Strony

poniedziałek, 12 listopada 2012

Imagin cz.13



XIII
mijają dni i noce... każdy spędza je ze swoimi ukochanymi, gdzieś daleko... Estera z Niallem w Irlandii, Magda i Liam w swoim domku gdzieś niedaleko Bournemouth, Harry zawiózł Paulinkę do Londynu i tam spędzali miło czas, Zayn wybrał się z Wki w zakątki Szkocji, a Lou skorzystał z okazji i wziął Tinę do zoo gdzieś koło morza...
niestety te wakacje sam na sam ze swoją/im chłopakiem/dziewczyną się powoli kończą...
Estera żegna się ze swoimi rodzicami, którzy wracają do Polski, wyzyta ich była swietna, b.dobrze dogadali się z rodzicami Nialla jak i również myślą nad czymś już więcej...
Tak samo reszta, wraca do pobliskiej miejscowości Bournemouth. Tylko Estera z Niallem wyjerzdzają na kolejną wycieczkę, tym razem na statku...
*w samolocie*
N:w końcu wakacje, wypragnione wakacje...tylko ty i ja...*całuje ją*
E:taaaa...*powiedziała ze strachem i niepewnością razem*
N:co nie cieszysz się?
E:nie no oczywiście że się cieszę...
N:no bo już myslałem...mam to tak zaplanowane, że nic mi tych wakacji nie zniszczy...
E:taaaa....*powtórzyła*
N:kochanie co się dzieje ?
E:yyy co? nie nic! tak sobie....tylko....tylko ci dokuczam...*walnęła go w ramie*
N:dobra mów o co chodzi.... nie umiesz kłamać
E:że co? ja umiem świetnie kłamać...
N:dobra to sprawdzmy...kochasz mnie...
E:tak
N:i to mi wystarczy...
E:co? co to za pytanie?
N:normalne...
E:ale jak tu odp. kłamiąc?
N:no wiesz odp tak no i to mi wystarczy...
E:no ale...
N:ciii...*przerwał pocałunkiem*
w końcu dotarli na miejsce....było bardzo ciepło, bo to jeszcze wrzesień, a dni niekiedy były cieplejsze niż w samym środku lata...weszli w końcu na statek, znaleźli sobie leżaki, które były tak położone że nikt ich nie podglądał, było cicho, jedynie cichutko muzyczka grała i było słychać szum morza...przebrali się w strój kąpielowy i zaczęli się opalać...nagle...
Wszyscy: NIESPODZIANKA!
N:co wy tu robicie!?
Wszyscy:NIESPODZIANKA!
N:zadałem pytanie...
M:no jedziemy z wami a co nie cieszysz się?
niall nie odp na pytanie, złapał esterę za nadgarstek i pociągnął w stronę łazienki..
N:ty o tym wiedziałaś...
E:no ale o czym?
N:że oni jadą z nami...to to ukrywałaś prze de mną w samolocie...
E:no ale niall...
N:ale dlaczego? nie chciałaś spędzić czasu tylko ze mną, cały tydz, a może i dłużej, statkiem jedziemy dzisiaj, jutro już bedziemy na wyspie a tam to to by było cudownie, dlaczego oni też jada?
E:niall posłuchaj...oni kupili te bilety NAM, a że oni sobie też kupili to co ja mogę poradzić...
N:no tak ale czemu to niespodzianka...nie mogłaś mi o tym powiedzieć?
E:chciałam ale...
N:i znowu ale...
E:niall proszę...nie kłódzmy się...
N:to nie jest kłótnia...
E:ale tak brzmi...
N:dobra stop...okej, nie powiedziałaś mi o tym, choć szkoda, miałem inne plany ale okej...
E:ale dlaczego mamy je marnować bo oni też jadą...nie bedą nam przeszkadzać obiecuję....a jeszcze bedziesz widział że się bedziesz cieszył że też jechali...
N:mam taką nadzieję...
E:yey *dała mu buziaka złapała za rekę i poszli znów na burtę*