Epilog
Mag: I tak właśnie kończy się bajka
Am: Mamusiu i tak po prostu to już koniec?
Li: To wcale nie koniec kochanie...-całuje w czółko swoją kochaną córcię Amber, podchodzi do Madzi - to dopiero początek.
Alice:Wychodzę!! -krzykła na cały dom
E: a ty dokąd?
Al: idę na spotkanie z Luckiem a co?
E: tylko nie wracaj późno...
Al: ta jasne - wyszła z domu trzaskając za sobą drzwiami
N: nie bądź dla niej taka surowa, nie pamiętasz jak my mieliśmy po 16 lat...to były czasy
E: pamiętam
W kącie ciągle dzieci bawiły się, śmiały i słuchały cudownej opowieści, która zmieniła życie wszystkim przyjaciołom. Amber- 4 latka, Lizy- 8 latka i Billy najstarszy - 10 lat to dzieci Liama i Madzi.
Do domu wchodzi Paulina.
P: siema, jest u was Harry. Gdzieś mi się podział z małą - Rebecca blondynka o kręconych włosach.
N: taa...w kącie z dziećmi siedzi
P: bo wiecie, to jeszcze takie duże dziecko -dodała uśmiech poszła do Harrego
E: czy tu kiedyś będzie cicho?
N: nie sądzę *oboje zaczęli się śmiać
Nagle piłka nad głową przeleciała, prosto w laptopa.
Ti: co wy robicie do jasnej cholery!!
Lo: co, yymmm kochanie ja uczę naszego syna jak porządnie kopać w piłkę
J: mamusiu my nie chcieliśmy...
T:idźcie na zewnątrz błagam...
Z: Boże boże boże boże...-zbiega ze schodów- szybko! Niall chodź...
N: co się stało?
Z:jak to co? Wiki rodzi...Louis szybko wyciągaj auto!
Jasmine: tatusiu co się dzieje?
Z: ymmm...kochanie nie teraz...
J:coś z mamusią?
Z: wiki, louis, niall, jasmine, wiki, louis, niall, yhhhh CICHO! -zaczął robić niby "wyliczankę"
Rosalie: Jasmine daj spokój...mamusia się źle czuje i zaraz pojadą do szpitala, prawda ciociu?
E: tak
H: Jasmine, może pójdziemy na lody co?
J:okej
Z: halo, kto mi pomoże?
E: Niall idź błagam już migrenę dostaję...
Lo: to ja idę po auto.
Z:Alleluja...
Tommy: *wszedł do domu* cześć wam poznajcie to jest Susan
E: Miło mi ciebie poznać
T: a gdzie tata?
E:ymm.... na górze...troche przyszliście w nie porę, wiesz....ciocia wiki zaczęła rodzić.
T:okejjjj....to MY może lepiej pójdziemy na pizzę...
H: a to kto?
T: wujku to jest...moja dziewczyna
H: dobry wybór - powiedział mu na ucho
*Paulina szturchnęła go*
*pare godzin później*
Wiktoria urodziła śliczną dziewczynkę Katherine.
"Rodzinka" jest duża, a historia ta jeszcze się nie kończy. Niall, Zayn, Louis, Liam i Harry może nie istnieją już jako One Direction ale w przyjaźni trwają do dziś, a fani dalej pozostali i pozostaną do końca.
KONIEC
_____________________________________________
Ile mnie nie było? SPORO czasu.... zapewne ci co mnie czytali to przestali i już nie wrócą bo nie mogli doczekać się końca, tak wiem. Ale skończyłam. Może nie jest jakiś tam fajny i długi, no cóż wyszłam z wprawy no ale skończyłam, NARESZCIE :D
pozdrowienia :*
Strony
niedziela, 20 października 2013
sobota, 1 czerwca 2013
Informacja
Założyłam drugiego bloga: http://sheisminejimmy2.blogspot.com/
Tam będę bardziej na luzie dawała posty...
...krótkie imaginy, z gifami lub bez (jak wolicie).
Ale nie martwcie się tutaj będę dodawała ciągle moje długie opowiadania i jak skończę tego zacznę pisać następnego :)
Tam będę bardziej na luzie dawała posty...
...krótkie imaginy, z gifami lub bez (jak wolicie).
Ale nie martwcie się tutaj będę dodawała ciągle moje długie opowiadania i jak skończę tego zacznę pisać następnego :)
piątek, 31 maja 2013
Imagin cz.40
XXXX
Przed drzwiami stał brunet o ciemnych oczach i pięknym uśmiechu.
-Ale mi powitanie -powiedział chłopak
-Co ty tu do jasnej cholery robisz? -Odpowiedziała Maria
-No co, nie przyjechałaś pokazać mi naszego synka w Polsce to przyjechałem do Angli
Chłopak bezczelnie zaczął się wpychać do środka, ale dziewczyna mu nie pozwoliła.
-Nie chcesz mnie wpuścić?
-Nie! -odpowiedziała stanowczo
-Ale mam prawo zobaczyć synka
-Ty nie masz synka!
-Jak to....nie mam?
-Normalnie, najpierw zrobiłeś mi dziecko a później się od nas odwróciłeś....a teraz przyjeżdżasz gdy się dowiadujesz zapewne że jest on wychowywany przy sławach....sorry ale dawno zapomniałam o tobie!
-Nie możesz tego zrobić...
-Owszem mogę! Oraz nie chcę żeby Jimmy wiedział o tobie!
-Nazwałaś go Jimmy?
-Coś ci się nie podoba?
-Niekoniecznie ale....
-Nie obchodzi mnie twoje zdanie i żegnam -dziewczyna zamykała przed nim drzwi ale on uparcie chciał wejść -Spadaj powiedziałam! -krzyknęła
-Co tu jest grane? -zapytał Josh
-Ojjj...widzę, że teraz jesteś z tym gnojkiem -powiedział bezczelnie chłopak
-Zamknij się! On jest o milion razy lepszy od ciebie i przynajmniej pomaga mi z Jimmym i....
-Czekaj ja to załatwię -przerwał jej Josh
Chłopak swoją silną pięścią przywalił mu prosto w twarz.
-To masz za Marię
Uderzył kolejny raz
-To masz za Jimmiego
Uderzył ostatni raz
-A to masz za to że nazwałeś mnie gnojkiem, gnojku!
-Dzięki -odpowiedziała Maria
Niestety nie zauważyli jak chłopak wstał i odwinął się prosto w twarz Josha. To musiało być bardzo bolesne bo chłopak upadł aż na ziemię, ale szybko się podniósł i zaczęła się bójka. Maria szybko pobiegła po resztę chłopców co byli w domu. Oczywiście dziewczyny jako ciekawskie także zeszły na dół, a że madzia miała na rękach Jimmiego to praktycznie tylko to powstrzymało chłopaka od bójki. Maria nie powstrzymywała go i dała zobaczyć mu małego ale pod jednym warunkiem, że nie będzie już nigdy ich nachodził. Po paru minutach chłopak odszedł chyba jako szczęśliwy.
Paulina i Harry w końcu postanowili zrobić ślub nie zważając na to czy Estera i Niall będą na weselu czy nie. W każdym razie pomyśleli że zrobią podwójny ślub razem z Liamem i Madzią. Było im głupio nie wysłać zaproszenia do nich więc postanowili że wyślą. Oczywiście wysyłali rodzinie z Polski no i rodzinie z Anglii. Dzień ślubu już niedługo, więc dziewczyny poszły szukać sukni ślubnych a chłopcy garniturów.
Po paru godzinach męczarni w sklepach dziewczyny znalazły piękne suknie ślubne. Reszta dziewczyn jako drużki kupiły sobie te same sukienki.
Dzień wesela. Przed kościołem są już wszyscy rodzina, przyjaciele no i co by to było gdyby nie było paparazzi...ale gdzie jest Harry?
-Nie widziałaś gdzieś Harrego? -spytała Paulina Wiktorię
-Nie -odpowiedziała
-A ty? -spytała Tinę
-A co ja wszechwiedzący?
-Ty wczoraj leciał "Bruse Wszechmogący", widzieliście? -spytała Madzia
-Nie -odpowiedziały wszystkie
-Szkoda....był super...
-Ja widziałam -powiedziała Estera
Wszystkie dziewczyny się obróciły i z piskiem na nią skoczyły.
-Boże co ty tu robisz? -spytała Wiki
-Skąd masz tą sukienkę? -spytała Tina
-No więc...
-A gdzie jest Alice i Tommy? - przerwała Tina
-No więc...
-A gdzie Niall? -kolejny raz jej przerwała Tina
-NO WIĘC...-krzyknęła- sukienkę dróżki mam od Harrego, on to wszystko uknuł żebyśmy przyjechali, podjechał po nas na lotnisko, dlatego go tu nie było. Alice i Tommy są z Niallem, który właśnie wita się z chłopakami.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę - powiedziała Paulina
-...jak my się stęskniliśmy chciałaś powiedzieć...-poprawiła ją Wiki
-Nooo...-przytaknęła Paulina
Paulina miała taką sukienkę, a Madzia taką . Dróżki wyglądały tak
Ślub się zaczął. Alice sypała kwiatki. Przyrzeczenia i pocałunek. Ślub wyszedł pełen emocji. Później na sali pierwszy taniec. Toast i przemówienie chłopców. Pocałunki. No i noc poślubna w hotelu.
______________________________________________________________
Okey wiem....da re mne! sorka nie wyszedł mi...bo nie mam weny no a chciałam w końcu napisać kolejnego bo długo nie dodawałam....ale wiem że to jest taki suchar i że krótki, że szok.
Nie opisywałam nocy poślubnej wiem...ale nigdy nie byłam i nie jestem w tym dobra....jak się nie podoba to hejtujcie pod dołem... ;)
Aha no i chyba kolejna część to już będzie epilog :( troszeczkę mi smutno że już kończe to opowiadanie ale niestety już w nim nie mogę nic wymyślić, więc zacznę nowego od początku (jeżeli chcecie) ;)
Przed drzwiami stał brunet o ciemnych oczach i pięknym uśmiechu.
-Ale mi powitanie -powiedział chłopak
-Co ty tu do jasnej cholery robisz? -Odpowiedziała Maria
-No co, nie przyjechałaś pokazać mi naszego synka w Polsce to przyjechałem do Angli
Chłopak bezczelnie zaczął się wpychać do środka, ale dziewczyna mu nie pozwoliła.
-Nie chcesz mnie wpuścić?
-Nie! -odpowiedziała stanowczo
-Ale mam prawo zobaczyć synka
-Ty nie masz synka!
-Jak to....nie mam?
-Normalnie, najpierw zrobiłeś mi dziecko a później się od nas odwróciłeś....a teraz przyjeżdżasz gdy się dowiadujesz zapewne że jest on wychowywany przy sławach....sorry ale dawno zapomniałam o tobie!
-Nie możesz tego zrobić...
-Owszem mogę! Oraz nie chcę żeby Jimmy wiedział o tobie!
-Nazwałaś go Jimmy?
-Coś ci się nie podoba?
-Niekoniecznie ale....
-Nie obchodzi mnie twoje zdanie i żegnam -dziewczyna zamykała przed nim drzwi ale on uparcie chciał wejść -Spadaj powiedziałam! -krzyknęła
-Co tu jest grane? -zapytał Josh
-Ojjj...widzę, że teraz jesteś z tym gnojkiem -powiedział bezczelnie chłopak
-Zamknij się! On jest o milion razy lepszy od ciebie i przynajmniej pomaga mi z Jimmym i....
-Czekaj ja to załatwię -przerwał jej Josh
Chłopak swoją silną pięścią przywalił mu prosto w twarz.
-To masz za Marię
Uderzył kolejny raz
-To masz za Jimmiego
Uderzył ostatni raz
-A to masz za to że nazwałeś mnie gnojkiem, gnojku!
-Dzięki -odpowiedziała Maria
Niestety nie zauważyli jak chłopak wstał i odwinął się prosto w twarz Josha. To musiało być bardzo bolesne bo chłopak upadł aż na ziemię, ale szybko się podniósł i zaczęła się bójka. Maria szybko pobiegła po resztę chłopców co byli w domu. Oczywiście dziewczyny jako ciekawskie także zeszły na dół, a że madzia miała na rękach Jimmiego to praktycznie tylko to powstrzymało chłopaka od bójki. Maria nie powstrzymywała go i dała zobaczyć mu małego ale pod jednym warunkiem, że nie będzie już nigdy ich nachodził. Po paru minutach chłopak odszedł chyba jako szczęśliwy.
Paulina i Harry w końcu postanowili zrobić ślub nie zważając na to czy Estera i Niall będą na weselu czy nie. W każdym razie pomyśleli że zrobią podwójny ślub razem z Liamem i Madzią. Było im głupio nie wysłać zaproszenia do nich więc postanowili że wyślą. Oczywiście wysyłali rodzinie z Polski no i rodzinie z Anglii. Dzień ślubu już niedługo, więc dziewczyny poszły szukać sukni ślubnych a chłopcy garniturów.
Po paru godzinach męczarni w sklepach dziewczyny znalazły piękne suknie ślubne. Reszta dziewczyn jako drużki kupiły sobie te same sukienki.
Dzień wesela. Przed kościołem są już wszyscy rodzina, przyjaciele no i co by to było gdyby nie było paparazzi...ale gdzie jest Harry?
-Nie widziałaś gdzieś Harrego? -spytała Paulina Wiktorię
-Nie -odpowiedziała
-A ty? -spytała Tinę
-A co ja wszechwiedzący?
-Ty wczoraj leciał "Bruse Wszechmogący", widzieliście? -spytała Madzia
-Nie -odpowiedziały wszystkie
-Szkoda....był super...
-Ja widziałam -powiedziała Estera
Wszystkie dziewczyny się obróciły i z piskiem na nią skoczyły.
-Boże co ty tu robisz? -spytała Wiki
-Skąd masz tą sukienkę? -spytała Tina
-No więc...
-A gdzie jest Alice i Tommy? - przerwała Tina
-No więc...
-A gdzie Niall? -kolejny raz jej przerwała Tina
-NO WIĘC...-krzyknęła- sukienkę dróżki mam od Harrego, on to wszystko uknuł żebyśmy przyjechali, podjechał po nas na lotnisko, dlatego go tu nie było. Alice i Tommy są z Niallem, który właśnie wita się z chłopakami.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę - powiedziała Paulina
-...jak my się stęskniliśmy chciałaś powiedzieć...-poprawiła ją Wiki
-Nooo...-przytaknęła Paulina
Paulina miała taką sukienkę, a Madzia taką . Dróżki wyglądały tak
Ślub się zaczął. Alice sypała kwiatki. Przyrzeczenia i pocałunek. Ślub wyszedł pełen emocji. Później na sali pierwszy taniec. Toast i przemówienie chłopców. Pocałunki. No i noc poślubna w hotelu.
______________________________________________________________
Okey wiem....da re mne! sorka nie wyszedł mi...bo nie mam weny no a chciałam w końcu napisać kolejnego bo długo nie dodawałam....ale wiem że to jest taki suchar i że krótki, że szok.
Nie opisywałam nocy poślubnej wiem...ale nigdy nie byłam i nie jestem w tym dobra....jak się nie podoba to hejtujcie pod dołem... ;)
Aha no i chyba kolejna część to już będzie epilog :( troszeczkę mi smutno że już kończe to opowiadanie ale niestety już w nim nie mogę nic wymyślić, więc zacznę nowego od początku (jeżeli chcecie) ;)
sobota, 25 maja 2013
PRZEPRASZAM!
Bardzo was przepraszam za to że już dłuuuugo nie dodałam kolejnej części imaginu, ale na prawdę mam powody.
Po pierwsze nie miałam czasu wymyślić nic, byłam i jestem wciąż zabiegana, w końcu to ostatnia klasa i szczerze chcę już tą szkołę skończyć, atak na prawdę to zostałam w kropce...ale nie martwcie się na pewno dodam niedługo kolejnego.
Po drugie nie mam weny, a ona mi jest najbardziej potrzebna, bo piszę to sercem a nie żeby odklepać i tyle.
Powiedziałam że piszę to sercem, bo tak na prawdę to opowiadanie dla mnie jest ważne z jednego ważniejszego powodu niż One Direction. Oni są na prawdę ważni, bo zawsze TRUE DIRECTIONER ale tak na prawdę to w tym opowiadaniu chodzi o NASZĄ przyjaźń czyli bohaterów. To opowiadanie jest wzorowane na naszych przeżyciach, głupotach i wgl. Pisząc to i niekiedy mi smutno, bo w końcu kończy się NASZA przygoda w szkole i jest mi baaaardzo smutno, że musimy się rozstać, ale mam nadzieję że ta przyjaźń przetrwa wszystko. Bohaterowie w moich imaginach nigdy ICH nie zastąpią, bo nie można zastąpić tej jednej jedynej przyjaźni. Ona jest niezwykła, niezniszczalna!
W ostatnim imaginie było pare szczerych opinii, jestem za nie wdzięczna, ale sama też wiem że nie są pisane zbyt starannie, bo improwizuję wymyślając to wszystko. Wieżę że nie umiecie się połapać w tym bo nie znacie tak dobrze NAS ale MY wiemy o co chodzi, bo tak na prawdę przed tym wszystkim nie było to publikowane, tylko po to żebyśmy mogły się z siebie pośmiać. Ale spróbuję się poprawić, PROMISE! :)
PS. Mam nadzieję, że przygoda z Magdą, Tiną, Pauliną, Wiki, Marią i Esterą nie skończy się za niecałe 2 miesiące i tak skończy się opowiadanie jak nasza przyjaźń tylko będzie trwać jak w opowiadaniu. W tym momencie chciałam troszeczkę nawiązać do kolejnych i końcowej części imaginu. Dziewczyny Kocham was bardzo mocno i powiem szczerze że pisząc to, to się rozpłakałam...
piątek, 10 maja 2013
Imagin cz.39
XXXIX
Dedykacja dla "JA!" Może nie jest ten imagin idealny, wręcz beznadziejny sądzę...to dedykuję go tobie, za to że czytasz i komentujesz moje posty. Choć nie jesteś ze mną od początku ale cię polubiłam :*
____________________________________________________________________
W domu każdy myślał nad jakimś planem...ale do niczego. Nie myśląc dłużej nad tym poszli spać. Natomiast następnego dnia Paulina nie mogła spać.
P:chodź, chociaż pojedziemy ich pożegnać...
Powiedziała do Harrego. On się zgodził i obudzili resztę.
Wszyscy się zgodzili i pojechali na lotnisko. Na miejscu trafili właśnie na nich. Nie trudno znaleźć blond chłopaka idącego z małą dziewczynką i walizką, koło niego dziewczyna z nosidełkiem i również z walizką, a do tego tłum fanek z aparatami.
W:zaczekajcie!!
Krzyknęła wiki, co wzbudziło wielki zachwyt fanek gdy zobaczyły resztę 1D.
Zayn objął wiki, ale ona się wyrwała. Później złapał jej rękę..
W:nie dotykaj mnie do jasnej cholery!
Z:co znowu?
W:mnie to drażni...
Z:ja piernicze...
W:co znowu?
Z:to ja ciebie już dotykać nie mogę?
W:Zayn, mnie to wkurza...
Wkurzony Zayn podszedł się pożegnać najpierw do Estery
E:co jej znowu?
Z:ah...wiesz...okres ma...
W:słyszałam - wrzasknęła
Z:okres ma -powiedział szeptem
W:czy ty na serio myślisz, że jak powiesz szeptem to cię nie usłyszę?
Z:ymmm...
W:nie masz racji - dodała szybko
E:aha...
Z:dobra to trzymajcie się tam ciepło - objął ją i poszedł do Nialla i Alice
W:tylko nie rób żadnych głupot..
E:jaaaa?
W:no właśnie ty...
E:hahaha...
W:będzie mi ciebie brakowało...
W:nie martw się będziemy z powrotem szybciej niż ci się zdaje...
Tak naprawdę wszystko działo się tam tak szybko, że samolot będzie odlatywał już za parę minut.
P:dobra to ja jestem ostatnia...
E:przepraszam....
P:nie no nie ma sprawy...trochę smutno...
E:mi jest na prawdę przykro że nie będzie mnie na najważniejszym dniu twojego życia..
P:choć łzy spływały jej powoli po policzkach dalej z nią rozmawiała - odbijemy to sobie kiedyś...
E:jasne
P:trzymaj się...
E:pa
Zaczęli się oddalać i tak Niall, Estera, Alice i Tommy odlecieli do Polski.
*dwie minuty później*
Lo: dobra odlecieli....idziemy na Pizzę?
wszyscy: taaaaaaaak...
Mar: umieram z głodu...
T:chodźcie idziemy...-Paulina stała w miejscu
H: kochanie, ty nie idziesz?
P:nie....idźcie sobie...
H:co? no nie pójdziemy bez ciebie...
P:daj spokój...nie przejmuj się mną...idź ja nie jestem głodna....pojadę do domu...
H:ja...
P:pojadę taksówką - przerwała mu
H:ale je...
P:tak jestem pewna - ponownie mu przerywając
H:no to okey - poszedł
P:*w myślach* serio? dzięki! super z ciebie facet.
H: *wrócił się* nie zostawię cię....chodź jedziemy do domu, zostaniemy choć na chwilę sami bez tych wariatów
P:dzięki - pocałowała go mocno
Mar: ej nie jedziecie?
H:nieeee....jedźcie bez nas...
T: hahaha....więcej dla nas!
Li: YEAH!!!
*w domu*
Paulina po wejściu zaraz poszła do lodówki i wyciągnęła colę, piła prosto z gwinta. Gdy tak pijąc czuła nie tylko jak połyka zimny sok, lecz także czuła ciepło....tak to był Harry. Zaczął delikatnie całować jej szyję. Ona zaś przestałą pić, odłożyła sok i się odwróciła. Przestał. Popatrzyła w jego zielone tęczówki. Jego oczy świeciły się jak lampki na choince. Po chwili zaczęli całować się namiętniej. Harry posadził ją na blat ciągle całując.
P:zaczekaj....a jak wrócą?
H:nie obchodzi mnie to...
P:jak to?
H:ah....nie wrócą...- nie przestając całować wziął ją na ręce z czego ona zachichotała. Wywalił drzwi łazienki i delikatnie położył ją do wanny. Zaczął puszczać wodę do wanny, choć ona jeszcze była w ciuchach.
P: y, y
H: co?
P:musisz poczekać...
H: że co proszę?
P: to co słyszałeś...
H: nie będę czekał...-prysnął śmiechem
P: będziesz....jeszcze tylko tydzień...
H: NIEEE!!!
P:ależ owszem...
H: NIE! - wskoczył do wanny tak szybko że się nawet nie skapła jak już siedział na przeciwko jej, szybko się zbliżył i całował tak namiętnie że się dała zahipnotyzować i cała się mu oddała.
*pół godź. później*
Drzwi lekko się odchyliły.
T:sorry...jest tu ktoś?
H:ymmm...no, ja jestem...
T:ah to sorry...aha no i Paulina telefon ci przed chwilą dzwonił...-Harry i Paulina zaczęli się na głos śmiać
H: oni nie dają nam spokoju
Wysuszyli się i Harry zszedł na dół, a paulina poszła zobaczyć kto do niej dzwonił.
*w myślach P.*
O f....Estera dzwoniła. Na pewno są już na miejscu. Oddzwoniła.
E:Hallo?
P:no cześć...
E:hej, no jesteśmy na miejscu...
P:to super...
E:tak rozmawiałam z twoją mamą...
P:tak? o czym...
E:pytała się czemu też nie przyjechałaś...
P:a to ona nie wie, że się żenię za 2 tygodnie?
E: no właśnie...
P:co znów?
E:chyba nie przyjedzie, tak samo twoje rodzeństwo....sorry...porozmawiaj z nimi...
P:no ty sobie chyba ze mnie żartujesz?
E:nie...sorry muszę kończyć...pogadamy później na skypie oki?
P:no okey...papapa
*w tym samym czasie w kuchni*
Był tam tylko Louis, Zayn no i doszedł Harry.
Z: i jak?
H:co?
Lo: no nie udawaj...
H: ale o co chodzi...?
Z: no wiesz....ty i Paulina...fajnie było wam tu samym?
H: no BYŁO bo przyszliście...
Lo:sorry, tina musiała do łazienki...
H:to w pizzeri nie było?
Lo: była ale się uparła że chce iść w domu...
T: o czym tu tak gadacie?
Z:o niczym....
Mar: no wgl....słyszałam was...
Lo:co? ale my....
Mar: mówiliście że Tina dziś ślicznie wygląda....prawda?
wszyscy: taaaakkk...to prawda
Lo: mnie to się ona zawsze podoba- przyciągnął ją do siebie i pocałował w czoło
*pukanie do drzwi*
Mar: pójdę otworzyć...- otwiera i mina jej zrzędła- o kurde...
____________________________________________________________
co myślicie?
napiszcie mi co wam się tu najbardziej podobało....a może nic?
piszcie proszę, komentujcie...wiem krótki ale się starałam :))
ostatnio moja wena znikła ale staram się coś tu dodawać :D
Dedykacja dla "JA!" Może nie jest ten imagin idealny, wręcz beznadziejny sądzę...to dedykuję go tobie, za to że czytasz i komentujesz moje posty. Choć nie jesteś ze mną od początku ale cię polubiłam :*
____________________________________________________________________
W domu każdy myślał nad jakimś planem...ale do niczego. Nie myśląc dłużej nad tym poszli spać. Natomiast następnego dnia Paulina nie mogła spać.
P:chodź, chociaż pojedziemy ich pożegnać...
Powiedziała do Harrego. On się zgodził i obudzili resztę.
Wszyscy się zgodzili i pojechali na lotnisko. Na miejscu trafili właśnie na nich. Nie trudno znaleźć blond chłopaka idącego z małą dziewczynką i walizką, koło niego dziewczyna z nosidełkiem i również z walizką, a do tego tłum fanek z aparatami.
W:zaczekajcie!!
Krzyknęła wiki, co wzbudziło wielki zachwyt fanek gdy zobaczyły resztę 1D.
Zayn objął wiki, ale ona się wyrwała. Później złapał jej rękę..
W:nie dotykaj mnie do jasnej cholery!
Z:co znowu?
W:mnie to drażni...
Z:ja piernicze...
W:co znowu?
Z:to ja ciebie już dotykać nie mogę?
W:Zayn, mnie to wkurza...
Wkurzony Zayn podszedł się pożegnać najpierw do Estery
E:co jej znowu?
Z:ah...wiesz...okres ma...
W:słyszałam - wrzasknęła
Z:okres ma -powiedział szeptem
W:czy ty na serio myślisz, że jak powiesz szeptem to cię nie usłyszę?
Z:ymmm...
W:nie masz racji - dodała szybko
E:aha...
Z:dobra to trzymajcie się tam ciepło - objął ją i poszedł do Nialla i Alice
W:tylko nie rób żadnych głupot..
E:jaaaa?
W:no właśnie ty...
E:hahaha...
W:będzie mi ciebie brakowało...
W:nie martw się będziemy z powrotem szybciej niż ci się zdaje...
Tak naprawdę wszystko działo się tam tak szybko, że samolot będzie odlatywał już za parę minut.
P:dobra to ja jestem ostatnia...
E:przepraszam....
P:nie no nie ma sprawy...trochę smutno...
E:mi jest na prawdę przykro że nie będzie mnie na najważniejszym dniu twojego życia..
P:choć łzy spływały jej powoli po policzkach dalej z nią rozmawiała - odbijemy to sobie kiedyś...
E:jasne
P:trzymaj się...
E:pa
Zaczęli się oddalać i tak Niall, Estera, Alice i Tommy odlecieli do Polski.
*dwie minuty później*
Lo: dobra odlecieli....idziemy na Pizzę?
wszyscy: taaaaaaaak...
Mar: umieram z głodu...
T:chodźcie idziemy...-Paulina stała w miejscu
H: kochanie, ty nie idziesz?
P:nie....idźcie sobie...
H:co? no nie pójdziemy bez ciebie...
P:daj spokój...nie przejmuj się mną...idź ja nie jestem głodna....pojadę do domu...
H:ja...
P:pojadę taksówką - przerwała mu
H:ale je...
P:tak jestem pewna - ponownie mu przerywając
H:no to okey - poszedł
P:*w myślach* serio? dzięki! super z ciebie facet.
H: *wrócił się* nie zostawię cię....chodź jedziemy do domu, zostaniemy choć na chwilę sami bez tych wariatów
P:dzięki - pocałowała go mocno
Mar: ej nie jedziecie?
H:nieeee....jedźcie bez nas...
T: hahaha....więcej dla nas!
Li: YEAH!!!
*w domu*
Paulina po wejściu zaraz poszła do lodówki i wyciągnęła colę, piła prosto z gwinta. Gdy tak pijąc czuła nie tylko jak połyka zimny sok, lecz także czuła ciepło....tak to był Harry. Zaczął delikatnie całować jej szyję. Ona zaś przestałą pić, odłożyła sok i się odwróciła. Przestał. Popatrzyła w jego zielone tęczówki. Jego oczy świeciły się jak lampki na choince. Po chwili zaczęli całować się namiętniej. Harry posadził ją na blat ciągle całując.
P:zaczekaj....a jak wrócą?
H:nie obchodzi mnie to...
P:jak to?
H:ah....nie wrócą...- nie przestając całować wziął ją na ręce z czego ona zachichotała. Wywalił drzwi łazienki i delikatnie położył ją do wanny. Zaczął puszczać wodę do wanny, choć ona jeszcze była w ciuchach.
P: y, y
H: co?
P:musisz poczekać...
H: że co proszę?
P: to co słyszałeś...
H: nie będę czekał...-prysnął śmiechem
P: będziesz....jeszcze tylko tydzień...
H: NIEEE!!!
P:ależ owszem...
H: NIE! - wskoczył do wanny tak szybko że się nawet nie skapła jak już siedział na przeciwko jej, szybko się zbliżył i całował tak namiętnie że się dała zahipnotyzować i cała się mu oddała.
*pół godź. później*
Drzwi lekko się odchyliły.
T:sorry...jest tu ktoś?
H:ymmm...no, ja jestem...
T:ah to sorry...aha no i Paulina telefon ci przed chwilą dzwonił...-Harry i Paulina zaczęli się na głos śmiać
H: oni nie dają nam spokoju
Wysuszyli się i Harry zszedł na dół, a paulina poszła zobaczyć kto do niej dzwonił.
*w myślach P.*
O f....Estera dzwoniła. Na pewno są już na miejscu. Oddzwoniła.
E:Hallo?
P:no cześć...
E:hej, no jesteśmy na miejscu...
P:to super...
E:tak rozmawiałam z twoją mamą...
P:tak? o czym...
E:pytała się czemu też nie przyjechałaś...
P:a to ona nie wie, że się żenię za 2 tygodnie?
E: no właśnie...
P:co znów?
E:chyba nie przyjedzie, tak samo twoje rodzeństwo....sorry...porozmawiaj z nimi...
P:no ty sobie chyba ze mnie żartujesz?
E:nie...sorry muszę kończyć...pogadamy później na skypie oki?
P:no okey...papapa
*w tym samym czasie w kuchni*
Był tam tylko Louis, Zayn no i doszedł Harry.
Z: i jak?
H:co?
Lo: no nie udawaj...
H: ale o co chodzi...?
Z: no wiesz....ty i Paulina...fajnie było wam tu samym?
H: no BYŁO bo przyszliście...
Lo:sorry, tina musiała do łazienki...
H:to w pizzeri nie było?
Lo: była ale się uparła że chce iść w domu...
T: o czym tu tak gadacie?
Z:o niczym....
Mar: no wgl....słyszałam was...
Lo:co? ale my....
Mar: mówiliście że Tina dziś ślicznie wygląda....prawda?
wszyscy: taaaakkk...to prawda
Lo: mnie to się ona zawsze podoba- przyciągnął ją do siebie i pocałował w czoło
*pukanie do drzwi*
Mar: pójdę otworzyć...- otwiera i mina jej zrzędła- o kurde...
____________________________________________________________
co myślicie?
napiszcie mi co wam się tu najbardziej podobało....a może nic?
piszcie proszę, komentujcie...wiem krótki ale się starałam :))
ostatnio moja wena znikła ale staram się coś tu dodawać :D
niedziela, 5 maja 2013
SEN #1
Dedykuję go jednej z blogerek m.in. "JA!"
Dziękuję za miłe komentarze i dedyczki w twoim blogu. Jesteś super :**
___________________________________________________________
Jest koncert 1D.
Dziwne pomieszczenie, w którym znajdowała się plaża, piasek no i...scena.
Dziwne było to, że fanki były w morzu...nie zrozumiałam przesłania.
Ja niestety z Paulinom byłam na samym końcu, ale widziałyśmy wszystko dokładnie jakby nikogo przed nami nie było.
Później zza kulis wyszedł Zayn i Louis. Zaczęłyśmy się szczerzyć i podeszłyśmy do nich.
Lo: kto ci się z 1D podoba?
E: wszyscy jesteście super
Lo: dzięki ale wiem, że każda fanka na pewno ma zawsze jakiegoś ulubieńca, prawda?
E: no....mi się podoba Niall
Lo: no on jest taki słodki..
E: no nie? chociaż najpierw podobał mi się Zayn ale on podobał się także Wiki, więc później musiałam wybrać, a że Wiki podobał się Zayn to ja wybrałam Nialla ...
Innymi słowy zaczęłam ględzić jak najęta i zorientowałam się że Louisowi zrobiło się przykro, pomyślałam że to przez to że nie wymieniłam GO jako że mi się też podobał.
On obrócił się i powoli szedł ale ja go wyprzedziłam i szybko dodałam:
E: ale ty jesteś moim....
Lo: Boo Bear (dokończył i wyciągnął ręce)
E: tak ty jesteś moim Boo Bear...
Łzy zaczęły mi do oczu płynąć, mocno się wtuliłam do jego torsu i zauważyłam, że jest bez koszulki, jego ciało było takie gorące, że nie chciałam się oderwać ale niestety w tym momencie się obudziłam. Do dziś czuję to jego ciepło, tą jego twarz, a gdy sobie przypominam ten sen to aż się wzruszam.
_______________________________________________________________
Nie wiem czy wam się spodoba. Opisałam wam mój pierwszy sen. Niestety nie idzie tego tak dobrze opisać jak to się czuje, a tym bardziej, że ja czułam jakby działo się to na prawdę...uwierzcie nigdy nie miałam lepszego snu i gdy sobie o nim przypominam to mam dreszcze...więc życzę wam tak samo niezapomnianych Horanowych, Malikowych, Tomlinsonowych, Paynowych, Stylesowych bądź Direkszonowych snów ;)
piątek, 3 maja 2013
Imagin cz.38
XXXVIII
*pare dni później*
Li: kochanie! *woła z sypialni*
Mag: tak?
Li: chodź tu na chwilę...
Magda wchodzi do sypialni, a Liam siedział na łóżku i pokazuje żeby usiadła obok niego. Tak też zrobiła.
Mag: co chciałeś?
Li: ubierz się ładnie
Mag: a co nie byglądam ładnie?
Li: wyglądasz ale miałem na myśli żebyś się wystroiła bo pójdziemy do restauracji...
Mag: okey.....
Nastała niezręczna cisza, więc madzia dała mu całusa i poszła szukać czegoś ślicznego w szafie. Znalazła TO
Ubrała się i umalowała. Liam był już gotowy i czekał na nią na dole.
Li: wow! wyglądasz ślicznie
Mag: dziękuję, ty też *pocałowała go w policzek*
Wsiedli do samochodu i pojechali do restauracji. Była bardzo elegancka. Liam wiedział jak jej zaimponować, więc odsunął krzesło i pokazał że ma usiąść. On natomiast usiadł obok niej. Nie zamawiając kelner przyniósł duży talerz spagetti oraz czerwone wino. Magda zaczęła mówić czystym brytyjskim akcentem by pasowało do otoczenia, a później się z tego śmiali. Zaczęli jeść no i tak jak zapewne wiecie co się dalej stało.
Jedząc złączyli swoje usta w pocałunku.
Po udanej kolacji wrócili do domu. Liam pociągnął Madzię do pokoju.
Oto co zobaczyła:
Sypialnia była cała w płatkach róż, a łazienka romantycznie oświetlona.
Mag: Liam boże ...
Li: ciii... *zatonął w jej pocałunku*
Posadził ją na łóżku i jeszcze raz zapytał:
Li: kochanie posłuchaj...jednak pomyślałem że tak na koncercie to nie wypadało, no a później ten wypadek, a z tego wszystkiego nawet ci pierścionka nie założyłem. Więc jeszcze raz zapytam, czy *zaśmiał się* zostałabyś moją żoną?
Mag: ohhh...muszę odpowiadać? Wystarczy że zrobię tak *pocałowała go bardzo czule*
Tymczasem Paulina z Harrym przygotowywali się na swoje wesele.
P: po sukienkę pojadę jutro, ty po garnitur też!
H: no..już sobie ciebie widzę w tej sukience..
P:tak? *uradowana*
H: nie! nie mogę sobie jakoś ciebie wyobrazić...
P:no to narazie sobie poczekasz bo dopiero w dzień ślubu mnie zobaczysz..
H:gdzie masz zaproszenia?
P:jeszcze nie wypisałam...czekaj pójdę po długopis...*zeszła na dół jak zwykle wszystko znajdowało się w salonie, jeden wielki burdel, gdyby nie Madzia i Liam nie wiadomo jak by ten dom ciągle na nogach stał* Louis nie widziałeś długopisa?
Z:tam gdzie sobie go dałaś tam go masz...
P:Zayn siedź cicho pytam się Louisa...a wgl to ja go tu zostawiłam, tam gdzie zawsze...
Lo: chodzi ci o ten długopis?
P:tak dzięki...
Lo: a kto powiedział że ja ci go dam?
P:co?
Lo: chce nagrodę...
P:coś ty powiedział....dawaj ten długopis!
Lo: to pierwsze mnie złap...nananananana...
P: oż ty! czekaj sobie!
W:oj ma przesrane...
Z:no coś ty...
W:na serio będziesz widzieć...
T:co tu się dzieje?
W:Paulina goni Louisa...
T:biedaczek... no cóż zrobię mu dzisiaj masaż...
Z: żartujecie sobie tak?
W:no zobacz...
Paulina złapała Louisa, położyła go brzuchem na podłogę, ręce dała mu do tyłu, jak policjant zbrodniarza, i wyrwała mu ten długopis.
Lo: auaa...puść mnie!
P:mówiłam że będziesz tego żałował...
Puściła go poszła na górę...
Lo:to jest wariatka!
T:chodź kochanie...zrobię ci masaż *zabrała go na kanapę*
Z:ej nie wiesz gdzie jest Josh?
W:ummm...chyba zabrał Alice, Marię i Jimmiego na spacer.
Z:nie zauważyłaś że Josh na serio się stara...
W:ale o czym ty mówisz?
Z:no wiesz....myślisz że to coś poważniejszego?
W:nie wiem...wolę się tym nie interesować...ale wyglądają na mega zakochanych...
Z:my też na takich wyglądamy *przybliżył się do niej*
W:tak *pocałowała go w policzek chodź on myślał o czymś więcej*
Z:no co tylko tyle?
W:chce mi się pić...*podeszła do lodówki*
Z:ej no co jest?
W:nie nic...
Z:wszystko okey?
W:tak tak...
Z:no wiesz mi możesz powiedzieć co się dzieje...
W:no wiesz.....
Z:WIKI!
W:ci faceci wczoraj mnie znów zaczepili...
Z: CO? I teraz mi to mówisz...co chcieli?
W: powiedzieli, że WAS znajdą i no wiesz...spuszczą lanie..
Z:a ciebie nic nie zrobili, wszystko okey?
W:tak bo postraszyłam policją no i że jesteście w pobliżu...ale tylko nas upomnieli...
Z:myślę, że chyba załatwimy wam ochroniarzy..
W:nie, no weź...
Z: a co jak zrobią coś wam lub co gorsza dzieciom?
Mar: co znów się dzieje?
W:o hej...
Mar: co znów jest grane?
W:nie nic..
Mar: gadaj...
Z:znów jej grożą...
A: wujek!!
Z:Alice, chodź tu do mnie *wziął ją na ręce* to wy tu sobie pogadajcie, ja idę do naszych nowożeńców *poszedł z Alice do Pauliny i Harrego*
Z:popatrz kto tu jest?
A: Hally!
Z:tak to wujek Harry...i kto tu jest jeszcze?
A:Paulina!
Z:tak...*Zayn usiadł obok Harrego i zaczęła się dyskusja na ten sam temat. W końcu ustalili że kogoś zatrudnią jako ochroniarza*
Cały dzień powoli mijał, gdy do drzwi zapukał Niall. (On wraz z Esterą wrócili do swojego staro-nowego domu, a w tym czasie co ona się jeszcze kurowała po operacji oni zajmowali się Alice)
Lo: Niall?
N: siema..
Lo: coś się stało?
N:nie wszystko jest okey...
Lo: wchodź...
N: ja tylko na chwilę...
*po wejściu do środka wszyscy się zbiegli na dół*
T:co ty tu robisz o tej porze?
P:gdzie Estera?
H: no właśnie...coś się stało?
N:nie posłuchajcie...wszystko jest w porządku naprawdę...chciałem wam powiedzieć że zabieram Alice i wyjeżdżam z Esterą i małym do Polski...
Mag: no właśnie jak się mały będzie nazywać...
N:no właśnie też po to jedziemy do Polski chcemy żeby on był w Polsce chrzczony, Estera trochę żałuje że Alice była tutaj no ale Tommy, bo tak chcemy go nazwać będzie w Polsce, no i zostaniemy tam chwilkę czasu...
P: no a co z naszym ślubem...jest już za tydzień...
Mag: no a nasz też za niedługo...
N: nie wiem...niestety tak postąpiliśmy, przepraszamy, naprawdę...
Mar: no a jakbyście zrobili ślub jednocześnie, no i w Polsce?
T: to nie jest głupi pomysł...
P:tina...ale my już mamy wszystko przygotowane...
T:ile to trwa zadzwonić do księdza że będzie ślub za tydzień...zrobi nieoficjalny...no i nie będzie tyle fanek...
H: no w sumie racja...
N: nie wiem...ale ja bardzo się śpieszę jutro odlatujemy a musimy się spakować...ale z powodu nas nie musicie przekładać ślubu...gdzie jest Alice?
P:na górze... chodź *Paulina poprowadziła Nialla do pokoju, Alice słodko spała. W pewnym momencie Paulina się rozpłakała*
N:co się stało?
P:od małego marzyłyśmy o tym...
N: o czym ty mówisz?
P; zawsze to planowałyśmy z Esterą...wyjazd do Algli, poznanie 1D, ja będę jej druhną na ślubie a ona na moim, ja będę chrzestną jej dzieci, a ona moich...miałyśmy wszystko ustalone, a teraz wszystko się wali...
N: nie wali...wiesz w jakim ona jest teraz stanie...
P: wiem...
N: nie martw się wszystko będzie okey...porozmawiaj z nią...
P: o czym? nie widzisz że to już nie ma sensu? wszystko się zmieniło...my się zmieniliśmy...to już nie jest ta historia którą wymyślałyśmy przed wyjazdem do Anglii...
N: no co ty...
P: czasem zastanawiam się...co by było gdyby...
N: nie gdybaj...
P: gdybyśmy tu nie przyjechały...
N: to na pewno było by nam nudno bez was...nigdy nie poznałbym tak wspaniałych dziewczyn...zrozum tak miało być...a ja się z tego cieszę, a Esterze przejdzie zobaczysz...*puścił jej oczko zabrał Alice na ręce, przechodząc przez próg powiedział Paulinie do ucha "wszystko będzie okey" ... i pojechał*
__________________________________________________________
no to i jest...kolejna część :) nie wiem jak mi wyszła w sumie to na pewno dziwnie bo byłam ciągle zabiegana, no ale już jest mam nadzieję że się podoba :)
KOMENTUJCIE, BARDZO PROSZĘ...bo miło się czyta...ale proszę o szczere komentarze ;)
*pare dni później*
Li: kochanie! *woła z sypialni*
Mag: tak?
Li: chodź tu na chwilę...
Magda wchodzi do sypialni, a Liam siedział na łóżku i pokazuje żeby usiadła obok niego. Tak też zrobiła.
Mag: co chciałeś?
Li: ubierz się ładnie
Mag: a co nie byglądam ładnie?
Li: wyglądasz ale miałem na myśli żebyś się wystroiła bo pójdziemy do restauracji...
Mag: okey.....
Nastała niezręczna cisza, więc madzia dała mu całusa i poszła szukać czegoś ślicznego w szafie. Znalazła TO
Ubrała się i umalowała. Liam był już gotowy i czekał na nią na dole.
Li: wow! wyglądasz ślicznie
Mag: dziękuję, ty też *pocałowała go w policzek*
Wsiedli do samochodu i pojechali do restauracji. Była bardzo elegancka. Liam wiedział jak jej zaimponować, więc odsunął krzesło i pokazał że ma usiąść. On natomiast usiadł obok niej. Nie zamawiając kelner przyniósł duży talerz spagetti oraz czerwone wino. Magda zaczęła mówić czystym brytyjskim akcentem by pasowało do otoczenia, a później się z tego śmiali. Zaczęli jeść no i tak jak zapewne wiecie co się dalej stało.
Jedząc złączyli swoje usta w pocałunku.
Po udanej kolacji wrócili do domu. Liam pociągnął Madzię do pokoju.
Oto co zobaczyła:
Sypialnia była cała w płatkach róż, a łazienka romantycznie oświetlona.
Mag: Liam boże ...
Li: ciii... *zatonął w jej pocałunku*
Posadził ją na łóżku i jeszcze raz zapytał:
Li: kochanie posłuchaj...jednak pomyślałem że tak na koncercie to nie wypadało, no a później ten wypadek, a z tego wszystkiego nawet ci pierścionka nie założyłem. Więc jeszcze raz zapytam, czy *zaśmiał się* zostałabyś moją żoną?
Mag: ohhh...muszę odpowiadać? Wystarczy że zrobię tak *pocałowała go bardzo czule*
Tymczasem Paulina z Harrym przygotowywali się na swoje wesele.
P: po sukienkę pojadę jutro, ty po garnitur też!
H: no..już sobie ciebie widzę w tej sukience..
P:tak? *uradowana*
H: nie! nie mogę sobie jakoś ciebie wyobrazić...
P:no to narazie sobie poczekasz bo dopiero w dzień ślubu mnie zobaczysz..
H:gdzie masz zaproszenia?
P:jeszcze nie wypisałam...czekaj pójdę po długopis...*zeszła na dół jak zwykle wszystko znajdowało się w salonie, jeden wielki burdel, gdyby nie Madzia i Liam nie wiadomo jak by ten dom ciągle na nogach stał* Louis nie widziałeś długopisa?
Z:tam gdzie sobie go dałaś tam go masz...
P:Zayn siedź cicho pytam się Louisa...a wgl to ja go tu zostawiłam, tam gdzie zawsze...
Lo: chodzi ci o ten długopis?
P:tak dzięki...
Lo: a kto powiedział że ja ci go dam?
P:co?
Lo: chce nagrodę...
P:coś ty powiedział....dawaj ten długopis!
Lo: to pierwsze mnie złap...nananananana...
P: oż ty! czekaj sobie!
W:oj ma przesrane...
Z:no coś ty...
W:na serio będziesz widzieć...
T:co tu się dzieje?
W:Paulina goni Louisa...
T:biedaczek... no cóż zrobię mu dzisiaj masaż...
Z: żartujecie sobie tak?
W:no zobacz...
Paulina złapała Louisa, położyła go brzuchem na podłogę, ręce dała mu do tyłu, jak policjant zbrodniarza, i wyrwała mu ten długopis.
Lo: auaa...puść mnie!
P:mówiłam że będziesz tego żałował...
Puściła go poszła na górę...
Lo:to jest wariatka!
T:chodź kochanie...zrobię ci masaż *zabrała go na kanapę*
Z:ej nie wiesz gdzie jest Josh?
W:ummm...chyba zabrał Alice, Marię i Jimmiego na spacer.
Z:nie zauważyłaś że Josh na serio się stara...
W:ale o czym ty mówisz?
Z:no wiesz....myślisz że to coś poważniejszego?
W:nie wiem...wolę się tym nie interesować...ale wyglądają na mega zakochanych...
Z:my też na takich wyglądamy *przybliżył się do niej*
W:tak *pocałowała go w policzek chodź on myślał o czymś więcej*
Z:no co tylko tyle?
W:chce mi się pić...*podeszła do lodówki*
Z:ej no co jest?
W:nie nic...
Z:wszystko okey?
W:tak tak...
Z:no wiesz mi możesz powiedzieć co się dzieje...
W:no wiesz.....
Z:WIKI!
W:ci faceci wczoraj mnie znów zaczepili...
Z: CO? I teraz mi to mówisz...co chcieli?
W: powiedzieli, że WAS znajdą i no wiesz...spuszczą lanie..
Z:a ciebie nic nie zrobili, wszystko okey?
W:tak bo postraszyłam policją no i że jesteście w pobliżu...ale tylko nas upomnieli...
Z:myślę, że chyba załatwimy wam ochroniarzy..
W:nie, no weź...
Z: a co jak zrobią coś wam lub co gorsza dzieciom?
Mar: co znów się dzieje?
W:o hej...
Mar: co znów jest grane?
W:nie nic..
Mar: gadaj...
Z:znów jej grożą...
A: wujek!!
Z:Alice, chodź tu do mnie *wziął ją na ręce* to wy tu sobie pogadajcie, ja idę do naszych nowożeńców *poszedł z Alice do Pauliny i Harrego*
Z:popatrz kto tu jest?
A: Hally!
Z:tak to wujek Harry...i kto tu jest jeszcze?
A:Paulina!
Z:tak...*Zayn usiadł obok Harrego i zaczęła się dyskusja na ten sam temat. W końcu ustalili że kogoś zatrudnią jako ochroniarza*
Cały dzień powoli mijał, gdy do drzwi zapukał Niall. (On wraz z Esterą wrócili do swojego staro-nowego domu, a w tym czasie co ona się jeszcze kurowała po operacji oni zajmowali się Alice)
Lo: Niall?
N: siema..
Lo: coś się stało?
N:nie wszystko jest okey...
Lo: wchodź...
N: ja tylko na chwilę...
*po wejściu do środka wszyscy się zbiegli na dół*
T:co ty tu robisz o tej porze?
P:gdzie Estera?
H: no właśnie...coś się stało?
N:nie posłuchajcie...wszystko jest w porządku naprawdę...chciałem wam powiedzieć że zabieram Alice i wyjeżdżam z Esterą i małym do Polski...
Mag: no właśnie jak się mały będzie nazywać...
N:no właśnie też po to jedziemy do Polski chcemy żeby on był w Polsce chrzczony, Estera trochę żałuje że Alice była tutaj no ale Tommy, bo tak chcemy go nazwać będzie w Polsce, no i zostaniemy tam chwilkę czasu...
P: no a co z naszym ślubem...jest już za tydzień...
Mag: no a nasz też za niedługo...
N: nie wiem...niestety tak postąpiliśmy, przepraszamy, naprawdę...
Mar: no a jakbyście zrobili ślub jednocześnie, no i w Polsce?
T: to nie jest głupi pomysł...
P:tina...ale my już mamy wszystko przygotowane...
T:ile to trwa zadzwonić do księdza że będzie ślub za tydzień...zrobi nieoficjalny...no i nie będzie tyle fanek...
H: no w sumie racja...
N: nie wiem...ale ja bardzo się śpieszę jutro odlatujemy a musimy się spakować...ale z powodu nas nie musicie przekładać ślubu...gdzie jest Alice?
P:na górze... chodź *Paulina poprowadziła Nialla do pokoju, Alice słodko spała. W pewnym momencie Paulina się rozpłakała*
N:co się stało?
P:od małego marzyłyśmy o tym...
N: o czym ty mówisz?
P; zawsze to planowałyśmy z Esterą...wyjazd do Algli, poznanie 1D, ja będę jej druhną na ślubie a ona na moim, ja będę chrzestną jej dzieci, a ona moich...miałyśmy wszystko ustalone, a teraz wszystko się wali...
N: nie wali...wiesz w jakim ona jest teraz stanie...
P: wiem...
N: nie martw się wszystko będzie okey...porozmawiaj z nią...
P: o czym? nie widzisz że to już nie ma sensu? wszystko się zmieniło...my się zmieniliśmy...to już nie jest ta historia którą wymyślałyśmy przed wyjazdem do Anglii...
N: no co ty...
P: czasem zastanawiam się...co by było gdyby...
N: nie gdybaj...
P: gdybyśmy tu nie przyjechały...
N: to na pewno było by nam nudno bez was...nigdy nie poznałbym tak wspaniałych dziewczyn...zrozum tak miało być...a ja się z tego cieszę, a Esterze przejdzie zobaczysz...*puścił jej oczko zabrał Alice na ręce, przechodząc przez próg powiedział Paulinie do ucha "wszystko będzie okey" ... i pojechał*
__________________________________________________________
no to i jest...kolejna część :) nie wiem jak mi wyszła w sumie to na pewno dziwnie bo byłam ciągle zabiegana, no ale już jest mam nadzieję że się podoba :)
KOMENTUJCIE, BARDZO PROSZĘ...bo miło się czyta...ale proszę o szczere komentarze ;)
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Informacja
• INFORMACJA NR 1
Ostatnio zastanawiałam się czy zrobić kolejny dodatek pt."SEN"
Już wam mówię o co chodzi...
...już pare razy śniło mi się o 1D i różnych wyjazdach do Londynu. (no i oczywiście moim koleżankom)
Co wy byście powiedzieli, gdybym utworzyła taki dodatek gdzie opisuję NASZE sny związane z 1D?
Oczywiście nie byłoby to regularne, bo...nie zawsze śni mi się 1D oraz nie często wgl coś mi się śni ale nie dawałabym żadnych fikcji tylko dosłownie tak jak mi się śnił.
Myślę, że NASZA śniąca imaginacja jest na serio super i zabawna...
...CO WY NA TO?
...KOMENTUJCIE :)
• INFORMACJA NR 2
Chciałabym was oznajmić, że opowiadanie, które czytacie powoli będzie dobiegać końca...
...niestety to prawda...
...i oto moje propozycje...
1) albo po zakończeniu mam pisać kolejną "jakby" książkę (czyli długie opowiadanie z kilkudziesięcioma rozdziałami) i myślałam, że ktoś by mnie zastąpił (z bohaterów, czyli madzia lub wiki [bohaterowie byli by ci sami lecz no inna całkiem historia]) lub dalej bym to ja pisała...
2) lub pisać krótkie imaginy (jako jedna historia, no chyba że rozdzielę na 2 lub góra 3 części) WTEDY przyjmuję zamówienia na imaginy i piszecie mi czy:
• ma być: romantyczny, wesoły, smutny, katastroficzny, horror (lub bóg wie co jeszcze)
• o kim: Harry, Niall, Louis, Liam, Zayn, Josh, Lux, Paul, Perrie, Danielle, Eleonor (obojętnie, może być nawet pies Zayna lub Liama) [może występować nawet więcej osób ale to wszystko proszę napisać w komentarzu]
3) to i to (ale nie wiem czy dam radę) :D
KOMENTUJCIE I DAWAJCIE ZNAĆ, BARDZO PROSZĘ! :)
Ostatnio zastanawiałam się czy zrobić kolejny dodatek pt."SEN"
Już wam mówię o co chodzi...
...już pare razy śniło mi się o 1D i różnych wyjazdach do Londynu. (no i oczywiście moim koleżankom)
Co wy byście powiedzieli, gdybym utworzyła taki dodatek gdzie opisuję NASZE sny związane z 1D?
Oczywiście nie byłoby to regularne, bo...nie zawsze śni mi się 1D oraz nie często wgl coś mi się śni ale nie dawałabym żadnych fikcji tylko dosłownie tak jak mi się śnił.
Myślę, że NASZA śniąca imaginacja jest na serio super i zabawna...
...CO WY NA TO?
...KOMENTUJCIE :)
• INFORMACJA NR 2
Chciałabym was oznajmić, że opowiadanie, które czytacie powoli będzie dobiegać końca...
...niestety to prawda...
...i oto moje propozycje...
1) albo po zakończeniu mam pisać kolejną "jakby" książkę (czyli długie opowiadanie z kilkudziesięcioma rozdziałami) i myślałam, że ktoś by mnie zastąpił (z bohaterów, czyli madzia lub wiki [bohaterowie byli by ci sami lecz no inna całkiem historia]) lub dalej bym to ja pisała...
2) lub pisać krótkie imaginy (jako jedna historia, no chyba że rozdzielę na 2 lub góra 3 części) WTEDY przyjmuję zamówienia na imaginy i piszecie mi czy:
• ma być: romantyczny, wesoły, smutny, katastroficzny, horror (lub bóg wie co jeszcze)
• o kim: Harry, Niall, Louis, Liam, Zayn, Josh, Lux, Paul, Perrie, Danielle, Eleonor (obojętnie, może być nawet pies Zayna lub Liama) [może występować nawet więcej osób ale to wszystko proszę napisać w komentarzu]
3) to i to (ale nie wiem czy dam radę) :D
KOMENTUJCIE I DAWAJCIE ZNAĆ, BARDZO PROSZĘ! :)
niedziela, 21 kwietnia 2013
Imagin cz.37
XXXVII
*później w domu*
Lo:martwię się o nią
T:a może zrobimy jej sałatkę
Lo:dobry pomysł...
Mag:ale ona jeszcze nie wyszła z śpiączki...
T:a ty niby skąd możesz o tym wiedzieć, co?
Mag:bo przy niej jest Niall a on obiecał nam że jak tylko się obudzi to da nam znać...
Lo:aha...
H:boże ja się o nią tak bardzo martwię...
P;spokojnie, ja też...
H:jestem jakby jej bratem....
P:a ja jakby jej siostrą...
T: to robimy jej tą sałatkę czy nie?
Mag:bożż...tina...my się tu przejmujemy a ty.....*chwila zawahania* tak Tina zrobimy tą sałatkę...
T:SUPER! *pobiegła z Louisem do kuchni i naprawdę zaczęli robić sałatkę owocową z dużej ilości bananów, pomarańczy, kiwi i jabłek*
*nagle dzwoni telefon*
H: hallo
N:posłuchaj, przekaż im że Estera obudziła się...ale jej stan nie jest zbyt dobry
*harry usłyszał, że niall łkał*
H:to co teraz?
N:jest zmęczona ale jestem teraz przy niej
H:trzymaj się, zaraz tam będziemy *rozłączył się*
H:uwaga! mam dobrą i złą wiadomość...dobra to taka, że Estera się obudziła, a zła...że jest w złym stanie...zbierajcie się, za 10 minut jedziemy do niej!
T:nie zdążymy zrobić sałatki!
H:trudno, no chyba że się pospieszycie!
P:to ja może zrobię kanapki
Mag:ja ci pomogę
Mar:a ja pójdę pomóc w tej sałatce
Każdy robił coś do zjedzenia, no bo wiadomo Niall siedział głodny a reszta też jeszcze nic nie zjadła, więc pomyśleli, że zrobią niespodziankę i zjedzą tam. Gdy już byli gotowi wsiedli w samochód Louisa i Harrego. Tym razem z Marią został Josh a Alice zabrali ze sobą.
*w tym czasie w szpitalu*
czytając włącz to: http://www.youtube.com/watch?v=8Uw8mIcQJn8
N:boję się o ciebie...nie chcę cię stracić, a widzę, że z tobą jest coraz gorzej...może byśmy to...
E:nie Niall, nie zrobię tego!
N:a co z Alice? co ze mną? chyba nie chcesz nas zostawić co?
E:jasne, że nie chcę...Niall to takie trudne ale proszę cię, nie będę zabijała dziecka, bo ja mam żyć!
N:ja też nie chcę! uwierz, to nie tak miało zabrzmieć, ja po prostu wolałbym *zaczął płakać*
E:Niall, tylko nie to, przestań bo zaraz ja zacznę płakać...
N:ale ja po prostu boję się, że ciebie stracę, a ja tego nie przeżyję...a co z Alice? będzie bez matki? chyba tego nie chcesz...
E:Niall nie karz mi wybierać! stanie się to co się ma stać!
W tym momencie wchodzi cała zgraja krzycząc "niespodzianka", a Niall szybko wyciera łzy.
W:boże my się o ciebie tak martwiliśmy...nie rób tego więcej!
E:spoko.
H:patrz kto z nami przyszedł *miał na rękach Alice*
A:mama *wyciągnęła ręce do Estery*
(Tak, Alice od pewnego czasu zaczęła mówić takie słowa jak mama, tata, wujek, ciocia i jej sławne "selio")
Harry posadził Alice na nogach E.
T:zrobiliśmy sałatkę
P:i kanapki
E;to dobrze, bo już jestem taka głodna..
Zaczęli od sałatki owocowej, jedli wszyscy z jednej dużej miski i rozpoczęli walkę na banany, czyli wyjadali same banany, wyglądało to bardzo śmiesznie. Później Magda dała kanapki. Estera zaczęła jeść ze serem...ale zobaczyła że także zrobiła z czymś innym...
E:co? to tutaj są kanapki z nutellą a ja ze serem wpierniczam!
Wszyscy wpadli w śmiech i powoli zaczęli się zbierać do domu.
Z: Niall jedziesz?
N:nie, zostanę, zaopiekujcie się Alice.
W:ai ai sir!
*poszli*
E:mogłeś jechać do domu, przecież nie będziesz tu przez całą noc, będziesz zmęczony
N:nie ważne!
*weszła pielęgniarka*
p:przepraszam musimy podać leki, pan doktor powiedział, że to bardzo ważne...
N:tak jasne, już wychodzę.
Po wyjściu pielęgniarki, niall zaczepił ją na korytarzu.
N:przepraszam, co to są za leki?
p: one są bardzo ważne...te leki być może ochronią pańską żonę i dziecko, próbujemy co w naszej mocy, lecz nie możemy tego obiecać, ona nie jest tak silna jaką się uważa...
N:czyli są szanse, że i dziecko i ona przeżyją poród?
p:tak są...ale bardzo minimalne
N:no a to zemdlenie, czego to było skutkiem?
p:proszę pana, niech pan lepiej zaczeka do rana, aż przyjdzie doktor, ja niestety nie za bardzo się na tym znam, lecz tylko powiem, że niech lepiej zostanie pan z nią do końca,
jeżeli wie pan o czym ja mówię.
teraz włącz to: http://www.youtube.com/watch?v=hwPtH-vOeug
Pielęgniarka poszła a niall zaczął płakać jak małe dziecko, usiadł pod drzwiami, się skulił i zakrył twarz rękoma. Bał się co się stanie. Po pewnym czasie wrócił na salę, a Estera już spała. Delikatnie usiadł na łóżku i przeczesywał jej włosy, lekko muskając jej czoło.
N: nie pozwolę ci umrzeć, nie pozwolę *powiedział jej do ucha szepcząc*
E;niall nie martw się tak *powiedziała cicho*
N:nie śpisz?
E:nie, i proszę nie płacz.
N:jak mam nie płakać, jak mogę stracić mój najcenniejszy skarb, możesz mi powiedzieć jak?
E:wszystko będzie okey
N: a jak nie będzie?
E:musisz uwierzyć, że będzie!
Pare dni później Estera miała kolejny "atak". Doktorzy stwierdzili, że żeby ją uratować to została na to ostatnia szansa. Spróbowali operacją, która jest bardzo niebezpieczna. W trakcie jej trwania wszyscy czekali przed salą operacyjną i pocieszali Nialla. Mar i Josh wzięli dzieci do tamtejszej stołówki. Nagle do sali przychodzi więcej pielęgniarek i jeszcze jeden doktor. Nikt nie wiedział co się dzieje. Operacja trwała ponad 2 godz. Nikt jeszcze nie wie jak przebiegła, i czy się udało.
p:kto jest mężem?
N:JA! ja jestem *wstał szybko z miejsca i podbiegł do pielęgniarki*
p:gratuluję, ma pan syna...
N:jak to...
p:musieliśmy zrobić cesarskie cięcie, no więc jest wcześniakiem, teraz będzie w inkubatorze
N:no a co z moją żoną? niech pani powie że przeżyła...
p:na razie żyje, jest w śpiączce...
N:jak to na razie?!
*wszyscy to usłyszeli i zaczęli panikować*
p:niestety pan doktor daje jej małe szanse na przeżycie takiej operacji
Niall otarł łzy które zaczęły spływać mu po policzkach
p:..ale musi pan ciągle wierzyć
Niall poszedł do Estery do sali, usiadł obok niej, złapał ją za rękę lekko ją całując. Zaczął do niej mówić jakby go słuchała. Opowiadał o Alice, co zdarzyło się w domu i że wszyscy czekają aż się obudzi. Cicho zaczął śpiewaćprzy tym lekko łkając:
You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself
Like I ...
*szybko płożył twarz na pościel i zaczął mocno płakać*
W tym momencie Estera śniła o Niallu - zobacz: http://www.youtube.com/watch?v=0ob-aFvUQAY
Wszystkie wspomnienia z nim związane. Jej serce zaczęło szybciej bić i Niall zauważył to na monitorze. Łza spłynęła z jej oka i lekko otworzyła oczy. Dokończyła słowa pisenki: "...Love you....ohhh..."
_______________________________________________________
Nie wiem czy wam się ten spodobał, dla mnie taki sobie...no ale jest kolejna część.
Co myślicie o zakończeniu?
Większość właśnie tego chciała, więc no....zrobiłam jak sobie życzyliście...
Bardzo dziękuję za komentarze :**
A kolejna część to myślę że dopiero po egzaminach czyli w następny weekend :))
xxx
*później w domu*
Lo:martwię się o nią
T:a może zrobimy jej sałatkę
Lo:dobry pomysł...
Mag:ale ona jeszcze nie wyszła z śpiączki...
T:a ty niby skąd możesz o tym wiedzieć, co?
Mag:bo przy niej jest Niall a on obiecał nam że jak tylko się obudzi to da nam znać...
Lo:aha...
H:boże ja się o nią tak bardzo martwię...
P;spokojnie, ja też...
H:jestem jakby jej bratem....
P:a ja jakby jej siostrą...
T: to robimy jej tą sałatkę czy nie?
Mag:bożż...tina...my się tu przejmujemy a ty.....*chwila zawahania* tak Tina zrobimy tą sałatkę...
T:SUPER! *pobiegła z Louisem do kuchni i naprawdę zaczęli robić sałatkę owocową z dużej ilości bananów, pomarańczy, kiwi i jabłek*
*nagle dzwoni telefon*
H: hallo
N:posłuchaj, przekaż im że Estera obudziła się...ale jej stan nie jest zbyt dobry
*harry usłyszał, że niall łkał*
H:to co teraz?
N:jest zmęczona ale jestem teraz przy niej
H:trzymaj się, zaraz tam będziemy *rozłączył się*
H:uwaga! mam dobrą i złą wiadomość...dobra to taka, że Estera się obudziła, a zła...że jest w złym stanie...zbierajcie się, za 10 minut jedziemy do niej!
T:nie zdążymy zrobić sałatki!
H:trudno, no chyba że się pospieszycie!
P:to ja może zrobię kanapki
Mag:ja ci pomogę
Mar:a ja pójdę pomóc w tej sałatce
Każdy robił coś do zjedzenia, no bo wiadomo Niall siedział głodny a reszta też jeszcze nic nie zjadła, więc pomyśleli, że zrobią niespodziankę i zjedzą tam. Gdy już byli gotowi wsiedli w samochód Louisa i Harrego. Tym razem z Marią został Josh a Alice zabrali ze sobą.
*w tym czasie w szpitalu*
czytając włącz to: http://www.youtube.com/watch?v=8Uw8mIcQJn8
N:boję się o ciebie...nie chcę cię stracić, a widzę, że z tobą jest coraz gorzej...może byśmy to...
E:nie Niall, nie zrobię tego!
N:a co z Alice? co ze mną? chyba nie chcesz nas zostawić co?
E:jasne, że nie chcę...Niall to takie trudne ale proszę cię, nie będę zabijała dziecka, bo ja mam żyć!
N:ja też nie chcę! uwierz, to nie tak miało zabrzmieć, ja po prostu wolałbym *zaczął płakać*
E:Niall, tylko nie to, przestań bo zaraz ja zacznę płakać...
N:ale ja po prostu boję się, że ciebie stracę, a ja tego nie przeżyję...a co z Alice? będzie bez matki? chyba tego nie chcesz...
E:Niall nie karz mi wybierać! stanie się to co się ma stać!
W tym momencie wchodzi cała zgraja krzycząc "niespodzianka", a Niall szybko wyciera łzy.
W:boże my się o ciebie tak martwiliśmy...nie rób tego więcej!
E:spoko.
H:patrz kto z nami przyszedł *miał na rękach Alice*
A:mama *wyciągnęła ręce do Estery*
(Tak, Alice od pewnego czasu zaczęła mówić takie słowa jak mama, tata, wujek, ciocia i jej sławne "selio")
Harry posadził Alice na nogach E.
T:zrobiliśmy sałatkę
P:i kanapki
E;to dobrze, bo już jestem taka głodna..
Zaczęli od sałatki owocowej, jedli wszyscy z jednej dużej miski i rozpoczęli walkę na banany, czyli wyjadali same banany, wyglądało to bardzo śmiesznie. Później Magda dała kanapki. Estera zaczęła jeść ze serem...ale zobaczyła że także zrobiła z czymś innym...
E:co? to tutaj są kanapki z nutellą a ja ze serem wpierniczam!
Wszyscy wpadli w śmiech i powoli zaczęli się zbierać do domu.
Z: Niall jedziesz?
N:nie, zostanę, zaopiekujcie się Alice.
W:ai ai sir!
*poszli*
E:mogłeś jechać do domu, przecież nie będziesz tu przez całą noc, będziesz zmęczony
N:nie ważne!
*weszła pielęgniarka*
p:przepraszam musimy podać leki, pan doktor powiedział, że to bardzo ważne...
N:tak jasne, już wychodzę.
Po wyjściu pielęgniarki, niall zaczepił ją na korytarzu.
N:przepraszam, co to są za leki?
p: one są bardzo ważne...te leki być może ochronią pańską żonę i dziecko, próbujemy co w naszej mocy, lecz nie możemy tego obiecać, ona nie jest tak silna jaką się uważa...
N:czyli są szanse, że i dziecko i ona przeżyją poród?
p:tak są...ale bardzo minimalne
N:no a to zemdlenie, czego to było skutkiem?
p:proszę pana, niech pan lepiej zaczeka do rana, aż przyjdzie doktor, ja niestety nie za bardzo się na tym znam, lecz tylko powiem, że niech lepiej zostanie pan z nią do końca,
jeżeli wie pan o czym ja mówię.
teraz włącz to: http://www.youtube.com/watch?v=hwPtH-vOeug
Pielęgniarka poszła a niall zaczął płakać jak małe dziecko, usiadł pod drzwiami, się skulił i zakrył twarz rękoma. Bał się co się stanie. Po pewnym czasie wrócił na salę, a Estera już spała. Delikatnie usiadł na łóżku i przeczesywał jej włosy, lekko muskając jej czoło.
N: nie pozwolę ci umrzeć, nie pozwolę *powiedział jej do ucha szepcząc*
E;niall nie martw się tak *powiedziała cicho*
N:nie śpisz?
E:nie, i proszę nie płacz.
N:jak mam nie płakać, jak mogę stracić mój najcenniejszy skarb, możesz mi powiedzieć jak?
E:wszystko będzie okey
N: a jak nie będzie?
E:musisz uwierzyć, że będzie!
Pare dni później Estera miała kolejny "atak". Doktorzy stwierdzili, że żeby ją uratować to została na to ostatnia szansa. Spróbowali operacją, która jest bardzo niebezpieczna. W trakcie jej trwania wszyscy czekali przed salą operacyjną i pocieszali Nialla. Mar i Josh wzięli dzieci do tamtejszej stołówki. Nagle do sali przychodzi więcej pielęgniarek i jeszcze jeden doktor. Nikt nie wiedział co się dzieje. Operacja trwała ponad 2 godz. Nikt jeszcze nie wie jak przebiegła, i czy się udało.
p:kto jest mężem?
N:JA! ja jestem *wstał szybko z miejsca i podbiegł do pielęgniarki*
p:gratuluję, ma pan syna...
N:jak to...
p:musieliśmy zrobić cesarskie cięcie, no więc jest wcześniakiem, teraz będzie w inkubatorze
N:no a co z moją żoną? niech pani powie że przeżyła...
p:na razie żyje, jest w śpiączce...
N:jak to na razie?!
*wszyscy to usłyszeli i zaczęli panikować*
p:niestety pan doktor daje jej małe szanse na przeżycie takiej operacji
Niall otarł łzy które zaczęły spływać mu po policzkach
p:..ale musi pan ciągle wierzyć
Niall poszedł do Estery do sali, usiadł obok niej, złapał ją za rękę lekko ją całując. Zaczął do niej mówić jakby go słuchała. Opowiadał o Alice, co zdarzyło się w domu i że wszyscy czekają aż się obudzi. Cicho zaczął śpiewaćprzy tym lekko łkając:
You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself
Like I ...
*szybko płożył twarz na pościel i zaczął mocno płakać*
W tym momencie Estera śniła o Niallu - zobacz: http://www.youtube.com/watch?v=0ob-aFvUQAY
Wszystkie wspomnienia z nim związane. Jej serce zaczęło szybciej bić i Niall zauważył to na monitorze. Łza spłynęła z jej oka i lekko otworzyła oczy. Dokończyła słowa pisenki: "...Love you....ohhh..."
_______________________________________________________
Nie wiem czy wam się ten spodobał, dla mnie taki sobie...no ale jest kolejna część.
Co myślicie o zakończeniu?
Większość właśnie tego chciała, więc no....zrobiłam jak sobie życzyliście...
Bardzo dziękuję za komentarze :**
A kolejna część to myślę że dopiero po egzaminach czyli w następny weekend :))
xxx
piątek, 19 kwietnia 2013
Horoskopy #3
I.Tak będzie wyglądał twój pierścionek zaręczynowy od Zayna
Baran: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcStvb1hcGYoA4PlE9oRiD3kKm5uLS80XeoIOdUVDbHdwb0nryb_
Byk: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRuid9y59bIMwTuCA7Vo69aapSmg-DRwR7PKgKpHVjFiLjqiHw8Xg
Bliźnięta: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQBaVcLfVfzUZLQoXE2OvEpug3VyrU9nNm_-SIW2jMUA6a-oslQ
Rak: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSqk5ucsszvG62b4Q2ThsCgSiN7JP3BKqDe3dI-dNsr7ujRriAt
Lew: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTid1hqnb4UMp3RM_KL4kgKNKRcw0SeW-Y_hPwOYKeNXScB_HQP
Panna: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTCeacF2BtlbXdqOx0TYOVLBtw1QJ5en2wzmX9b5Xyc-EjtWDc8
Waga: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRSd-V0T-3I1Lk8e1WQ67IvrGq60li8FR6rwxA2qIG_w5MLONv5Rg
Skorpion: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQugWIJMwH9S2HOz-QzPHB4K5xEIFDZc1zzTW0vxmSk9F49DIFJPg
Strzelec: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQugWIJMwH9S2HOz-QzPHB4K5xEIFDZc1zzTW0vxmSk9F49DIFJPg
Koziorożec: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQQTzVBS1wpQ8AUXBC32VBNOe63ZpN0Sr4x0ckoFYDvsnTGxNQm
Wodnik: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQL3GSR8Ayk8ClHK_TI6BR87XV7Dl5etCeuuy-cMjj8ExpmgWs-yw
Ryby: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQugWIJMwH9S2HOz-QzPHB4K5xEIFDZc1zzTW0vxmSk9F49DIFJPg
II. Gdzie spotkasz Nialla
Baran: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSk-Xv9AZFGujwe4pnzOPLrD2yS9PElF5cyWZ_gY5F6QHl1vptyFw
Byk: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ9v-DSllwwmKB0oiVm2vvy2xtsBz0yevbL2HpO9wKbflTBicydQw
Bliźnięta: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQtchzyyLN5bGOwxRj_0gBW8D56c9mAxhN3m8o5vuztH86V3rLf0Q
Rak: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTIsMsMgfga67sNcAD-BqQq0P2r-V2ui_abMA4Ny-7jpt6YUtwW
Lew: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS9WGrE6uG-epc1qrY0n7h_G8OaIvpAXNsCoVtqr4CRIIm2Tz6k
Panna: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS-5rEau2IWP25OWxctrOoWq-ktXKIJ0q_nuVV-Boe5qb49QUtF
Waga: http://bryza-mrzezyno.com.pl/gfx/morze.jpg
Skorpion: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRvzsRmqfbnrLP5X1W1QrypWzK2kXHZmp801E1gkZOGgk0OFN3D
Strzelec: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSr5w-FCoNZs5LNPsAvdTFFpTdSPgsnj-hVCkAIgnj7muBvzumoKQ/images?q=tbn:ANd9GcRbXgU2i6p3MwJnEW8khJMO2ue42Fqa0Zv0kSjkILVXggt1FjEu
Wodnik: http://www.fedgal.pl/wp-content/uploads/2010/08/11.jpgKoziorożec: https://encrypted-tbn0.gstatic.com
Ryby: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcROjuM7oCuX4HdWLu9NKWmnnkR-9DjL_4yriYnedgywPI-pV961tQ
III Jaką będziesz słuchała piosenkę 1D gdy poznasz Harrego
Baran: http://www.youtube.com/watch?v=xGPeNN9S0Fg
Byk: http://www.youtube.com/watch?v=36mCEZzzQ3o
Bliźnięta: http://www.youtube.com/watch?v=T4cdfRohhcg
Rak: http://www.youtube.com/watch?v=AbPED9bisSc
Lew: http://www.youtube.com/watch?v=Y1xs_xPb46M&list=RD11AbPED9bisSc
Panna: http://www.youtube.com/watch?v=nvfejaHz-o0&list=RD11AbPED9bisSc
Waga: http://www.youtube.com/watch?v=-pSUbrq84aE
Skorpion: http://www.youtube.com/watch?v=QJO3ROT-A4E&list=RD11AbPED9bisSc
Strzelec: http://www.youtube.com/watch?v=OaertajFKkg
Koziorożec: http://www.youtube.com/watch?v=rEBpIwG-KBY
Wodnik: http://www.youtube.com/watch?v=8TpWaaKMPeI
Ryby: http://www.youtube.com/watch?v=YPzkPYfaj3E
IV Jak będziesz wyglądać na randce z Louisem
Baran: http://papilot.mykmyk.pl/img/660/0/15500558.png
Byk: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhnyvgNJGsyV6k0LR3h3pMup0C_zE1WwWaekUiJZXKAGDkrkg3aEcAZVkyGZ5mD-4iKmVsXKO66HV3c2pE7uEpQll15zlN-nTKNS41js75LuvrO4ZwZzG058tGkjf0VNt9RmhMglcUKKVc/s1600/1084824_FORU%255B1%255D.jpg
Bliźnięta: http://papilot3.mykmyk.pl/img/660/0/styl-polskich-blogerek-81735752.JPG
Rak: http://img838.imageshack.us/img838/4296/nowaminipanterkowacuted.jpg
Lew: http://idolo.pl/i/galeria/44/23/s2_162860.jpg
Panna: http://www.zeberka.pl/img_new/2012/04/wasze-styizacje-R1.jpg
Waga: http://www.blog.oui.pl/wp-content/uploads/2012/06/bluzka_letnie.jpg
Skorpion: http://papilot.mykmyk.pl/img/660/0/styl-polskich-blogerek-42564000.png
Strzelec: http://idolo.pl/i/galeria/42/21/s2_162858.jpg
Koziorożec: http://www.zeberka.pl/img_new/2012/11/wasze-stylizacje-12-R1.jpg
Wodnik: http://papilot3.mykmyk.pl/img/660/0/styl-polskich-blogerek-20006848.png
Ryby: http://www.damskie.net/foto_prod/produkty_pogladowo/14626_1.jpg
V Gdzie pojedziesz na wakacje z Joshem
Baran: Kanada
Byk: Nowy Jork
Bliźnięta: Rio De Janeiro
Rak: Londyn
Lew: Jamajka
Panna: Hawaje
Waga: Chorwacja
Skorpion: Hiszpania
Strzelec: Grecja
Koziorożec: Kuba
Wodnik: Wenezuela
Ryby: Nigeria
VI Gdzie będzie twój pierwszy pocałunek z Liamem
Baran: wodospad Niagara
Byk: Biały Dom
Bliźnięta: Koloseum
Rak: w Gondoli
Lew: przy Baobabie
Panna: na wieży Eifla
Waga: przy krzywej wieży w Pizie
Skorpion: na murze chińskim
Strzelec: w planetarium
Koziorożec: na kolejce górskiej
Wodnik: przy zachodzie słońca
Ryby: na obozie
VII Kto uważa ciebie za najlepszą przyjaciółkę
Baran: Harry
Byk: Louis
Bliźnięta: Liam
Rak: Niall
Lew: Zayn
Panna: Liam
Waga: Harry
Skorpion: Niall
Strzelec: Josh
Koziorożec: Louis
Wodnik: Zayn
Ryby: Josh
VIII Który z chłopców da ci autograf ze specjalną dedykacją
Baran: Niall
Byk: Zayn
Bliźnięta: Liam
Rak: Louis
Lew: Harry
Panna: Liam
Waga: Niall
Skorpion: Liam
Strzelec: Louis
Koziorożec: Harry
Wodnik: Zayn
Ryby: Niall
_______________________________________
Na razie jest 8, a jeżeli chodzi o imagin to jest w trakcie pisania... :)
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Imagin cz.36
XXXVI
*miesiąc później*
Chłopacy wrócili już do Londynu ale jeszcze nie do domu, dziś mają ostatni koncert właśnie tam. Jest wcześnie rano i Estera dostałą sms-a od Nialla, że mają przyjechać tam do nich, bo bardzo za nimi tęsknili no i oczywiście pozwiedzać scenę i być na ich koncercie. Maria niestety źle się czuła więc została w domu z Jimmym, a Paulina stwierdziła, że nie zostawi ją w domu samej, więc także została.
Na miejscu wszyscy zaczęli się witać
N:moja księżniczka
E:mój książę...
N:ty nie jesteś moją księżniczką, ona jest *wziął na ręce Alice*
E:to kim ja jestem?
N:ty jesteś moją królową *pocałował ją mocno*
E:awww.. *odwzajemniła pocałunek*
Lo:Tina!
T:louis!
Lo:mam coś do ciebie!
T:co?*wyciągnął zza pleców snikersa* co to...
Lo:twoja mama mi powiedziała, że lubisz...
T:tak lubię....ymmm...dziękuję!!! *przytuliła go z całej siły i mocno pocałowała*
J:A gdzie jest Maria?
W:została w domu z Pauliną..
H:to Paulina też nie przyjechała?
W:nie...
H:coooo!!! *szybko się odwrócił, wyciągnął telefon i wykręcił numer do Pauliny*
P:hallo
H:czemu nie przyjechałaś?
P:bo Maria źle się czuła no i zostałam z nią
H:ja już jadę do domu
P:po co? zobaczymy się wieczorem
H:ale ja nie wytrzymam do wieczora
P:wytrzymiesz, kocham cię
H:ja ciebie bardziej
Mag: Kochanie!
Li: Skarbie! *dał jej czerwoną różę całując w policzek*
Mag: oh, dziękuję..
Li: cieszę się że w końcu się widzimy...
Mag: ja te...
Li:będziesz na koncercie, prawda? *przerywając madzi*
Mag:no pewnie...
Z:mam dzisiaj do ciebie super niespodziankę...
W:serio?
Z:no...dostaniesz ją ale w domu..
W:ciekawe co to?
Z:nie powiem ci...
W;no okey...
Z:ale musisz być grzeczna...
W:grzeczna? co to znaczy?
Z:zobaczysz...*puścił jej oczko*
A później zaczęli zwiedzać backstage, ich garderoby, chodź były tam już setki razy no i w końcu scena. Była inna niż do tej pory. Chłopacy gdzieś poszli bo ich Paul wezwał, zostały same na scenie...
Mag: ej pamiętacie? *głową kiwnęła na instrumenty*
W: no ba...jeszcze się pytasz...
E: ej chodźcie...
T: nie...
E: no weź chodź spróbujemy....
Mag: dostaniemy o.p.r.
E: trudno...plis, mamy okazję...
*wszystkie na siebie popatrzyły*
W: no dobra
Magda zasiadła za keyboardem, Estera-perkusją, Wiktoria wzięła gitarę elektryczną, a Tina znalazła jakiś mikrofon.
E:dobra, jedziemy "Forever Young"?
Mag:okey..
Zaczęły grać, na początku trochę im to nie wychodziło, w końcu nie grały od dobrych 4 lat ale później już lepiej. Nagle na scenę przychodzą oni. Byli bardzo zdziwieni, ale rozradowani...Niall złapał za gitarę akustyczną i zaczął coś tam przygrywać, do Estery podszedł Josh i w trakcie grania dawał jej wskazówki, gdzie było by lepiej uderzyć, reszta chłopców wzięła mikrofony i zaczęli z nimi śpiewać. Wyszło genialne przedstawienie, że aż Alice zaczęła klaskać w dłonie.
wszyscy: WOW!
Z:to było super!
Lo:to wy umiecie grać?
Mag: ymm...no wow..
N:nie mówiłaś mi nic że grasz na perkusji *mówi do Estery*
E:oraz że gram na gitarze i pianinie ale to taki mały szczegół...
N:co? to ty umiesz grać na gitarze a ja głupi myślałem że ty nie potrafisz i cię uczę...
E:bo nie chciałam żebyś wiedział, bo tak fajniej było się od ciebie uczyć, gdy mnie obejmowałeś od tyłu...i jak mi piosenki grywałeś przed snem, a w sumie to nawet zapomniałam...
Li:dziewczyny są chytre...
Mag:ej...ty o tym wiedziałeś, że kiedyś grałam na pianinie i miałyśmy swój mały zespół...
Li:tak, ale nie sądziłem że jesteście takie dobre...
Lo:moja księżniczka potrafi śpiewać...
*wszyscy obczaj na louisa*
Lo:no co? też chwalę moją księżniczkę...
W końcu nadszedł wieczór, no i za pół godziny rozpoczynał się koncert. Paulina postanowiła zrobić Harremu niespodziankę i przyjechała na koncert. Dziewczyny były w pierwszym rzędzie, więc Harry ją zauważył. Koncert trwał ale coś się zmieniło...zmieniła się kolejność piosenek. Nie wiadomo było o co chodzi...
Lo: okey...no więc tak...
H: chcielibyśmy bardzo przeprosić za to że zmieniliśmy kolejność piosenek...
N: bardzo chcieliśmy podziękować wam, że tu przyszliście...
Z:ale nie martwcie się, nie zapomnieliśmy o piosence Little Things...
Li:chcielibyśmy bardzo prosić na scenę nasze urocze dziewczyny, które są dziś tutaj z nami.
*Każdy z chłopaków podszedł i podał im rękę*
Z:ten dzisiejszy koncert jest ważny...
N: no a szczególnie dla nas...i naszych dziewcząt...
Lo:tą piosenkę chcielibyśmy zadedykować właśnie do nich...
Chłopcy usiedli, a dziewczyny na ich kolanach...no i zaczęli śpiewać Little Things, a dziewczyny powoli zaczęły się wzruszać...Przed ostatnim refrenem grała tylko cichutko gitara a oni przestali śpiewać...no i w pewnym momencie Liam ukląkł przed Madzią. Wszystkie fanki zaczęły robić głośnę "AWWWW.." a Madzia uriniła łzę...
Li: nie wiem czy to jest romantyczne, czy nie...ale to właśnie tu, teraz pragnę zapytać...*wziął głęboki wdech* czy zostaniesz moją żoną?
Większość fanek w tym momencie zaczęła piszczeć ale ponieważ chciały usłyszeć, to było pierwszy raz tam tak cicho...Madzia odwróciła się do fanek a one za nią zaczęły krzyczeć "TAK! powiedz TAK!"
Mag: JASNE ŻE TAK!!
Liam wstał a ona mocno uwisła na nim a nogami owinęła się wokół jego pasa...
H: A my też jesteśmy zaręczeni! *krzycząc to mikrofonu mocno przytulił Paulinę całując ją mocno w usta* A fanki w tym momencie myśłały, że oszaleją...
N:A to jest moja żona, moja córeczka śpi, a drugie w drodze...
Niall też mocno obejmując Esterę pocałował ją czule, lecz nagle Estera zemdlała na środku sceny w ramionach Nialla...cała sala ucichła...
N:Estera...Estera obudź się...proszę...proszę...co jej jest?! *nie chciał ją klepać po buzi więc mocno obcałowywał jej twarz*
Mag:szybko dzwońcie po karetkę...
Li: myślisz że zemdlała?
Mag:tak, tak właśnie myślę...ale normalne zemdlenie to chyba nie jest...
Niall ciągle trzymając ją w ramionach zaczął łkać i budzić ją...lecz nic... Na sali zaczął się szum...nikt nie wiedział że ona jest poważnie zagrożona...Po 10 minutach przyjechałą karetka, Niall jechał z nią...a koncert skończył się dramatem...
______________________________________________________
I jak? podoba wam się? taki suchar i krótki trochę...no ale komentujcie dalej, czy się podoba, czy mam więcej pisac wesołych, smutnych, romantycznych...zapraszam ;)
*miesiąc później*
Chłopacy wrócili już do Londynu ale jeszcze nie do domu, dziś mają ostatni koncert właśnie tam. Jest wcześnie rano i Estera dostałą sms-a od Nialla, że mają przyjechać tam do nich, bo bardzo za nimi tęsknili no i oczywiście pozwiedzać scenę i być na ich koncercie. Maria niestety źle się czuła więc została w domu z Jimmym, a Paulina stwierdziła, że nie zostawi ją w domu samej, więc także została.
Na miejscu wszyscy zaczęli się witać
N:moja księżniczka
E:mój książę...
N:ty nie jesteś moją księżniczką, ona jest *wziął na ręce Alice*
E:to kim ja jestem?
N:ty jesteś moją królową *pocałował ją mocno*
E:awww.. *odwzajemniła pocałunek*
Lo:Tina!
T:louis!
Lo:mam coś do ciebie!
T:co?*wyciągnął zza pleców snikersa* co to...
Lo:twoja mama mi powiedziała, że lubisz...
T:tak lubię....ymmm...dziękuję!!! *przytuliła go z całej siły i mocno pocałowała*
J:A gdzie jest Maria?
W:została w domu z Pauliną..
H:to Paulina też nie przyjechała?
W:nie...
H:coooo!!! *szybko się odwrócił, wyciągnął telefon i wykręcił numer do Pauliny*
P:hallo
H:czemu nie przyjechałaś?
P:bo Maria źle się czuła no i zostałam z nią
H:ja już jadę do domu
P:po co? zobaczymy się wieczorem
H:ale ja nie wytrzymam do wieczora
P:wytrzymiesz, kocham cię
H:ja ciebie bardziej
Mag: Kochanie!
Li: Skarbie! *dał jej czerwoną różę całując w policzek*
Mag: oh, dziękuję..
Li: cieszę się że w końcu się widzimy...
Mag: ja te...
Li:będziesz na koncercie, prawda? *przerywając madzi*
Mag:no pewnie...
Z:mam dzisiaj do ciebie super niespodziankę...
W:serio?
Z:no...dostaniesz ją ale w domu..
W:ciekawe co to?
Z:nie powiem ci...
W;no okey...
Z:ale musisz być grzeczna...
W:grzeczna? co to znaczy?
Z:zobaczysz...*puścił jej oczko*
A później zaczęli zwiedzać backstage, ich garderoby, chodź były tam już setki razy no i w końcu scena. Była inna niż do tej pory. Chłopacy gdzieś poszli bo ich Paul wezwał, zostały same na scenie...
Mag: ej pamiętacie? *głową kiwnęła na instrumenty*
W: no ba...jeszcze się pytasz...
E: ej chodźcie...
T: nie...
E: no weź chodź spróbujemy....
Mag: dostaniemy o.p.r.
E: trudno...plis, mamy okazję...
*wszystkie na siebie popatrzyły*
W: no dobra
Magda zasiadła za keyboardem, Estera-perkusją, Wiktoria wzięła gitarę elektryczną, a Tina znalazła jakiś mikrofon.
E:dobra, jedziemy "Forever Young"?
Mag:okey..
Zaczęły grać, na początku trochę im to nie wychodziło, w końcu nie grały od dobrych 4 lat ale później już lepiej. Nagle na scenę przychodzą oni. Byli bardzo zdziwieni, ale rozradowani...Niall złapał za gitarę akustyczną i zaczął coś tam przygrywać, do Estery podszedł Josh i w trakcie grania dawał jej wskazówki, gdzie było by lepiej uderzyć, reszta chłopców wzięła mikrofony i zaczęli z nimi śpiewać. Wyszło genialne przedstawienie, że aż Alice zaczęła klaskać w dłonie.
wszyscy: WOW!
Z:to było super!
Lo:to wy umiecie grać?
Mag: ymm...no wow..
N:nie mówiłaś mi nic że grasz na perkusji *mówi do Estery*
E:oraz że gram na gitarze i pianinie ale to taki mały szczegół...
N:co? to ty umiesz grać na gitarze a ja głupi myślałem że ty nie potrafisz i cię uczę...
E:bo nie chciałam żebyś wiedział, bo tak fajniej było się od ciebie uczyć, gdy mnie obejmowałeś od tyłu...i jak mi piosenki grywałeś przed snem, a w sumie to nawet zapomniałam...
Li:dziewczyny są chytre...
Mag:ej...ty o tym wiedziałeś, że kiedyś grałam na pianinie i miałyśmy swój mały zespół...
Li:tak, ale nie sądziłem że jesteście takie dobre...
Lo:moja księżniczka potrafi śpiewać...
*wszyscy obczaj na louisa*
Lo:no co? też chwalę moją księżniczkę...
W końcu nadszedł wieczór, no i za pół godziny rozpoczynał się koncert. Paulina postanowiła zrobić Harremu niespodziankę i przyjechała na koncert. Dziewczyny były w pierwszym rzędzie, więc Harry ją zauważył. Koncert trwał ale coś się zmieniło...zmieniła się kolejność piosenek. Nie wiadomo było o co chodzi...
Lo: okey...no więc tak...
H: chcielibyśmy bardzo przeprosić za to że zmieniliśmy kolejność piosenek...
N: bardzo chcieliśmy podziękować wam, że tu przyszliście...
Z:ale nie martwcie się, nie zapomnieliśmy o piosence Little Things...
Li:chcielibyśmy bardzo prosić na scenę nasze urocze dziewczyny, które są dziś tutaj z nami.
*Każdy z chłopaków podszedł i podał im rękę*
Z:ten dzisiejszy koncert jest ważny...
N: no a szczególnie dla nas...i naszych dziewcząt...
Lo:tą piosenkę chcielibyśmy zadedykować właśnie do nich...
Chłopcy usiedli, a dziewczyny na ich kolanach...no i zaczęli śpiewać Little Things, a dziewczyny powoli zaczęły się wzruszać...Przed ostatnim refrenem grała tylko cichutko gitara a oni przestali śpiewać...no i w pewnym momencie Liam ukląkł przed Madzią. Wszystkie fanki zaczęły robić głośnę "AWWWW.." a Madzia uriniła łzę...
Li: nie wiem czy to jest romantyczne, czy nie...ale to właśnie tu, teraz pragnę zapytać...*wziął głęboki wdech* czy zostaniesz moją żoną?
Większość fanek w tym momencie zaczęła piszczeć ale ponieważ chciały usłyszeć, to było pierwszy raz tam tak cicho...Madzia odwróciła się do fanek a one za nią zaczęły krzyczeć "TAK! powiedz TAK!"
Mag: JASNE ŻE TAK!!
Liam wstał a ona mocno uwisła na nim a nogami owinęła się wokół jego pasa...
H: A my też jesteśmy zaręczeni! *krzycząc to mikrofonu mocno przytulił Paulinę całując ją mocno w usta* A fanki w tym momencie myśłały, że oszaleją...
N:A to jest moja żona, moja córeczka śpi, a drugie w drodze...
Niall też mocno obejmując Esterę pocałował ją czule, lecz nagle Estera zemdlała na środku sceny w ramionach Nialla...cała sala ucichła...
N:Estera...Estera obudź się...proszę...proszę...co jej jest?! *nie chciał ją klepać po buzi więc mocno obcałowywał jej twarz*
Mag:szybko dzwońcie po karetkę...
Li: myślisz że zemdlała?
Mag:tak, tak właśnie myślę...ale normalne zemdlenie to chyba nie jest...
Niall ciągle trzymając ją w ramionach zaczął łkać i budzić ją...lecz nic... Na sali zaczął się szum...nikt nie wiedział że ona jest poważnie zagrożona...Po 10 minutach przyjechałą karetka, Niall jechał z nią...a koncert skończył się dramatem...
______________________________________________________
I jak? podoba wam się? taki suchar i krótki trochę...no ale komentujcie dalej, czy się podoba, czy mam więcej pisac wesołych, smutnych, romantycznych...zapraszam ;)
sobota, 13 kwietnia 2013
Biografia
Jak obiecałam tak zrobiłam...oto nasza biografia :)
(Mówiłam już że ci bohaterowie to moje przyjaciółki....nie dodam ich zdjęć, lecz dodam jakieś dziewczyny, które DLA MNIE są do nich podobne.)
Estera:
Ma już 16 lat (w imaginie ok 18-22). Ma zielone oczy. Dziewczyna szalona (wariatka), zawsze ma w głowie głupie pomysły oraz może doprowadzić osoby na dobrą śmierć (taki "nasz" joke). Uwielbia się śmiać, ale łzy także roni. Często myśli o niebieskich migdałach. Lubi dobrą zabawę, muzykę i uwielbia tańczyć. Jej ulubieniec to Niall.
Paulina:
Ma jeszcze 15 lat (w imaginie również ok 17-22). Ma niebieskie oczy. Jest szalona, ciągle uśmiechnięta. Zna Esterę od ok 13 lat (nierozłączne). Wolno jedząca. Uwielbia sport i jest w tym niezła. Marzycielka... Uwielbia się śmiać i imprezować. Ma dużo rodzeństwa. Ma skryte marzenia. Jej ulubieniec to Harry.
Madzia:
Ma jeszcze 15 lat. (im. ok 17-22). Nasza brązowo oka brunetka. Rozbawia każdego. Szalona. Wolno jedząca. Lubi czytać książki. Ma bardzo zabawny a zarazem poznawalny śmiech. Jest jakby naszą mamą (naszej 5, bo jesteśmy gorzej, niż dzieci). Mówi dużo głupot lecz mądrości to jej nie brak... Gra na pianinie i śpiewa. Jej ulubieniec to Liam.
Wiki:
Ma jeszcze 15 lat (im. ok 17-22). Szurnięta dziewczyna o niebieskich oczach... Lubi śpiewać. Szalona. Każdy lubi się do niej przytulać. Uwielbia muzykę. To ona jako pierwsza znalazła 1D na YT (zawdzięczamy ci to wiki). Lubimy jej dokuczać. Nigdy nas nie słucha. Bez grzebienia (taki joke). Jej ulubieniec to Zayn.
Maria:
Ma jeszcze 15 lat (im. ok 17-22). Niebiesko oka śliczność. Lubi zmieniać swój imidż. Szalona dziewczyna. Lubi muzykę i troszeczkę poszaleć. Często uśmiechnięta. Lubi koty. Ma w głowie dużo szalonych pomysłów. Gdy się mocno śmieje to ma taki dziwnie słodki i śmieszny głosik. Jej ulubieniec to Josh.
Tina:
Ma jeszcze 15 lat (im. ok 17-22). Niebiesko oka. Jest szalona. Uwielbia "snikersa". Często uśmiechnięta...niekiedy ją ponosi. Ładnie śpiewa. Dziwnie je ale to słodkie. Mamy z nią same dziwne wspomnienia. Szybko chodząca. Gdy się mocno śmieje to trzęsie się jej szczęka. Jej ulubieniec to Louis.
Niall:
Ma jeszcze 19 lat. Blondynek o cudownych niebieskich oczach i pięknym uśmiechu. Gra na gitarze i ma cudowny głos. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
Harry:
Ma już 19 lat. Brunet o kręconych włosach i mnóstwem tatuaży. Jego chraptawy głos doprowadza do szaleństwa. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
Liam:
Ma jeszcze 19 lat. Brunet, który na daremnie obciął swoje piękne włosy. Super śpiewa i ślicznie się śmieje. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
Zayn:
Ma już 20 lat. Nasz bad boy. Ma ciemno brązowe włosy i cudowne oczy. Także ma dużo tatuaży i bombowy głos. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
Josh:
Ma 21 lat. Brunet grający w zespole na perkusji. Jest mega śliczny. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
Louis:
Ma jeszcze 21 lat. Szalony brunet. Ma inny głos od wszystkich. Znakiem rozpoznawczym- bluzka w paski i kolorowe spodnie. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
______________________________________________________
Mam nadzieję, że przybliżyłam wam nieco bohaterów.
Głosujcie po lewej stronie o kim chcecie imaginy, oraz komentujcie, dzięki :**
A kolejna część imaginu myślę że już niebawem ;)
(Mówiłam już że ci bohaterowie to moje przyjaciółki....nie dodam ich zdjęć, lecz dodam jakieś dziewczyny, które DLA MNIE są do nich podobne.)
Estera:
Ma już 16 lat (w imaginie ok 18-22). Ma zielone oczy. Dziewczyna szalona (wariatka), zawsze ma w głowie głupie pomysły oraz może doprowadzić osoby na dobrą śmierć (taki "nasz" joke). Uwielbia się śmiać, ale łzy także roni. Często myśli o niebieskich migdałach. Lubi dobrą zabawę, muzykę i uwielbia tańczyć. Jej ulubieniec to Niall.
Paulina:
Ma jeszcze 15 lat (w imaginie również ok 17-22). Ma niebieskie oczy. Jest szalona, ciągle uśmiechnięta. Zna Esterę od ok 13 lat (nierozłączne). Wolno jedząca. Uwielbia sport i jest w tym niezła. Marzycielka... Uwielbia się śmiać i imprezować. Ma dużo rodzeństwa. Ma skryte marzenia. Jej ulubieniec to Harry.
Madzia:
Ma jeszcze 15 lat. (im. ok 17-22). Nasza brązowo oka brunetka. Rozbawia każdego. Szalona. Wolno jedząca. Lubi czytać książki. Ma bardzo zabawny a zarazem poznawalny śmiech. Jest jakby naszą mamą (naszej 5, bo jesteśmy gorzej, niż dzieci). Mówi dużo głupot lecz mądrości to jej nie brak... Gra na pianinie i śpiewa. Jej ulubieniec to Liam.
Wiki:
Ma jeszcze 15 lat (im. ok 17-22). Szurnięta dziewczyna o niebieskich oczach... Lubi śpiewać. Szalona. Każdy lubi się do niej przytulać. Uwielbia muzykę. To ona jako pierwsza znalazła 1D na YT (zawdzięczamy ci to wiki). Lubimy jej dokuczać. Nigdy nas nie słucha. Bez grzebienia (taki joke). Jej ulubieniec to Zayn.
Maria:
Ma jeszcze 15 lat (im. ok 17-22). Niebiesko oka śliczność. Lubi zmieniać swój imidż. Szalona dziewczyna. Lubi muzykę i troszeczkę poszaleć. Często uśmiechnięta. Lubi koty. Ma w głowie dużo szalonych pomysłów. Gdy się mocno śmieje to ma taki dziwnie słodki i śmieszny głosik. Jej ulubieniec to Josh.
Tina:
Ma jeszcze 15 lat (im. ok 17-22). Niebiesko oka. Jest szalona. Uwielbia "snikersa". Często uśmiechnięta...niekiedy ją ponosi. Ładnie śpiewa. Dziwnie je ale to słodkie. Mamy z nią same dziwne wspomnienia. Szybko chodząca. Gdy się mocno śmieje to trzęsie się jej szczęka. Jej ulubieniec to Louis.
Niall:
Ma jeszcze 19 lat. Blondynek o cudownych niebieskich oczach i pięknym uśmiechu. Gra na gitarze i ma cudowny głos. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
Harry:
Ma już 19 lat. Brunet o kręconych włosach i mnóstwem tatuaży. Jego chraptawy głos doprowadza do szaleństwa. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
Liam:
Ma jeszcze 19 lat. Brunet, który na daremnie obciął swoje piękne włosy. Super śpiewa i ślicznie się śmieje. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
Zayn:
Ma już 20 lat. Nasz bad boy. Ma ciemno brązowe włosy i cudowne oczy. Także ma dużo tatuaży i bombowy głos. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
Josh:
Ma 21 lat. Brunet grający w zespole na perkusji. Jest mega śliczny. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
Louis:
Ma jeszcze 21 lat. Szalony brunet. Ma inny głos od wszystkich. Znakiem rozpoznawczym- bluzka w paski i kolorowe spodnie. (każdy go zna, nie muszę opisywać)
______________________________________________________
Mam nadzieję, że przybliżyłam wam nieco bohaterów.
Głosujcie po lewej stronie o kim chcecie imaginy, oraz komentujcie, dzięki :**
A kolejna część imaginu myślę że już niebawem ;)
czwartek, 11 kwietnia 2013
Imagin cz.35
XXXV
*pare dni później*
*do pokoju Estery wchodzi Paulina*
P:Estera jak się czujesz....co ty robisz?
E:pakuję się...
P:co?
E:to co usłyszałaś...
P:gdzie jedziesz?
E:do Polski...
P:CO?! *wrzasknęła na cały dom*
T:co co się stało *do pokoju wparowała tinka*
P:ona chce jechać do Polski...
T:po co?
E:z rodziną pogadać, się spotkać...nie mogę?
P:no nie za bardzo...
T:no właśnie...nie możesz nas tu zostawiać...*paulina i estera popatrzyły z miną like "wtf"* to znaczy nie możesz bo...właśnie Paulina bo?
P:bo jesteś za bardzo chora...
E:już wszystko jest okey...a po drugie w Polsce też jest doktor...
T:Niall nie byłby zadowolony...
E:w tym momencie Niall mnie mógłby zobaczyć...bo koncertują tam od jutra więc może go zobaczę i resztę też...
P:wiesz co to my może pojedziemy z tobą...
E:nie musicie, dam sobie radę...
P:no ale tak na wszelki wypadek...
Mar:co na wszelki wypadek?
T:jedziemy z Esterą do Polski...
Mar:do Polski? no chyba nie masz zamiaru brać ze sobą Alice a w dodatku jesteś chora...
E:postanowiłam już że biorę ze sobą Alice, bo moi dziadkowie jej nie widzieli, a z resztą moi rodzice już dawno też, w dodatku mam zamiar im powiedzieć o tym co się teraz stało...powinni wiedzieć...no i chcę uwidzieć się z Niallem
Mag:jedziesz do Polski?
E:tak! właśnie to powiedziałam...
W:to ty jedziesz do Polski?
E:wiki, który raz mam powtarzać? tak jadę no ... a teraz przepraszam idę trochę pobiegać...kto ćwiczy?
W:No cholera!
wszyscy: co?!
W:nie nic, spodnie mi spadły...
Mar:dobrze wiedzieć!
*godzinę później Estera wyjeżdża już na lotnisko sama*
*na lotnisku*
P:Estera! Estera! *E. obraca się* CZEKAJ!! CZEKAJ NA NAS!
E:kurde co wy tu robicie?
W:lecimy z tobą...
T:no właśnie...
Mar:nie pozwolimy ci jechać samej z Alice...
T:no właśnie...
Mag:boimy się o ciebie...
T:no właśnie...
E:no i chcecie się spotkać z chłopakami...
T:no właśnie...stop że co?
P:no właaaaaaśnie...gdzie tam...
Mag:że jedziemy z tobą to wcale nie oznacza że chcemy zobaczyć....no dobra masz rację...
*w końcu odlecieli*
*w samolocie*
W:ej paulina...*duga ją z tyłu*
P:co?
W:zamień się!
P:nie!
W:no plis..
P:nie!
W:będę ci sprzątała w pokoju...
P:dobrze wiedzieć...
W:więc się zamieniasz?
P:niech pomyślę...NIE!
W:no proszę...Tina znowu za dużo zjadła...
P:fajnie...
W:plisss...
Mag:zamkniecie się w końcu...
Mar:bożżż....jak kurcze nie wiem co...posadzić tinę i wiki razem to kurde lepiej siedzieć w domu...
*lot jakoś minął aż w końcu byliście w Polsce i pojechaliście do rodziny Estery*
E:boże jak tu się pozmieniało od tych paru lat...
P:ty, wiki patrz....
W:co?
P:wiatrak nam postawili...
W:super!
P:wiki czy ten wiatrak się kręci?
W:no...
P:no że ja, czy no że ni?
W:no że ja...
P:czy no że tak...czy no ze nie?
W:no że tak...
P:ale że co?
W:o czym my już tu wgl mówili? *wszyscy zaczęli się śmiać*
Mar:dobra prosza was, koniec!
W:Ja sie tu zaraz zsikam...
E:no czekaj...u mnie jest ubikacja...no chyba jeszcze stoi...*dzwoni do domu*
W:nie rozśmieszaj mnie, bo zaraz nie wytrzymam...
*otwiera mama Estery*
ME:boże dziewczyny co wy tu robicie?
wszystkie: niespodzianka!
ME :no i to wielka, wchodźcie...
Mag: my tak tylko na chwilę bo sami zaraz jedziemy do naszych rodzin...
ME:no rozumiem...
*były u niej z godzinkę może, dwie i pojechały*
ME:dobra co się stało?
E:a czy coś musiało się stać?
ME:za dobrze cię znam...nie jesteś tak wesoła jak zawsze, co jest?
E:no więc... to jest bardzo poważna sprawa no i nie wiem jak ci to mam powiedzieć...
ME:wal z mostu...
E:mogę umrzeć...
ME:nawet tak nie żartuj...no dobra co jest grane...*estera nie odpowiedziała* to...to nie był żart?
E:ymmm...no nie był...
Dziewczyna wszystko opowiedziała swojej mamie, ona była zszokowana...gdy nagle zadzwonił Niall.
ME:kto dzwoni?
E:Niall...
ME:Niall? no właśnie on tam został?
E:no nie do końca...ma trasę koncertową...może do nas wpadnie ale on sam jeszcze nie wie że tu jestem więc...*odebrała*
Gdy Niall się dowiedział że jest w Polsce i reszta dziewczyn także, postanowił jutro rano przyjechać. Jak obiecał tak też było...przyjechał z chłopakami i wszyscy zjechali się do Estery.
N:boże kochanie!!
E:Niall!! *wziął ją w swoje ramiona i szybko pociągnął do jej pokoju*
N:wow!
E:tak wiem...jak odjeżdżałam to plakaty zostały, kto by pomyślał że was spotkam...a teraz po co mi plakaty? mam ciebie...
N:boję się ciebie stracić...*podszedł do niej i złapał w tali*
E:proszę cię skończ już! nie stracisz rozumiesz...jestem silna...
N:to to akurat wiem ale no...nie zostawiaj mnie...to ja już wolę ciebie od tego dziecka...
E:Niall...ja nie będę usuwała tego dziecka...stanie się co się stać musi...
N:ja wiem...ale, ale czy to już jest 100% pewne że lub ty lub ono?
E:no właśnie nie głuptasku...
N:powiedziałaś mamie?
E:tak...
N:a co ona?
E:co ona? ty się pytasz co ona? całą noc słyszałam ze płakała...
N:myślisz że ja nie?
E:wiem że się szybko wzruszasz...
N:to się nie nazywa wzruszenie ale rozpacz...
E:dobra nie ważne chodźmy tam...
*godz później*
T:ej gdzie jest mój fusio?
Lo:tu jestem!
T:nie ty!
Lo:co?
T:nie ciebie szukam...
Lo:jak to?
T:no nie szukam ciebie...
Lo:czy ty mnie zdradzasz?
T:o tu jest! *pokazała gumkę do włosów* co mówiłeś?
Lo:ymmm....fajną mamy dziś pogodę nieprawdaż?
Każdy z chłopaków poznał Polskę, no i najważniejsze, rodziny dziewcząt. Były tam może 6 kolejnych dni no i w końcu nadszedł czas pożegnania i znów wracały do Londynu. Chłopcy mieli jeszcze niecały miesiąc koncertowania.
*na miejscu, już w domu, nagle*
Mar:Paulina! Szybko!!!
P:co, co się dzieje!?
Mar:chyba mi wody odeszły!
P:COOO?!!
E:spokojnie! Magda dzwoń po karetkę...
Mag:a jaki tu mają numer?
E: no....nw sprawdź w notatniku...
Mar:kurde!! szybko!
T: no ale co ja ci poradzę?
Mar:no nw...wiesz...
Mag:kurcze jestem głodna...
P:ej no chyba nie teraz!
Mag:no co??
W:ja też jestem głodna, że zjadłabym wilka z kopytami!
Wszyscy obczaj na wiki i zaczęli się śmiać. Tymczasem Marii nie było do śmiechu...
Mar:ej ja tu rodzę a wy sobie chyba kanapek nie będziecie robić...
T:nie no spokojnie...Estera z Pauliną pojadą tam z tobą a my tu zostaniemy...
Mar:super, dzięki!
*przyjechała karetka i dziewczyny pojechały*
*tymczasem w domu*
Mag:mniamm...jakie dobre...
W:boże już byłam tak głodna...
T:tak wiki wiemy...nie musisz kończyć...
*10 min później*
W:dobra jedziemy do szpitala?
Mag:ja jeszcze nie zjadłam...
W:bożż...dziocho...jo już zjadła ich 5 a ty dopiero jedna kończysz?
Mag:a masz z tym jakiś problem?
T:wiki ona się delektuje...
W:Tina bądź cicho!
*w szpitalu*
Mar:Estera proszę nie zostawiaj mnie....chodź tam ze mną! *mówi do niej już wieziona na porodówkę*
E:co? ja?
Mar:no proszę...
E:ale...
Mar:proszę...ty już rodziłaś, nie zostawiaj mnie, boję się...
E:no okey...a ty Paulina dzwoń do Josha..
P:okey...
Estera poszła z Marią na porodówkę a Paulina dzwoniła do Josha...on powiedział jej że zaraz wraca do Londynu, ale co z koncertem?Jednak nie wrócił bo miał troszeczkę ważniejsze sprawy, na szczęście dziewczyny zajęły się nią. Maria urodziła cudownego chłopczyka, którego nazwie Jimmy. http://www.tapetus.pl/obrazki/n/125602_maly-chlopczyk-czapeczka-adidasy.jpg
________________________________________________
i jak? taki troszeczkę dłuższy :D
komentujcie :)
*pare dni później*
*do pokoju Estery wchodzi Paulina*
P:Estera jak się czujesz....co ty robisz?
E:pakuję się...
P:co?
E:to co usłyszałaś...
P:gdzie jedziesz?
E:do Polski...
P:CO?! *wrzasknęła na cały dom*
T:co co się stało *do pokoju wparowała tinka*
P:ona chce jechać do Polski...
T:po co?
E:z rodziną pogadać, się spotkać...nie mogę?
P:no nie za bardzo...
T:no właśnie...nie możesz nas tu zostawiać...*paulina i estera popatrzyły z miną like "wtf"* to znaczy nie możesz bo...właśnie Paulina bo?
P:bo jesteś za bardzo chora...
E:już wszystko jest okey...a po drugie w Polsce też jest doktor...
T:Niall nie byłby zadowolony...
E:w tym momencie Niall mnie mógłby zobaczyć...bo koncertują tam od jutra więc może go zobaczę i resztę też...
P:wiesz co to my może pojedziemy z tobą...
E:nie musicie, dam sobie radę...
P:no ale tak na wszelki wypadek...
Mar:co na wszelki wypadek?
T:jedziemy z Esterą do Polski...
Mar:do Polski? no chyba nie masz zamiaru brać ze sobą Alice a w dodatku jesteś chora...
E:postanowiłam już że biorę ze sobą Alice, bo moi dziadkowie jej nie widzieli, a z resztą moi rodzice już dawno też, w dodatku mam zamiar im powiedzieć o tym co się teraz stało...powinni wiedzieć...no i chcę uwidzieć się z Niallem
Mag:jedziesz do Polski?
E:tak! właśnie to powiedziałam...
W:to ty jedziesz do Polski?
E:wiki, który raz mam powtarzać? tak jadę no ... a teraz przepraszam idę trochę pobiegać...kto ćwiczy?
W:No cholera!
wszyscy: co?!
W:nie nic, spodnie mi spadły...
Mar:dobrze wiedzieć!
*godzinę później Estera wyjeżdża już na lotnisko sama*
*na lotnisku*
P:Estera! Estera! *E. obraca się* CZEKAJ!! CZEKAJ NA NAS!
E:kurde co wy tu robicie?
W:lecimy z tobą...
T:no właśnie...
Mar:nie pozwolimy ci jechać samej z Alice...
T:no właśnie...
Mag:boimy się o ciebie...
T:no właśnie...
E:no i chcecie się spotkać z chłopakami...
T:no właśnie...stop że co?
P:no właaaaaaśnie...gdzie tam...
Mag:że jedziemy z tobą to wcale nie oznacza że chcemy zobaczyć....no dobra masz rację...
*w końcu odlecieli*
*w samolocie*
W:ej paulina...*duga ją z tyłu*
P:co?
W:zamień się!
P:nie!
W:no plis..
P:nie!
W:będę ci sprzątała w pokoju...
P:dobrze wiedzieć...
W:więc się zamieniasz?
P:niech pomyślę...NIE!
W:no proszę...Tina znowu za dużo zjadła...
P:fajnie...
W:plisss...
Mag:zamkniecie się w końcu...
Mar:bożżż....jak kurcze nie wiem co...posadzić tinę i wiki razem to kurde lepiej siedzieć w domu...
*lot jakoś minął aż w końcu byliście w Polsce i pojechaliście do rodziny Estery*
E:boże jak tu się pozmieniało od tych paru lat...
P:ty, wiki patrz....
W:co?
P:wiatrak nam postawili...
W:super!
P:wiki czy ten wiatrak się kręci?
W:no...
P:no że ja, czy no że ni?
W:no że ja...
P:czy no że tak...czy no ze nie?
W:no że tak...
P:ale że co?
W:o czym my już tu wgl mówili? *wszyscy zaczęli się śmiać*
Mar:dobra prosza was, koniec!
W:Ja sie tu zaraz zsikam...
E:no czekaj...u mnie jest ubikacja...no chyba jeszcze stoi...*dzwoni do domu*
W:nie rozśmieszaj mnie, bo zaraz nie wytrzymam...
*otwiera mama Estery*
ME:boże dziewczyny co wy tu robicie?
wszystkie: niespodzianka!
ME :no i to wielka, wchodźcie...
Mag: my tak tylko na chwilę bo sami zaraz jedziemy do naszych rodzin...
ME:no rozumiem...
*były u niej z godzinkę może, dwie i pojechały*
ME:dobra co się stało?
E:a czy coś musiało się stać?
ME:za dobrze cię znam...nie jesteś tak wesoła jak zawsze, co jest?
E:no więc... to jest bardzo poważna sprawa no i nie wiem jak ci to mam powiedzieć...
ME:wal z mostu...
E:mogę umrzeć...
ME:nawet tak nie żartuj...no dobra co jest grane...*estera nie odpowiedziała* to...to nie był żart?
E:ymmm...no nie był...
Dziewczyna wszystko opowiedziała swojej mamie, ona była zszokowana...gdy nagle zadzwonił Niall.
ME:kto dzwoni?
E:Niall...
ME:Niall? no właśnie on tam został?
E:no nie do końca...ma trasę koncertową...może do nas wpadnie ale on sam jeszcze nie wie że tu jestem więc...*odebrała*
Gdy Niall się dowiedział że jest w Polsce i reszta dziewczyn także, postanowił jutro rano przyjechać. Jak obiecał tak też było...przyjechał z chłopakami i wszyscy zjechali się do Estery.
N:boże kochanie!!
E:Niall!! *wziął ją w swoje ramiona i szybko pociągnął do jej pokoju*
N:wow!
E:tak wiem...jak odjeżdżałam to plakaty zostały, kto by pomyślał że was spotkam...a teraz po co mi plakaty? mam ciebie...
N:boję się ciebie stracić...*podszedł do niej i złapał w tali*
E:proszę cię skończ już! nie stracisz rozumiesz...jestem silna...
N:to to akurat wiem ale no...nie zostawiaj mnie...to ja już wolę ciebie od tego dziecka...
E:Niall...ja nie będę usuwała tego dziecka...stanie się co się stać musi...
N:ja wiem...ale, ale czy to już jest 100% pewne że lub ty lub ono?
E:no właśnie nie głuptasku...
N:powiedziałaś mamie?
E:tak...
N:a co ona?
E:co ona? ty się pytasz co ona? całą noc słyszałam ze płakała...
N:myślisz że ja nie?
E:wiem że się szybko wzruszasz...
N:to się nie nazywa wzruszenie ale rozpacz...
E:dobra nie ważne chodźmy tam...
*godz później*
T:ej gdzie jest mój fusio?
Lo:tu jestem!
T:nie ty!
Lo:co?
T:nie ciebie szukam...
Lo:jak to?
T:no nie szukam ciebie...
Lo:czy ty mnie zdradzasz?
T:o tu jest! *pokazała gumkę do włosów* co mówiłeś?
Lo:ymmm....fajną mamy dziś pogodę nieprawdaż?
Każdy z chłopaków poznał Polskę, no i najważniejsze, rodziny dziewcząt. Były tam może 6 kolejnych dni no i w końcu nadszedł czas pożegnania i znów wracały do Londynu. Chłopcy mieli jeszcze niecały miesiąc koncertowania.
*na miejscu, już w domu, nagle*
Mar:Paulina! Szybko!!!
P:co, co się dzieje!?
Mar:chyba mi wody odeszły!
P:COOO?!!
E:spokojnie! Magda dzwoń po karetkę...
Mag:a jaki tu mają numer?
E: no....nw sprawdź w notatniku...
Mar:kurde!! szybko!
T: no ale co ja ci poradzę?
Mar:no nw...wiesz...
Mag:kurcze jestem głodna...
P:ej no chyba nie teraz!
Mag:no co??
W:ja też jestem głodna, że zjadłabym wilka z kopytami!
Wszyscy obczaj na wiki i zaczęli się śmiać. Tymczasem Marii nie było do śmiechu...
Mar:ej ja tu rodzę a wy sobie chyba kanapek nie będziecie robić...
T:nie no spokojnie...Estera z Pauliną pojadą tam z tobą a my tu zostaniemy...
Mar:super, dzięki!
*przyjechała karetka i dziewczyny pojechały*
*tymczasem w domu*
Mag:mniamm...jakie dobre...
W:boże już byłam tak głodna...
T:tak wiki wiemy...nie musisz kończyć...
*10 min później*
W:dobra jedziemy do szpitala?
Mag:ja jeszcze nie zjadłam...
W:bożż...dziocho...jo już zjadła ich 5 a ty dopiero jedna kończysz?
Mag:a masz z tym jakiś problem?
T:wiki ona się delektuje...
W:Tina bądź cicho!
*w szpitalu*
Mar:Estera proszę nie zostawiaj mnie....chodź tam ze mną! *mówi do niej już wieziona na porodówkę*
E:co? ja?
Mar:no proszę...
E:ale...
Mar:proszę...ty już rodziłaś, nie zostawiaj mnie, boję się...
E:no okey...a ty Paulina dzwoń do Josha..
P:okey...
Estera poszła z Marią na porodówkę a Paulina dzwoniła do Josha...on powiedział jej że zaraz wraca do Londynu, ale co z koncertem?Jednak nie wrócił bo miał troszeczkę ważniejsze sprawy, na szczęście dziewczyny zajęły się nią. Maria urodziła cudownego chłopczyka, którego nazwie Jimmy. http://www.tapetus.pl/obrazki/n/125602_maly-chlopczyk-czapeczka-adidasy.jpg
________________________________________________
i jak? taki troszeczkę dłuższy :D
komentujcie :)
wtorek, 9 kwietnia 2013
Imagin cz.34
XXXIV
*wieczorem*
N:Estera!
E:co?
N:gdzie jesteś?
E:w łazience! (łazienka była połączona z pokojem)
N:mogę wejść?
E:no...
*wchodzi*
N:ah....myślałem, ze się kąpiesz...
E:haha, no niestety nie...za późno. *zrobiła szczerzący się uśmiech*
N:kurde! ale ja nie o tym...posłuchaj...muszę ci coś powiedzieć...
E:co znowu?
N:ja...
E:zjadłeś ciastka...?
N:nie...tzn tak ale posłuchaj...
E:zjadłeś je Alice?
N:kurde Estera proszę cię daj mi dokończyć!
E:no dobra gadaj... co jest? *zaczęła myć sobie zęby*
N:byłem przed chwilą z chłopakami u "Modest"
E:no i co? *mówiła z pełną buzią płynu*
N:jedziemy w trasę po Europie...
E:CO?! *wszystko wypluła na Nialla* sorry *zrobiła nieszczery uśmiech*
N:no niestety...
E:na ile?
N:ymmm...no....na....
E:na ile do jasnej cholery?!
N: na 2 miesiące..
E: żartujesz sobie ze mnie?!
N:niestety w takiej sytuacji ja nigdy nie żartuję...
E:kiedy?
N:ymmm...
E:NIALL!!
N:jutro...
E:co? a co z nami? z Alice?
N:dasz sobie radę...zadzwonimy po mamę albo wyjedziesz do Polski na ten czas...w końcu wiedzieliśmy że za niedługo to się stanie...
E: boże jak ja będę tęsknić!
N: myślisz, że ja nie? *wziął jej twarz w ręce i mocno całował usta* kocham cię!
E:ja ciebie też!
Nie przestając się całować powoli rozpinała Niallowi guziki z koszuli, robiła to bardzo powoli. Niall odwiązał sznurek od szlafroku i go ściągnął spuszczając na ziemię. Rozpięła pasek od jego spodni po czym lekko je zsunęła. On wziął ją na ręce i zaniósł na łóżko. Delikatnie ją położył i zaczął całować każdy zakątek jej ciała.
N: muszę się tobą jeszcze nacieszyć...
E:...proszę cię...wracaj jak najprędzej...
N: jak najszybciej tylko się da...obiecuję!
Później zjechał z pocałunkami trochę niżej...pieścił jej brzuch i palcem przejechał obok biustu, pachy i szyi...przeszedł ją niesamowity dreszcz. Długo tak się "bawili" i cieszyli sobą. Po wszystkim mocno się do siebie wtulili i bardzo długo rozmawiali aż w końcu zasnęła na jego gorącym torsie.
*rano, na dole, Estera jeszcze spała*
N:kurcze gdzie jest długopis? Magda!
Mag:CO?!
N:długopis!
Mag:pióro!
N:nie daj długopis!
Mag: pióro? *odwróciła się i podeszła do lodówki*
N: co? kurcze nie wkurzaj mnie, daj długopis!
Mag: aha...długopis...
N:nooo...
Mag: nie mam...
N:a co ty masz?
Mag: pióro!
N:to był sarkazm...
Mag: tak wiem...
W końcu znalazł długopis, wziął jakąś kartkę i zaczął coś bazgrolić. Gdy skończył poszedł do sypialni. Kartkę poskładał i schował do szafy, kładząc ją pomiędzy ubrania. Położył się obok Estery i zaczął głaskać jej włosów i się jej przypatrywać. Pomuskał lekko jej czoło, a ona się obudziła.
E: Niall...
N:cześć kochanie...*pocałował ją lekko w nos*
E: nie chcę żebyś odjeżdżał...*do oczu napłynęły jej łzy*
N:ja też nie chcę...ale nie martw się...będziemy rozmawiać przez skypa, a na internecie z pewnością znajdziesz filmiki z koncertu, a jak będziemy w polsce spróbuję odwiedzić mamę...
E;dobrze...
N:niestety muszę się już zbierać...
E:już?
N:tak...*wstała i się ubrała i zeszli na dół*
Chłopcy już czekali, wszyscy zaczęli się żegnać i przyjechał ich autobus. Wsiedli i odjechali.
Minął dzień, drugi. Jak powiedział tak było rozmawiali przez skypa długimi godzinami, ale tego dnia odebrała Wiktoria.
N:cześc wiki, gdzie jest Estera.. *wiktoria nie odpowiedziała* gdzie ona jest? WIKI!
W:w szpitalu...
N:co? co się stało?
W: Niall nie wiem jak...
N:...MÓW!
W:ona jest chora...dziewczyny jechały tam z nią...
N:jak to? wczoraj z nią rozmawiałem i było wszystko w porządku..
W:tak ale wieczorem mocno wymiotowała, co chwilę nam mdlała i miała wysoką gorączkę, której nie szło zbić...
N:ale czy już coś wiadomo?
W:nie..nic...Estera mi tylko powiedziała żebym ci nie mówiła bo będziesz się martwił..
N:dobrze że mi powiedziałaś...tylko nie wiem co mam zrobić...mam wracać?
W:nie! my się nią zajmiemy, proszę cię nie martw się za bardzo....wszytko będzie dobrze...ja lepiej kończę, pojadę sprawdzić co z nią...
N:dobrze ale daj mi znać później..
W:okey...
*u Nialla*
Chłopakom powiedział co się dowiedział. Cały koncert był przybity, a przy piosence "Little Things" zaczął płakać i to mocno...chłopcy wyjaśnili, ze to trudne dla niego chwile.
Po koncercie na tt widniały tweety #NiallEverythingWillBeAllright. Wieczorem Niall dzwonił jeszcze raz przez skypa, odebrała Estera.
N: boże kochanie co ci jest? co się stało? *nie odpowiedziała* proszę cię powiedz mi...
E:jestem w ciąży...
N:co? to chyba super!
E:no nie dokońca...
N:czemu?
E:dziecko jest zagrożone...a wraz z nim ja..
N:jak to?
E:w ten dzień przed odjazdem gdy...no wiesz...to zaszłam w ciążę...nie wiedziałam, ale sam wiesz że zażywam mocne tabletki z powodu mojego ciśnienia, które po urodzeniu Alice ciągle mi maleje...dobrze wiesz że było mi ciężko ją urodzić.
N:no wiem...
E:teraz może być gorzej z urodzeniem, bo to właśnie te tabletki, które są za silne brałam przez dobre trzy dni...
N:to co się teraz dzieje...
E:Niall albo dziecko przeżyje albo ja...
_____________________________________________________
co myślicie? czy to ma się tak skończyć? wasze rozważanie możecie przedstawiać w komentarzach :)
*wieczorem*
N:Estera!
E:co?
N:gdzie jesteś?
E:w łazience! (łazienka była połączona z pokojem)
N:mogę wejść?
E:no...
*wchodzi*
N:ah....myślałem, ze się kąpiesz...
E:haha, no niestety nie...za późno. *zrobiła szczerzący się uśmiech*
N:kurde! ale ja nie o tym...posłuchaj...muszę ci coś powiedzieć...
E:co znowu?
N:ja...
E:zjadłeś ciastka...?
N:nie...tzn tak ale posłuchaj...
E:zjadłeś je Alice?
N:kurde Estera proszę cię daj mi dokończyć!
E:no dobra gadaj... co jest? *zaczęła myć sobie zęby*
N:byłem przed chwilą z chłopakami u "Modest"
E:no i co? *mówiła z pełną buzią płynu*
N:jedziemy w trasę po Europie...
E:CO?! *wszystko wypluła na Nialla* sorry *zrobiła nieszczery uśmiech*
N:no niestety...
E:na ile?
N:ymmm...no....na....
E:na ile do jasnej cholery?!
N: na 2 miesiące..
E: żartujesz sobie ze mnie?!
N:niestety w takiej sytuacji ja nigdy nie żartuję...
E:kiedy?
N:ymmm...
E:NIALL!!
N:jutro...
E:co? a co z nami? z Alice?
N:dasz sobie radę...zadzwonimy po mamę albo wyjedziesz do Polski na ten czas...w końcu wiedzieliśmy że za niedługo to się stanie...
E: boże jak ja będę tęsknić!
N: myślisz, że ja nie? *wziął jej twarz w ręce i mocno całował usta* kocham cię!
E:ja ciebie też!
Nie przestając się całować powoli rozpinała Niallowi guziki z koszuli, robiła to bardzo powoli. Niall odwiązał sznurek od szlafroku i go ściągnął spuszczając na ziemię. Rozpięła pasek od jego spodni po czym lekko je zsunęła. On wziął ją na ręce i zaniósł na łóżko. Delikatnie ją położył i zaczął całować każdy zakątek jej ciała.
N: muszę się tobą jeszcze nacieszyć...
E:...proszę cię...wracaj jak najprędzej...
N: jak najszybciej tylko się da...obiecuję!
Później zjechał z pocałunkami trochę niżej...pieścił jej brzuch i palcem przejechał obok biustu, pachy i szyi...przeszedł ją niesamowity dreszcz. Długo tak się "bawili" i cieszyli sobą. Po wszystkim mocno się do siebie wtulili i bardzo długo rozmawiali aż w końcu zasnęła na jego gorącym torsie.
*rano, na dole, Estera jeszcze spała*
N:kurcze gdzie jest długopis? Magda!
Mag:CO?!
N:długopis!
Mag:pióro!
N:nie daj długopis!
Mag: pióro? *odwróciła się i podeszła do lodówki*
N: co? kurcze nie wkurzaj mnie, daj długopis!
Mag: aha...długopis...
N:nooo...
Mag: nie mam...
N:a co ty masz?
Mag: pióro!
N:to był sarkazm...
Mag: tak wiem...
W końcu znalazł długopis, wziął jakąś kartkę i zaczął coś bazgrolić. Gdy skończył poszedł do sypialni. Kartkę poskładał i schował do szafy, kładząc ją pomiędzy ubrania. Położył się obok Estery i zaczął głaskać jej włosów i się jej przypatrywać. Pomuskał lekko jej czoło, a ona się obudziła.
E: Niall...
N:cześć kochanie...*pocałował ją lekko w nos*
E: nie chcę żebyś odjeżdżał...*do oczu napłynęły jej łzy*
N:ja też nie chcę...ale nie martw się...będziemy rozmawiać przez skypa, a na internecie z pewnością znajdziesz filmiki z koncertu, a jak będziemy w polsce spróbuję odwiedzić mamę...
E;dobrze...
N:niestety muszę się już zbierać...
E:już?
N:tak...*wstała i się ubrała i zeszli na dół*
Chłopcy już czekali, wszyscy zaczęli się żegnać i przyjechał ich autobus. Wsiedli i odjechali.
Minął dzień, drugi. Jak powiedział tak było rozmawiali przez skypa długimi godzinami, ale tego dnia odebrała Wiktoria.
N:cześc wiki, gdzie jest Estera.. *wiktoria nie odpowiedziała* gdzie ona jest? WIKI!
W:w szpitalu...
N:co? co się stało?
W: Niall nie wiem jak...
N:...MÓW!
W:ona jest chora...dziewczyny jechały tam z nią...
N:jak to? wczoraj z nią rozmawiałem i było wszystko w porządku..
W:tak ale wieczorem mocno wymiotowała, co chwilę nam mdlała i miała wysoką gorączkę, której nie szło zbić...
N:ale czy już coś wiadomo?
W:nie..nic...Estera mi tylko powiedziała żebym ci nie mówiła bo będziesz się martwił..
N:dobrze że mi powiedziałaś...tylko nie wiem co mam zrobić...mam wracać?
W:nie! my się nią zajmiemy, proszę cię nie martw się za bardzo....wszytko będzie dobrze...ja lepiej kończę, pojadę sprawdzić co z nią...
N:dobrze ale daj mi znać później..
W:okey...
*u Nialla*
Chłopakom powiedział co się dowiedział. Cały koncert był przybity, a przy piosence "Little Things" zaczął płakać i to mocno...chłopcy wyjaśnili, ze to trudne dla niego chwile.
Po koncercie na tt widniały tweety #NiallEverythingWillBeAllright. Wieczorem Niall dzwonił jeszcze raz przez skypa, odebrała Estera.
N: boże kochanie co ci jest? co się stało? *nie odpowiedziała* proszę cię powiedz mi...
E:jestem w ciąży...
N:co? to chyba super!
E:no nie dokońca...
N:czemu?
E:dziecko jest zagrożone...a wraz z nim ja..
N:jak to?
E:w ten dzień przed odjazdem gdy...no wiesz...to zaszłam w ciążę...nie wiedziałam, ale sam wiesz że zażywam mocne tabletki z powodu mojego ciśnienia, które po urodzeniu Alice ciągle mi maleje...dobrze wiesz że było mi ciężko ją urodzić.
N:no wiem...
E:teraz może być gorzej z urodzeniem, bo to właśnie te tabletki, które są za silne brałam przez dobre trzy dni...
N:to co się teraz dzieje...
E:Niall albo dziecko przeżyje albo ja...
_____________________________________________________
co myślicie? czy to ma się tak skończyć? wasze rozważanie możecie przedstawiać w komentarzach :)
niedziela, 7 kwietnia 2013
Horoskopy #2
I.Kiedy Ci się Liam oświadczy?
Baran: Czerwiec
Byk: Luty
Bliźnięta: Grudzień
Rak: Listopad
Lew: Marzec
Panna: Sierpień
Waga:Wrzesień
Skorpion: Styczeń
Strzelec: Październik
Koziorożec: Kwiecień
Wodnik: Lipiec
Ryby: Maj
II Jak będzie przyozdobione twoje auto ślubne (z Joshem)?
Baran: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSfoYm93i9lhCfoHreh4DrWM1X-wTPRqx7ye73d-tHbeLXxAB3N
Byk: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSGAw12LyiXi89AbtnO7j_0WPVtLbQa6sLJKYkgyKJJHSnvS3A4yQ
Bliźnięta: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRfwEfXuCMNkbfULD10mtKaJGQyUvXuyVL5yQlNSplUmfFBe2ES
Rak: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRGmEFzu35HBpz29AbSKje1TzVx9gz0UtXAervYwwFJ99atTWvFLA
Lew: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQVbfz3bnsivZW6hTb3YfWYzU2laFmViXel5l64vB65l13A86GwkA
Panna: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRZUUVHhwrEnNRF9gtDRU3jwNUxWG-8tjLsjnt7ZgPR9yjYSugO
Waga: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRRGs4QBPcFXlZMsvbGvnMXI__pqfh28hjpI64EBvJaP90OOFUs
Skorpion: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcToMENhicY9_TfqA79op3DXYnzuGBVRlfpc4Cm0laGztXjj1rxI
Strzelec: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRX5GpQQFxCML3nOKh-bbNdMonrzn0ly3BS48KKjQvhT8uceTj2
Koziorożec: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTD9wlVXIltq_IHF9eASnnBqSU62ctB7n_9ndzcq33ZcwInKjKpyg
Wodnik: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRhMgrocrbdUP76H0JanLI3yy3xpim0f77dg9q-GEcYocGR_vIH
Ryby: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQeVV1CLWbhJ0eCf4ftZo3x7CI7R4QIIGUBXFX0b5ZkDHdiUX5a
III.Jak będzie miało na imię twoje dziecko z Louisem
Baran: dziewczynka-Holly, chłopczyk-William
Byk: dziewczynka-Blanca, chłopczyk-Jack
Bliźnięta: dziewczynka-Summer, chłopczyk-Ted
Rak: dziewczynka-Amanda, człopczyk-Josh
Lew: dziewczynka-Polly, chłopczyk-Rob
Panna: dziewczynka-Alice, chłopczyk-Martin
Waga: dziewczynka-Jessy, chłopczyk-Lucke
Skorpion: dziewczynka-Luise, chłopczyk-Zack
Strzelec: dziewczynka-Hannah, chłopczyk-Cody
Koziorożec: dziewczynka-Felicia, chłopczyk-Adrien
Wodnik: dziewczynka-Angelina, chłopczyk-Derek
Ryby: dziewczynka-Judy, chłopczyk-Simon
IV. Jak będzie wyglądało twoje dziecko z Niallem?
Baran: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcR9v8pkQ2z4It8uuekc_ShXoFUxCKDcedY6J_eDZFJwVGuuDarUmA
Byk: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSsyJjKzTdvo-TvIBnqDMLRoWLPK7LGLtLlAO9KBd7N88SESEAb
Bliźnięta: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQBkZpoWwQzec5j1Ywu2aekdEYPE2jdpx9RswX1PZv3I7CsRFOH
Rak: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTt7z2JUNq4O_V-R_StdLvyVyiNY8EGmR6AbnBrbU37O9EfB2ic-A
Lew: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTbWc5lP4mpmrvAxNgOdNpcqp2Rz2cTggNHb0enlYrcKy_241yK
Panna: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRJjX-2CIc3D_uu6X65y-RJtlr_v274027L9ipvDj-fWBFXY5i-
Waga: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTYAG1BRxjmTkzhDSXlh_e5iaE1D_eIeQmKr2nyGxmqlFjGnbKhOQ
Skorpion: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcT0_JOSI7oY2jDgB1BCR7WJ1Ge7Gb01Z9e5Z6HTVMWAG8oEqPUa
Strzelec: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQax53Lsx8FBnza5HC1r5P-4AGykgiSK1aCYyIyJbXmPy1kBZ_GFg
Koziorożec: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSwpY6KY7pKFmKzRJnXsdZWbuOl5scn5nhM12tbm-_elBYRTxOjqg
Wodnik: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSvTG5IFwNhSJeP2KI8lT1Ww-k3Kql_QojMDUyXJpXGEvH2PqnY5A
Ryby: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTLQsdaHEM8YQm7dxALmEOIVjY8gEerbEAx3EfkMc7UgB9TtlXeBg
V. Którego chłopaka poznasz pierwszego?
Baran: Harrego
Byk: Louisa
Bliźnięta: Liama
Rak: Josha
Lew: Nialla
Panna: Zayna
Waga: Liama
Skorpion: Louisa
Strzelec: Harrego
Koziorożec: Nialla
Wodnik: Josha
Ryby: Zayna
VI.Gdzie pierwszy raz pocałujesz się z Zaynem?
Baran: u niego w domu
Byk: przed twoim domem
Bliźnięta: na plaży
Rak: w kinie
Lew: w samochodzie
Panna: w wesołym miasteczku
Waga: na basenie
Skorpion: w parku
Strzelec: w kawiarni
Koziorożec: na lodowisku
Wodnik: na koncercie
Ryby: nad jeziorem
VII. Jaką minę będzie miał Harry jak cię pierwszy raz zobaczy?
Baran: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQ6MPqwzTDxcg0dzHu7UMEsW4eJDML2n5acn0r1RQ2Hcxs1gq1t3A
Byk: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTtmGCNtROov0I8aqgyhSpsDlSs6_2ngZFkU5BHDgKKwxFWCfTL
Bliźnięta: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSOWRpMppr3GvYS5He3BNxustBrpGJFAp7xB8_fGf1AC9JOzcRv
Rak: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQar0V_G1RL9f2TA6UmYbjIYiT3uC4bFmAUeAw3wJZwS28-hh38
Lew: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTkpPNDC3TVoUxzPh6TKypZLevJfJi5iUXQLyorD6Shb_MmrmQI2Q
Panna: https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSGSOb-JdVO7BfLOHgee1PD8gFPxwvmNHgWQ-mfMQQnyZLw8hRC
Waga: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTH2KU2mH2YdoB8y5UPuEE_03Cc4pp0df0YJmVZXi88aMZlebJ2
Skorpion: https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRivnAnRqe0h2Ebzcg5Q_JTvUY8OCai8WQm0y-NFMMCZsPv8Ch-
Strzelec: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRd4Uk7jtZE4jGV-bk0AUZ_KH-Rw57qb7X1znD7SxjQyeNiCWkF
Koziorożec: https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQVzA02WRu-4s7-84g73e5G4WQ6oievvwgNiYmrEAs5sP_Os74O
Wodnik: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTJmzyTblR1pwuV-yvxaKg6MLZ-eulVkaHpESFibuoe2PS60zLVbA
Ryby: https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSg8tgc38S_dgHOFSwkQZS3J0RLvzm--Za4BcOS0K0XIGP84z8Gow
__________________________________________________
dzisiaj tylko 7, bo czas mnie goni....mam nadzieję, że się podoba :)
~~Estiii~~
środa, 3 kwietnia 2013
Horoskopy #1
*To moje pierwsze Horoskopy...powiedzcie mi czy wam się podobają i czy mam pisać kolejne, w komentarzach możecie chwalić się znakiem zodiaku i czy wyszły wam fajne rzeczy lub nie...
I. Kogo spotkasz w supermarkecie?
Baran: Zayna
Byk: Louisa
Bliźnięta: Liama
Rak: Nialla
Lew: Harrego
Panna: Liama
Waga: Zayna
Skorpion: Nialla
Strzelec: Josha
Koziorożec: Paula
Wodnik: Louisa
Ryby: Harrego
II. Ile będziesz miała dzieci z Louisem?
Baran: 3
Byk: 5
Bliźnięta: 2
Rak: 0
Lew: 1
Panna: 4
Waga: 3
Skorpion: 6
Strzelec: 4
Koziorożec: 2
Wodnik: 0
Ryby: 1
III. Kto ci powie, że jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką kiedykolwiek widział?
Baran: Niall
Byk: Zayn
Bliźnięta: Liam
Rak: Josh
Lew: Harry
Panna: Paul
Waga: Josh
Skorpion: Liam
Strzelec: Zayn
Koziorożec: Niall
Wodnik: Harry
Ryby: Louis
IV. Który z 1D pierwszy powie że cię kocha?
Baran: Louis
Byk: Niall
Bliźnięta: Josh
Rak: Zayn
Lew: Louis
Panna: Harry
Waga: Liam
Skorpion: Louis
Strzelec: Niall
Koziorożec: Harry
Wodnik: Josh
Ryby: Zayn
V. Gdzie pojedziesz z Harrym na wakacje?
Baran: Chorwacja
Byk: Wenecja
Bliźnięta: Portugalia
Rak: Hiszpania
Lew: Hawaje
Panna: Indie
Waga: Japonia
Skorpion: Kalifornia
Strzelec: Nowy Jork
Koziorożec: Niemcy
Wodnik: Las Vegas
Ryby: Włochy
VI. Jaką suknię ślubną będziesz miała?
Baran: http://www.slubnezaplecze.pl/zdjecia/dodane/Suknie-slubne_Uzywane_20120605140435.jpg
Byk: http://dodatkislubne.com/sklep/images/suknie-slubne-2009-020.jpg
Bliźnięta: http://slub-wesele.pl/i/galerie/suknie-slubne-annais-bridal-kolekcja-2013-16.jpg
Rak: http://www.sprzedajsuknie.pl/userfiles/announcement/suknie_slubne_1357475781.jpg
Lew: http://www.kijowska.com.pl/fckfiles/Image/517_f.jpg
Panna: http://www.weddingtv.pl/moda/src/galerie/colet2011/colet2011_4.jpg
Waga: http://www.lublinstrefa.pl/files/pict/2011-12-08/lublin-suknie-slubne-celebrytek-3TU5MTE5Mj_o.jpg
Skorpion: http://www.beluno.eu/pliki/zdjecia_produktow/big_4e251f08aa367326d838b86535405665.jpg
Strzelec: http://www.salon-slubny.pl/kolekcja09/kol0912.jpg
Koziorożec: http://www.bialeinspiracje.pl/wp-content/uploads/2011/07/suknie_slubne_tony_bowls.jpg
Wodnik: http://weddingsisters.pl/wp-content/uploads/2011/01/suknia-z-wyprzedazy-5.jpg
Ryby: http://www.bialeinspiracje.pl/wp-content/uploads/2011/07/suknie_slubne_lazaro1.jpg
VII. Jak będziesz ubrana na pierwszej randce z Liamem?
Baran: http://fashionandlifestyle.pl/wp-content/uploads/2013/01/nawampa-1024x768.jpg
Byk: http://www.zeberka.pl/img_users/1347894988.jpg
Bliźnięta: http://img.loveit.pl/obrazki/20120723/fotobig/d7ffd06aa4d14239395a6ad.jpeg
Rak: http://bi.kotek.pl/bloxlite/f640x640/51/78/582105b1b4.jpg
Lew: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg43jdNiHFORPTqyit_KUC1v69bOxP8v0NiJs0QSQfgpyKCSFWsk1IKiwQ8Tk4Yp4PWrxajGwibZ9roxQERP3bsJo9_51nlNS6ZX1iuCVvtrg1Q1sffePutcz3VkFkCysRY_hAouhJ9mB6y/s400/zesraw+4+granat.bmp
Panna: http://www.moda.net.pl/obrazki/2013/03/Kola%C5%BC3.jpg
Waga: http://cdn31.glamka.smcloud.net/t/photos/thumbnails/6971/stylizacje_gwiazd_ubierz_sie_jak_650x473_rozmiar-niestandardowy.jpg
Skorpion: http://i.pinger.pl/pgr153/c624dd60001ba1225098e4dc/fajna%20styl%C3%B3wa%20xd..jpg
Strzelec: http://www.faslook.pl/media/cache/d3/e6/d3e60d1a34fafef38d8042bdd3ede1ac.jpg
Koziorożec: http://i1.celebixy.pl/ae4896204dd2716b3284a1e99948efacd9d5af59/5944_a4e8_480-jpeg
Wodnik: http://img.szafa.pl/ubrania/0/006316140/1308774744/czerwona-sukienka-z-dodatkami.jpg
Ryby: http://www.moda.net.pl/obrazki/2013/03/Kola%C5%BC1.jpg
VIII. Jaki bukiet kwiatów na walentynki da ci Zayn?
Baran: http://www.elegancja.net76.net/images/bukiet/obraz9.jpg
Byk: http://twojasuknia.pl/slubny-blog/wp-content/uploads/bukiety-slubne-roze/Bukiety-%C5%9Blubne-r%C3%B3%C5%BCe-56-990x965.jpg
Bliźnięta: http://www.pcpr.info/download/local/bukiet.jpg
Rak: forum.we-dwoje.pl/files/zdjecie_big_215.jpg
Lew: http://podarujkwiaty.pl/134-200-large/bukiety-roz.jpg
Panna: http://kartiline.com.pl/attachments/Image/bukiet_mixbig.jpg
Waga: http://slub-wesele.pl/i/artykuly/bukiety-slubne-2013-02.jpg
Skorpion: http://babskiswiat.net/files/qa_flowers_what_are_the_different_bouquet_styles_jes_652.jpg
Strzelec: http://w-spodnicy.ofeminin.pl/g/Kobieta.obiekt3.aspx/600/350/Kobieta/2553ddc2-98e1-4be8-82d7-f38b2427c692_20100504124240_Bukietnow3.jpg
Koziorożec: http://i.pinger.pl/pgr133/cddd6059000239364e17722b/64444180_2-Kwiaty-Lublin-Bukiety-slubne-transport-pod-wskazany-adres-Lublin.jpg
Wodnik: http://wystroj-dekoracje.pl/galeria/bukiety/bukiet6.jpg
Ryby: http://i.st-firmy.net/933s1gl/bukiety-okolicznosciowe-cd-kwiaciarnia-kwiaty-u-ewy.jpg
IX. Jak będzie wyglądał pierwszy pocałunek z Niallem?
Baran: http://i.pinger.pl/pgr90/636f8771001c82a74ee661a7
Byk: http://www.img.loveit.pl/obrazki/20111029/fotomin/5fd373ed3f2b2843fcf1754.jpeg
Bliźnięta: http://i2.pinger.pl/pgr44/a659e969000d6cb650eed9c3/pocalunek-dziewczyny-i-chlopaka-likely-pl-bd841f64.jpeg
Rak: wd6.photoblog.pl/np3/201208/EA/129186055/pierwszy-pocalunek.jpg
Lew: http://www.pytano.pl/photos/galeria/8dc8f5ac119179d68dfb.png
Panna: http://i2.pinger.pl/pgr185/c9c29438002859e4505644c1/3b1385ad001d28bc4e11eaa8.jpg
Waga: http://polki.pl/work/privateimages/formats/E/32444.jpg
Skorpion: http://i2.pinger.pl/pgr171/be1bd3bc000fdabd506470df/4db5786e1fce3_90000116.jpg
Strzelec: http://i.pinger.pl/pgr180/7bf83c7f0003f17f505644d3/lovelas.jpg
Koziorożec: http://i2.pinger.pl/pgr291/092262860005762e4eda8629/Pocalunki_witaminy_2393439.jpg
Wodnik: http://i2.pinger.pl/pgr413/b0f3737b001c0cb84fcb3c3a/b966edda001c0cb84e391090.jpeg
Ryby: http://i.pinger.pl/pgr440/df9a478300281958505644d2/b4969e0d2a17df2e36de.jpeg
X. Który z chłopaków puści ci oczko na koncercie?
Baran: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEizZNBmlYtjcKqGhBQIFVYGyCqOKY9xs661K0Los3ntgu__0Halhn83JC-940v47PU9S0ZAtMfy7g7vtrQcy5jucs86TzFQ7UIta-SMv3rTHiCd_McGkKoHiZRcAwMnqNHoVIpn6qf0r3I/s320/tumblr_m9y2jzix9l1rnrus0o2_500.gif
Byk: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjE1WXFcpFvlmVHBW-gtYphFVHysM5NRUuYajr1blfcyLmWwPIRmckFXpHTkyThDaXvUUhyphenhyphenYKAsuwSf9b3wPiwvTSBGFbNywHQ6lQ9tFj6SlTAYhN2TWDmyl_aydMQoUg6NWII_fl8yyr0C/s1600/tumblr_m0bfb51m2u1qjzbwco1_500.gif
Bliźnięta: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNsQ6jGMWRcI6KUDbnBbjxjIEjAw6MSbbWnizexpjlFiXCS9gMgjipjt7qCDMpcvafVXZ9gn3gO6bx5xbGHCyC6iRacT-l-w7E7n6GRbBavxI9NXWQGQxhvZFh-jd_M4Z7nJsbsGVU26Q/s1600/tumblr_ma2qu48Z8H1rz4rrvo1_500.gif
Rak: http://3.bp.blogspot.com/-9hOVeT7fZ44/USdzCcYEm6I/AAAAAAAAM-U/QQyIOU0qkrU/s1600/tumblr_mijo310Jy71ra47c7o1_500.gif
Lew: http://s3-ec.buzzfed.com/static/enhanced/webdr01/2013/2/1/15/anigif_enhanced-buzz-9565-1359749139-2.gif
Panna: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6NWEUiKScUs25QNDm5ya3vgzFDYYmHO9kGtxYbVxM4rhskThGaeLWkfpg3lWWKcHgdo_1bdNPea3SryzsVktWpyid0DeQHxobdMRDVjFym8dFGOctQVnhK6rJqEuKFR6sotPgRJ4D9k0/s1600/654c2e76001d9a8a4f676ac4.gif
Waga: http://data.whicdn.com/images/53035009/tumblr_miju460eYK1rggu44o1_500_large.gif
Skorpion: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgw7sVCPNtof2GSjySH1dbFmlGCqAOkonMVuJpHfYl_-omPEq_EWXbnON66yriZNGKswaPQtO1Rp5TLcUbow47kJNO4W874pYxvjC5LpBzPgjUr0bbLrMu1OYjwTy3FFwbdvg_K8MhZI5M/s1600/tumblr_lzi7jdkTjz1r0nixho1_r1_500.gif
Strzelec: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj8TIALuUQmuqJxGCMB7t6l1A4nxf2Q8Yqz3aGFi6yOel3OOE1-s8YOFiLjp742Gn9wmUe927NlDE_JuHxLREk5P7FEA8nOPztfVp03KGagbSSYDgOO1eQgr-i7hqhST03ebTAblw752w/s1600/GRZYWA+LOU.gif
Koziorożec: http://data.whicdn.com/images/40362234/tumblr_mc1wev2Oxg1r1vbzno1_500_large.gif
Wodnik: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhcsRQ0fQ1i0kQbh6z_rxxQFoJnVj22vfvWUG304MU0GVNmZRjISfiERrNkix4eWcOWu-kGUW4n8SlV4vUcnvAJbnzX6z7paNGhyphenhyphenyZjXqU-BrKfRoDetODA4rS_i5aQkx_uZOZssF8JAu4/s320/tumblr_ma1rztV8zG1r7dspdo2_500.gif
Ryby: http://29.media.tumblr.com/tumblr_lqtq3qp5V41qzkm2wo1_400.gif
_________________________________________________________
~~ Estiii xxx ~~
I. Kogo spotkasz w supermarkecie?
Baran: Zayna
Byk: Louisa
Bliźnięta: Liama
Rak: Nialla
Lew: Harrego
Panna: Liama
Waga: Zayna
Skorpion: Nialla
Strzelec: Josha
Koziorożec: Paula
Wodnik: Louisa
Ryby: Harrego
II. Ile będziesz miała dzieci z Louisem?
Baran: 3
Byk: 5
Bliźnięta: 2
Rak: 0
Lew: 1
Panna: 4
Waga: 3
Skorpion: 6
Strzelec: 4
Koziorożec: 2
Wodnik: 0
Ryby: 1
III. Kto ci powie, że jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką kiedykolwiek widział?
Baran: Niall
Byk: Zayn
Bliźnięta: Liam
Rak: Josh
Lew: Harry
Panna: Paul
Waga: Josh
Skorpion: Liam
Strzelec: Zayn
Koziorożec: Niall
Wodnik: Harry
Ryby: Louis
IV. Który z 1D pierwszy powie że cię kocha?
Baran: Louis
Byk: Niall
Bliźnięta: Josh
Rak: Zayn
Lew: Louis
Panna: Harry
Waga: Liam
Skorpion: Louis
Strzelec: Niall
Koziorożec: Harry
Wodnik: Josh
Ryby: Zayn
V. Gdzie pojedziesz z Harrym na wakacje?
Baran: Chorwacja
Byk: Wenecja
Bliźnięta: Portugalia
Rak: Hiszpania
Lew: Hawaje
Panna: Indie
Waga: Japonia
Skorpion: Kalifornia
Strzelec: Nowy Jork
Koziorożec: Niemcy
Wodnik: Las Vegas
Ryby: Włochy
VI. Jaką suknię ślubną będziesz miała?
Baran: http://www.slubnezaplecze.pl/zdjecia/dodane/Suknie-slubne_Uzywane_20120605140435.jpg
Byk: http://dodatkislubne.com/sklep/images/suknie-slubne-2009-020.jpg
Bliźnięta: http://slub-wesele.pl/i/galerie/suknie-slubne-annais-bridal-kolekcja-2013-16.jpg
Rak: http://www.sprzedajsuknie.pl/userfiles/announcement/suknie_slubne_1357475781.jpg
Lew: http://www.kijowska.com.pl/fckfiles/Image/517_f.jpg
Panna: http://www.weddingtv.pl/moda/src/galerie/colet2011/colet2011_4.jpg
Waga: http://www.lublinstrefa.pl/files/pict/2011-12-08/lublin-suknie-slubne-celebrytek-3TU5MTE5Mj_o.jpg
Skorpion: http://www.beluno.eu/pliki/zdjecia_produktow/big_4e251f08aa367326d838b86535405665.jpg
Strzelec: http://www.salon-slubny.pl/kolekcja09/kol0912.jpg
Koziorożec: http://www.bialeinspiracje.pl/wp-content/uploads/2011/07/suknie_slubne_tony_bowls.jpg
Wodnik: http://weddingsisters.pl/wp-content/uploads/2011/01/suknia-z-wyprzedazy-5.jpg
Ryby: http://www.bialeinspiracje.pl/wp-content/uploads/2011/07/suknie_slubne_lazaro1.jpg
VII. Jak będziesz ubrana na pierwszej randce z Liamem?
Baran: http://fashionandlifestyle.pl/wp-content/uploads/2013/01/nawampa-1024x768.jpg
Byk: http://www.zeberka.pl/img_users/1347894988.jpg
Bliźnięta: http://img.loveit.pl/obrazki/20120723/fotobig/d7ffd06aa4d14239395a6ad.jpeg
Rak: http://bi.kotek.pl/bloxlite/f640x640/51/78/582105b1b4.jpg
Lew: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEg43jdNiHFORPTqyit_KUC1v69bOxP8v0NiJs0QSQfgpyKCSFWsk1IKiwQ8Tk4Yp4PWrxajGwibZ9roxQERP3bsJo9_51nlNS6ZX1iuCVvtrg1Q1sffePutcz3VkFkCysRY_hAouhJ9mB6y/s400/zesraw+4+granat.bmp
Panna: http://www.moda.net.pl/obrazki/2013/03/Kola%C5%BC3.jpg
Waga: http://cdn31.glamka.smcloud.net/t/photos/thumbnails/6971/stylizacje_gwiazd_ubierz_sie_jak_650x473_rozmiar-niestandardowy.jpg
Skorpion: http://i.pinger.pl/pgr153/c624dd60001ba1225098e4dc/fajna%20styl%C3%B3wa%20xd..jpg
Strzelec: http://www.faslook.pl/media/cache/d3/e6/d3e60d1a34fafef38d8042bdd3ede1ac.jpg
Koziorożec: http://i1.celebixy.pl/ae4896204dd2716b3284a1e99948efacd9d5af59/5944_a4e8_480-jpeg
Wodnik: http://img.szafa.pl/ubrania/0/006316140/1308774744/czerwona-sukienka-z-dodatkami.jpg
Ryby: http://www.moda.net.pl/obrazki/2013/03/Kola%C5%BC1.jpg
VIII. Jaki bukiet kwiatów na walentynki da ci Zayn?
Baran: http://www.elegancja.net76.net/images/bukiet/obraz9.jpg
Byk: http://twojasuknia.pl/slubny-blog/wp-content/uploads/bukiety-slubne-roze/Bukiety-%C5%9Blubne-r%C3%B3%C5%BCe-56-990x965.jpg
Bliźnięta: http://www.pcpr.info/download/local/bukiet.jpg
Rak: forum.we-dwoje.pl/files/zdjecie_big_215.jpg
Lew: http://podarujkwiaty.pl/134-200-large/bukiety-roz.jpg
Panna: http://kartiline.com.pl/attachments/Image/bukiet_mixbig.jpg
Waga: http://slub-wesele.pl/i/artykuly/bukiety-slubne-2013-02.jpg
Skorpion: http://babskiswiat.net/files/qa_flowers_what_are_the_different_bouquet_styles_jes_652.jpg
Strzelec: http://w-spodnicy.ofeminin.pl/g/Kobieta.obiekt3.aspx/600/350/Kobieta/2553ddc2-98e1-4be8-82d7-f38b2427c692_20100504124240_Bukietnow3.jpg
Koziorożec: http://i.pinger.pl/pgr133/cddd6059000239364e17722b/64444180_2-Kwiaty-Lublin-Bukiety-slubne-transport-pod-wskazany-adres-Lublin.jpg
Wodnik: http://wystroj-dekoracje.pl/galeria/bukiety/bukiet6.jpg
Ryby: http://i.st-firmy.net/933s1gl/bukiety-okolicznosciowe-cd-kwiaciarnia-kwiaty-u-ewy.jpg
IX. Jak będzie wyglądał pierwszy pocałunek z Niallem?
Baran: http://i.pinger.pl/pgr90/636f8771001c82a74ee661a7
Byk: http://www.img.loveit.pl/obrazki/20111029/fotomin/5fd373ed3f2b2843fcf1754.jpeg
Bliźnięta: http://i2.pinger.pl/pgr44/a659e969000d6cb650eed9c3/pocalunek-dziewczyny-i-chlopaka-likely-pl-bd841f64.jpeg
Rak: wd6.photoblog.pl/np3/201208/EA/129186055/pierwszy-pocalunek.jpg
Lew: http://www.pytano.pl/photos/galeria/8dc8f5ac119179d68dfb.png
Panna: http://i2.pinger.pl/pgr185/c9c29438002859e4505644c1/3b1385ad001d28bc4e11eaa8.jpg
Waga: http://polki.pl/work/privateimages/formats/E/32444.jpg
Skorpion: http://i2.pinger.pl/pgr171/be1bd3bc000fdabd506470df/4db5786e1fce3_90000116.jpg
Strzelec: http://i.pinger.pl/pgr180/7bf83c7f0003f17f505644d3/lovelas.jpg
Koziorożec: http://i2.pinger.pl/pgr291/092262860005762e4eda8629/Pocalunki_witaminy_2393439.jpg
Wodnik: http://i2.pinger.pl/pgr413/b0f3737b001c0cb84fcb3c3a/b966edda001c0cb84e391090.jpeg
Ryby: http://i.pinger.pl/pgr440/df9a478300281958505644d2/b4969e0d2a17df2e36de.jpeg
X. Który z chłopaków puści ci oczko na koncercie?
Baran: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEizZNBmlYtjcKqGhBQIFVYGyCqOKY9xs661K0Los3ntgu__0Halhn83JC-940v47PU9S0ZAtMfy7g7vtrQcy5jucs86TzFQ7UIta-SMv3rTHiCd_McGkKoHiZRcAwMnqNHoVIpn6qf0r3I/s320/tumblr_m9y2jzix9l1rnrus0o2_500.gif
Byk: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjE1WXFcpFvlmVHBW-gtYphFVHysM5NRUuYajr1blfcyLmWwPIRmckFXpHTkyThDaXvUUhyphenhyphenYKAsuwSf9b3wPiwvTSBGFbNywHQ6lQ9tFj6SlTAYhN2TWDmyl_aydMQoUg6NWII_fl8yyr0C/s1600/tumblr_m0bfb51m2u1qjzbwco1_500.gif
Bliźnięta: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjNsQ6jGMWRcI6KUDbnBbjxjIEjAw6MSbbWnizexpjlFiXCS9gMgjipjt7qCDMpcvafVXZ9gn3gO6bx5xbGHCyC6iRacT-l-w7E7n6GRbBavxI9NXWQGQxhvZFh-jd_M4Z7nJsbsGVU26Q/s1600/tumblr_ma2qu48Z8H1rz4rrvo1_500.gif
Rak: http://3.bp.blogspot.com/-9hOVeT7fZ44/USdzCcYEm6I/AAAAAAAAM-U/QQyIOU0qkrU/s1600/tumblr_mijo310Jy71ra47c7o1_500.gif
Lew: http://s3-ec.buzzfed.com/static/enhanced/webdr01/2013/2/1/15/anigif_enhanced-buzz-9565-1359749139-2.gif
Panna: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj6NWEUiKScUs25QNDm5ya3vgzFDYYmHO9kGtxYbVxM4rhskThGaeLWkfpg3lWWKcHgdo_1bdNPea3SryzsVktWpyid0DeQHxobdMRDVjFym8dFGOctQVnhK6rJqEuKFR6sotPgRJ4D9k0/s1600/654c2e76001d9a8a4f676ac4.gif
Waga: http://data.whicdn.com/images/53035009/tumblr_miju460eYK1rggu44o1_500_large.gif
Skorpion: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgw7sVCPNtof2GSjySH1dbFmlGCqAOkonMVuJpHfYl_-omPEq_EWXbnON66yriZNGKswaPQtO1Rp5TLcUbow47kJNO4W874pYxvjC5LpBzPgjUr0bbLrMu1OYjwTy3FFwbdvg_K8MhZI5M/s1600/tumblr_lzi7jdkTjz1r0nixho1_r1_500.gif
Strzelec: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj8TIALuUQmuqJxGCMB7t6l1A4nxf2Q8Yqz3aGFi6yOel3OOE1-s8YOFiLjp742Gn9wmUe927NlDE_JuHxLREk5P7FEA8nOPztfVp03KGagbSSYDgOO1eQgr-i7hqhST03ebTAblw752w/s1600/GRZYWA+LOU.gif
Koziorożec: http://data.whicdn.com/images/40362234/tumblr_mc1wev2Oxg1r1vbzno1_500_large.gif
Wodnik: https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhcsRQ0fQ1i0kQbh6z_rxxQFoJnVj22vfvWUG304MU0GVNmZRjISfiERrNkix4eWcOWu-kGUW4n8SlV4vUcnvAJbnzX6z7paNGhyphenhyphenyZjXqU-BrKfRoDetODA4rS_i5aQkx_uZOZssF8JAu4/s320/tumblr_ma1rztV8zG1r7dspdo2_500.gif
Ryby: http://29.media.tumblr.com/tumblr_lqtq3qp5V41qzkm2wo1_400.gif
_________________________________________________________
~~ Estiii xxx ~~
Subskrybuj:
Posty (Atom)














