie mogli doczekać się końca, tak wiem. Ale skończyłam. Może nie jest jakiś tam fajny i długi, no cóż wyszłam z wprawy no ale skończyłam, NARESZCIE :D
pozdrowienia :*