XIX
N:co?
E:no..
N:będziemy mieli dziecko, żartujesz?
E:no nie...nie żartuję...
N:teraz mi o tym mówisz?
E:no nie było okazji...
N:od kiedy to wiesz?
E:od dziś rana
N:TAAAAK!! Będę ojcem!
E:na prawdę się cieszysz?
N:tak baaaardzo!! *i mocno ją całuje*
E:awww....
N:czy ty to rozumiesz? będe ojcem...
E:tak będziesz...
N:musimy to wszystkim powiedzieć!! *i ciągnie ją za nadgarstek do kuchni*
E:nie czekaj nie możemy!
N:co? czemu?
E:no wiesz najpierw powiemy im a potem rodzicom? trochę by było głupio....
N:okey to później im powiemy, a teraz chodzmy do rodziców....naprawdę chcę się pochwalić...
E:hahaha
N:co?
E:wiesz, że nie wiedziałam że się tak ucieszysz z tego powodu?
N:co? jak tak mogłaś myśleć? *i złapał ją w biodrach* To nasze dziecko i bardzo się z tego cieszę...
*godz później*
N:musimy wam coś powiedzieć...
M.E:coś się stało?
M.N:właśnie, coś nie tak?
N:estera mów!
E:czemu ja?
N:bo jesteś w tym dobra...
E:dobra to...my....znaczy ja....raczej no postanowiliśmy, że będziemy mieć dziecko....
T.E:co? tak wcześnie? *aż wstał*
M.E:opanuj się....
E:dobrze źle to powiedziałam....ja jestem w ciąży...*zacisnęła wargę ze strachu*
T.E:że co?! *wyszedł z pomieszczenia a estera pobiegła za nim*
M.N:jestem z was dumna, że podjęliście tak ważny krok w waszym życiu...
N:dziękuję...
T.N:tak gratulacje...
N:dziękuję wam, może pobiegnę za esterą co?
M.E:może lepiej nie...niech sobie to wyjaśnia...
*
E:tato poczekaj...
T.E:ale jak mogłaś zajść w ciążę tak wcześnie....
E:ale to nie było planowane...
T.E:a co ślub też?
E:no nie mów mi teraz że się nie cieszysz?
T.E:cieszę ale to wszystko tak upłynęło....kiedy ty tak dorosłaś? *i ją przytulił*
E:zawsze będę twoją małą córcią....
T.E:wiem....ale ja się cieszę, że będziecie mieli dziecko....
E:dziękuję...
*później*
Lo:mieliśmy tu przyjść....gdzie oni są?
H:myślisz, że to coś poważnego?
P:nie myślę, że nie....
W:hah, to będzie dobre jak będzie w ciąży, haha :D
H:nawet tak nie żartuj...
W:co? czemu nie? zazdrosny?
H:że co proszę?
W:no co myślisz, że my tego nie widzimy, że ty się o nią ciągle martwisz i za nią łazisz?
H:*popatrzył na paulinę, a ona pokręciła głową i wybiegła z pokoju* coś ty narobiła!!!
W:ups, sorry? ale to prawda....ona ma męża zrozum!
H:bije ci już? skończ! ja kocham Paulinę nie ją okey? Ona jest moją najlepszą przyjaciółką rozumiesz? martwię się o nią, nie jestem taki jak ty, że machniesz reką! ostatnio b. dziwnie się zachowujesz!
M:dobra skończcie się kłócić!
W:wiesz co?
H:co? jakieś wąty?
M:ej no!
W:tak wiesz...
H:no słuchamm
M:ZAMKNĄĆ SIĘ WRESZCIE!!
Li:kochanie uspokój się...
M:ZACHOWUJECIE SIĘ JAK DZIECI!!!
Li:to to jest prawda...
M:WAS SAMYCH NIE MOŻNA ZOSTAWIĆ BO SIĘ POZABIJACIE!
Li:kochanie dobra odpuść....
Lo:co tu jest grane?
M:ICH SIĘ SPYTAJ! *palcami wytknęła na harrego i wiki, a liam pociągnął ją za sobą*
T:co znowu?
H:nic! *wybiegł za pauliną i trzasną drzwiami*
T:dobra co tu jest grane?
W:no co, powiedziałam mu prawdę...
Lo:nie możesz mu mówić prawdy....on wtedy się wkurza....
N,E:hey
W:no super!
N:oho, widzę, że tu ktoś w nie humorze....
M:my wszyscy!
E:co? czemu?
Li:lepiej już nic nie mów...
E:dobra....
N:mamy do was nowinę...ale gdzie jest Harry, Zayn i Paulina?
Lo:ymmm....pójdę...
T:pójdziemy ich poszukać...
*z perspektywy harrego*
H:paulina zaczekaj!
P:co?!
H:to nie jest tak jak wiki mówiła...
P:nie? to niby jak jest? sama o już zauważyłam wiesz?
H:no tak, ale to dobra kumpela....tak naprawdę to my się pierwsi zakumplowaliśmy, później ja coś do niej czułem ale ona do mnie tylko przyjaźnią się odpłacała...poznała nialla ale to nie ona się pierwsza w nim zakochała tylko niall a ona nie była tego pewna, nawet długo o tym rozmawialiśmy ale stwierdziłem, że ona i tak mnie nie pokocha, więc dałem jej wolną rękę....no i tak to było zaczęła chodzić z niallem a ja musiałem jakoś to przełknąć, było bardzo trudno, do dziś gdzieś może jeszcze to uczucie jest ale teraz wiem, że one dla niej nie mają znaczenia ona ma teraz męża i tego już nie odwrócę....a ja naprawdę kocham ciebie i tylko ciebie....
P:*ona tylko go mocno przytuliła*
Lo:aww....tu jesteście!
T:chodźcie! czekamy na was....
*w środku*
Z:jestem, jestem! co jest?
W:spokojnie....
H:wiesz, to trzeba ci było przed jakimiś 3 min wiesz?
W:znów zaczynasz?
M:EJ!!!
W,H:dobra, no słuchamy was....
N:to tak....no...
E:my...
N:tak my....
P:no wyduście to w końcu z siebie....
E:dobra, będziemy mieli dziecko!
wszyscy:CO?!
N;noooo....
chłopcy:taaaak brachu!!! super!
dziewczyny:boże, to super!
P:będę ciocią, będę ciocią...
H:a ja wujkiem....
*estera obróciła się za siebie*
E:to prawda, będziesz wujkiem *i się uśmiechnęła i go przytuliła*
H:bardzo się cieszę....
E:to dobrze, bo dużo myślałam o tym jak to przyjmiesz....
H:naprawdę, super!
**************************************
taki sobie.....dobra proszę o komentarze.... :)
Strony
piątek, 21 grudnia 2012
czwartek, 20 grudnia 2012
Imagin cz.18
***na samym początku, chciałabym złożyć mojej Tinie (jednej z bohaterek tego opowiadania) życzenia urodzinowe + ten oto imagin ***
XVIII
H,Z,Li,M,Lo,E,P,W,N: Happy b-day to you, Happy b-day to you, happy b-day dear Tina, Happy b-day too you!
T:ojej, nie zapomnieliście....
Lo:nigdy! *podszedł do jej łóżka i ją pocałował*
T:ojej...
P:a tu masz prezenty!!
T:dobrze ale zobaczę je później okey....*louisowi zrzędła mina*
Lo:no dobra....
*godz później*
wszyscy siedzieli przy stole. estera, paulina i madzia zrobiły śniadanie, a wiki znów nie chciało się nic robić....
T:gdzie jest louis?
W:a nie ma go tu?
T:wiesz, gdybyś się ciągle nie wgapiała w zayna to może byś zauważyła, że go nie ma....
W:tina!
T:no co?
W:ciiii....
Z:wiki, znowu? znowu się nakręcasz na mnie?
W:co? gdzie tam....
Z:mamy tyle czasu wieczorem...
W:zabiję cię tina!
T:haha, dobra to wiecie gdzie lou czy nie?
wszyscy:NIE!
T:dobra, spokojnie...*i poszła go szukać*
gdy nie było tiny już w kuchni....
N:myślicie, że go znajdzie?
E:myślę, że nie ale on się jej da znaleźć, louisa nie znacie?
H:no masz rację....
Z:jak tam noc poślubna co?
*niall z esterą się na siebie popatrzyli i się uśmiechnęli*
E:no wiesz....
N:ty powinieneś wiedzieć...
Z:ciii....
W:co? o co chodzi....
Z:zabiję was....
N:to pa...*wziął esterę za nadgarstek i pociągnął za sobą*
H:no to będzie teraz przedstawienie...
P:muszę to zobaczyć....
W:coś ty znowu zrobił co?
Z:no bo ja....
W:mówiłam chodz do pokoju to nieeee...
Z:no ale....
W:wolałeś całować ziemię zamiast mnie....
Z:ale wiki....
W:teraz to wiki, wczoraj ziemia....
Z:ALE BYŁEM PIJANY!!!
W:nie takim tonem do mnie dobra!!!?
M:hahahaha
Li:hahahaha
P:hahahaha
H:hahahaha
W:co znowu?
M:ty mnie rozbrajasz!
W:wynocha!
*Liam podchodzi do wiki*
Li:wiki spokojnie....
W:jakie spokojnie, on mi zjadł pączki!
Li,M,Z,P,H: WTF?
W:dobra, dobra robię sobie z was jaja! Macie potem takie dziwne miny....
Z:A chcesz widzieć tą? *zbliża się z jego zła miną do niej ale w końcu ulega pokusie i ją całuje*
*w tym samym momencie tina*
T:gdzie jest lou? Ej louis!!! *wchodzi do łazienki, tam go nie ma, wchodzi do sypialni*
Lo:hey babe....
*było jasno ale louis zasłonił okna, rozstawił i zapalił świece oraz rozłożył płatki róż wokół pokoju oraz zrobił z paru serce z napisem "L+T=♥forever"
T:o boże...Louis...
Lo:kocham cię, wiesz o tym?
T:wiem, ja ciebie też bardzo kocham...
*on podszedł do nie i mocno ją pocałował*
Lo:mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę....
T:serio? jaką?
Lo:kupiłem nam dom w Londynie....
T:co? na serio?
Lo:tak, w końcu mamy prywatność i swój własny dom...
T: o mój boże.....dziękuję...*zawiesiła się mu na karku i mocno przytuliła*
*niall*
N:dobra jutro jest koniec świata, to co mamy siebie razem tylko dziś?
E:kochanie ale ja....
N:tak wiem, ze nie wierzysz w koniec świata....
E:no tak ale....
N:no i wiem, że mnie nie opuścisz do końca życia....
E:tak ale....
N:wiem, że nie przeżyjesz bo dużo jem....
E:ale ja...co?!
N:no co?
E:okey ale ja muszę....
N:do toalety?
E:niall nie, ale w sumie to tak....
*min póżniej*
E:niall posłuchaj.....ja jestem w ciąży.....
******************************
I co może być? mam nadzieję, że lepszy....
jest ankieta, kto czyta, głosuje :)
*Tina jeszcze raz 100 lat*
XVIII
H,Z,Li,M,Lo,E,P,W,N: Happy b-day to you, Happy b-day to you, happy b-day dear Tina, Happy b-day too you!
T:ojej, nie zapomnieliście....
Lo:nigdy! *podszedł do jej łóżka i ją pocałował*
T:ojej...
P:a tu masz prezenty!!
T:dobrze ale zobaczę je później okey....*louisowi zrzędła mina*
Lo:no dobra....
*godz później*
wszyscy siedzieli przy stole. estera, paulina i madzia zrobiły śniadanie, a wiki znów nie chciało się nic robić....
T:gdzie jest louis?
W:a nie ma go tu?
T:wiesz, gdybyś się ciągle nie wgapiała w zayna to może byś zauważyła, że go nie ma....
W:tina!
T:no co?
W:ciiii....
Z:wiki, znowu? znowu się nakręcasz na mnie?
W:co? gdzie tam....
Z:mamy tyle czasu wieczorem...
W:zabiję cię tina!
T:haha, dobra to wiecie gdzie lou czy nie?
wszyscy:NIE!
T:dobra, spokojnie...*i poszła go szukać*
gdy nie było tiny już w kuchni....
N:myślicie, że go znajdzie?
E:myślę, że nie ale on się jej da znaleźć, louisa nie znacie?
H:no masz rację....
Z:jak tam noc poślubna co?
*niall z esterą się na siebie popatrzyli i się uśmiechnęli*
E:no wiesz....
N:ty powinieneś wiedzieć...
Z:ciii....
W:co? o co chodzi....
Z:zabiję was....
N:to pa...*wziął esterę za nadgarstek i pociągnął za sobą*
H:no to będzie teraz przedstawienie...
P:muszę to zobaczyć....
W:coś ty znowu zrobił co?
Z:no bo ja....
W:mówiłam chodz do pokoju to nieeee...
Z:no ale....
W:wolałeś całować ziemię zamiast mnie....
Z:ale wiki....
W:teraz to wiki, wczoraj ziemia....
Z:ALE BYŁEM PIJANY!!!
W:nie takim tonem do mnie dobra!!!?
M:hahahaha
Li:hahahaha
P:hahahaha
H:hahahaha
W:co znowu?
M:ty mnie rozbrajasz!
W:wynocha!
*Liam podchodzi do wiki*
Li:wiki spokojnie....
W:jakie spokojnie, on mi zjadł pączki!
Li,M,Z,P,H: WTF?
W:dobra, dobra robię sobie z was jaja! Macie potem takie dziwne miny....
Z:A chcesz widzieć tą? *zbliża się z jego zła miną do niej ale w końcu ulega pokusie i ją całuje*
*w tym samym momencie tina*
T:gdzie jest lou? Ej louis!!! *wchodzi do łazienki, tam go nie ma, wchodzi do sypialni*
Lo:hey babe....
*było jasno ale louis zasłonił okna, rozstawił i zapalił świece oraz rozłożył płatki róż wokół pokoju oraz zrobił z paru serce z napisem "L+T=♥forever"
T:o boże...Louis...
Lo:kocham cię, wiesz o tym?
T:wiem, ja ciebie też bardzo kocham...
*on podszedł do nie i mocno ją pocałował*
Lo:mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę....
T:serio? jaką?
Lo:kupiłem nam dom w Londynie....
T:co? na serio?
Lo:tak, w końcu mamy prywatność i swój własny dom...
T: o mój boże.....dziękuję...*zawiesiła się mu na karku i mocno przytuliła*
*niall*
N:dobra jutro jest koniec świata, to co mamy siebie razem tylko dziś?
E:kochanie ale ja....
N:tak wiem, ze nie wierzysz w koniec świata....
E:no tak ale....
N:no i wiem, że mnie nie opuścisz do końca życia....
E:tak ale....
N:wiem, że nie przeżyjesz bo dużo jem....
E:ale ja...co?!
N:no co?
E:okey ale ja muszę....
N:do toalety?
E:niall nie, ale w sumie to tak....
*min póżniej*
E:niall posłuchaj.....ja jestem w ciąży.....
******************************
I co może być? mam nadzieję, że lepszy....
jest ankieta, kto czyta, głosuje :)
*Tina jeszcze raz 100 lat*
sobota, 15 grudnia 2012
Imagin cz.17
XVII
Ks:proszę powtarzać za mną:Ja Niall...
N:Ja Niall....
Ks:biorę ciebie Estero za żonę....
N:biorę ciebie Estero za żonę.... * w tym momencie matka estery się wzruszyła*
Ks:i ślubuję ci...
N:i ślubuję ci...
Ks:miłość...
N:miłość...
Ks:wierność...
N:wierność....
Ks:i uczciwość małżeńską....
N:i uczciwość małżeńską...
Ks:oraz, że cię nie opuszczę do śmierci...
N:oraz że cię nie opuszczę do śmierci....
KS:tak mi dopomóż panie Boże wszechomogący...
N:tak mi dopomóż panie Boże wszechmogący....
Ks:w trójcy jedynej....
N:w trójcy jedynej....
Ks:i wszyscy śmieci.
N:i wszyscy śmierci.
*ksiądz obrócił teraz się w stronę estery, a ona powtarzała to samo, bardzo się przy temu wzruszyła, a niall tylko próbował ją rozśmieszyć, by nie miała grobowej miny, on nie lubi jak nie jest wesoła i płacze*
*nałożyli sobie obrączki*
Ks:a teraz może pan młody pocałować panią młodą *w tym momencie niall przybliżył się do niej wzią w jego dłonie jej twarz i namiętnie pocałował jej usta, wszyscy goście wstali i zaczęli klaskać w dłonie. jej i jego mama mocno płakała ze wzruszenia*
*zaczęła się zabawa ale najpierw niall chciał przemówić*
N:*widelcem zatrzaskał w kieliszek*chciałbym wznieść toast za moją żonę....bez której nie potrafiłbym żyć, jest dla mnie wszystkim i bardzo ją kocham...
E:*estera tylko mimiką twarzy powiedziała*ja też ciebie bardzo kocham....
*no i zabawa się zaczęła*
E:niall codź do moich rodziców...
N:naszych, okey...
E:mamo, tato, jak tu przyjechaliście?
M.E.:no wiesz...niall wszystko załatwił....
E:naprawdę?
M.E:noo...tylko się go trzymaj...
E:nie zamierzam go nigdzie puścić....*spojrzała na nialla*
N:no i dobrze!
*impreza dobiega już końa, para młoda opuszcza wesele na plaży*
*w pokoju*
N:w końcu jesteś cała moja...*przybliża się do estery*
E:dlaczego w końcu? zawsze byłam cała twoja...
N:tak ale teraz już na zawsze i tylko moja....*zaczyna całować ją po szyi*
E:hmm....niall...
N:co kochanie? *lekko pokłada ją na łóżko*
E:co zamierzasz dzisiaj robić?
N:no nw? zastanówmy się....ale to potem, teraz mam coś lepszego! *powoli ale namiętnie ją rozbiera*
E:aham...już rozumiem...*oboje się zaśmiali*
N:głupiutka jak ja cię kocham...*niall szybciej pozbywał się ubrań niż ona, ponieważ nie chciał ją zranić zrywając z niej ubrania. Po pewnym czasie oboje już na sobie nic nie posiadali, tylko mieli siebie i tylko siebie*
* na sali*
H:Paulina myślisz, że łóżko już dawno jest rozwalone?
P:nie wiem kochanie, a co?
H:nie nic....sam bym sobie porozwalał...*i zrobił ten uśmiech swój*
P:czy to jakaś propozycja?
H:a co zgadzasz się?
P:teraz jak jesteśmy pijani?
H:to właśnie o to chodzi...
P:....okey
*zayn z Louisem leżeli już pod stołem + tina*
W:zayn gzie ty jesteś? *w końcu go znalazła* Boże ale z ciebie jedzie!
Z:oh....kochanie!
W:no wstawaj z tej ziemi, może lepiej pójdziemy już do pokoju co?
Z:tu jest mi dobrze, dziękuję!
W:co? nie przecież na ziemi nie bedziesz spał!
Z:kochanie nie mam dzis ochoty a nawet sił...
W:na co? na spanie?
Z:tak? chyba przespanie się z tobą...
W:co? nawet z tobą jako pijanym nie mam zamiaru...chodz do łożka...
Z:nie! zostaję tutaj!
W:a to całuj ziemię....nie mam zamiaru cię przekonywać, idę spać....
M:idziesz już?
W:tak...
M:no a on?
W:chce tu zostać, to niech śpi...
M:no w sumie to my też już idziemy, Liam idziesz!?
Li:tak! a co z tą zakochaną parą?
M:co tina i Lois? A niech też tam śpią, przecież nie będziemy ich taszczyć przez cały hotel.
Li:dobra to idziemy!
*godz później*
zayn się przebudził i powoli 'szedł' do hotelu...przychodzi do pokoju słyszy, że ktoś się kąpie, pomyślał, że to wiki i kładzie się na łóżku i zasypia.
z łazienki wychodzi niall
N:zayn? ZAYN! co ty tu robisz!?
E:co? *obraca się na lewo* co ty tu robisz?
Z:ups, sorry, pomyliłem pokoje....już spadam...
*********************************************
sorry ale jakoś nie miałam weny, obiecuję, że się poprawię.....
xxx
Ks:proszę powtarzać za mną:Ja Niall...
N:Ja Niall....
Ks:biorę ciebie Estero za żonę....
N:biorę ciebie Estero za żonę.... * w tym momencie matka estery się wzruszyła*
Ks:i ślubuję ci...
N:i ślubuję ci...
Ks:miłość...
N:miłość...
Ks:wierność...
N:wierność....
Ks:i uczciwość małżeńską....
N:i uczciwość małżeńską...
Ks:oraz, że cię nie opuszczę do śmierci...
N:oraz że cię nie opuszczę do śmierci....
KS:tak mi dopomóż panie Boże wszechomogący...
N:tak mi dopomóż panie Boże wszechmogący....
Ks:w trójcy jedynej....
N:w trójcy jedynej....
Ks:i wszyscy śmieci.
N:i wszyscy śmierci.
*ksiądz obrócił teraz się w stronę estery, a ona powtarzała to samo, bardzo się przy temu wzruszyła, a niall tylko próbował ją rozśmieszyć, by nie miała grobowej miny, on nie lubi jak nie jest wesoła i płacze*
*nałożyli sobie obrączki*
Ks:a teraz może pan młody pocałować panią młodą *w tym momencie niall przybliżył się do niej wzią w jego dłonie jej twarz i namiętnie pocałował jej usta, wszyscy goście wstali i zaczęli klaskać w dłonie. jej i jego mama mocno płakała ze wzruszenia*
*zaczęła się zabawa ale najpierw niall chciał przemówić*
N:*widelcem zatrzaskał w kieliszek*chciałbym wznieść toast za moją żonę....bez której nie potrafiłbym żyć, jest dla mnie wszystkim i bardzo ją kocham...
E:*estera tylko mimiką twarzy powiedziała*ja też ciebie bardzo kocham....
*no i zabawa się zaczęła*
E:niall codź do moich rodziców...
N:naszych, okey...
E:mamo, tato, jak tu przyjechaliście?
M.E.:no wiesz...niall wszystko załatwił....
E:naprawdę?
M.E:noo...tylko się go trzymaj...
E:nie zamierzam go nigdzie puścić....*spojrzała na nialla*
N:no i dobrze!
*impreza dobiega już końa, para młoda opuszcza wesele na plaży*
*w pokoju*
N:w końcu jesteś cała moja...*przybliża się do estery*
E:dlaczego w końcu? zawsze byłam cała twoja...
N:tak ale teraz już na zawsze i tylko moja....*zaczyna całować ją po szyi*
E:hmm....niall...
N:co kochanie? *lekko pokłada ją na łóżko*
E:co zamierzasz dzisiaj robić?
N:no nw? zastanówmy się....ale to potem, teraz mam coś lepszego! *powoli ale namiętnie ją rozbiera*
E:aham...już rozumiem...*oboje się zaśmiali*
N:głupiutka jak ja cię kocham...*niall szybciej pozbywał się ubrań niż ona, ponieważ nie chciał ją zranić zrywając z niej ubrania. Po pewnym czasie oboje już na sobie nic nie posiadali, tylko mieli siebie i tylko siebie*
* na sali*
H:Paulina myślisz, że łóżko już dawno jest rozwalone?
P:nie wiem kochanie, a co?
H:nie nic....sam bym sobie porozwalał...*i zrobił ten uśmiech swój*
P:czy to jakaś propozycja?
H:a co zgadzasz się?
P:teraz jak jesteśmy pijani?
H:to właśnie o to chodzi...
P:....okey
*zayn z Louisem leżeli już pod stołem + tina*
W:zayn gzie ty jesteś? *w końcu go znalazła* Boże ale z ciebie jedzie!
Z:oh....kochanie!
W:no wstawaj z tej ziemi, może lepiej pójdziemy już do pokoju co?
Z:tu jest mi dobrze, dziękuję!
W:co? nie przecież na ziemi nie bedziesz spał!
Z:kochanie nie mam dzis ochoty a nawet sił...
W:na co? na spanie?
Z:tak? chyba przespanie się z tobą...
W:co? nawet z tobą jako pijanym nie mam zamiaru...chodz do łożka...
Z:nie! zostaję tutaj!
W:a to całuj ziemię....nie mam zamiaru cię przekonywać, idę spać....
M:idziesz już?
W:tak...
M:no a on?
W:chce tu zostać, to niech śpi...
M:no w sumie to my też już idziemy, Liam idziesz!?
Li:tak! a co z tą zakochaną parą?
M:co tina i Lois? A niech też tam śpią, przecież nie będziemy ich taszczyć przez cały hotel.
Li:dobra to idziemy!
*godz później*
zayn się przebudził i powoli 'szedł' do hotelu...przychodzi do pokoju słyszy, że ktoś się kąpie, pomyślał, że to wiki i kładzie się na łóżku i zasypia.
z łazienki wychodzi niall
N:zayn? ZAYN! co ty tu robisz!?
E:co? *obraca się na lewo* co ty tu robisz?
Z:ups, sorry, pomyliłem pokoje....już spadam...
*********************************************
sorry ale jakoś nie miałam weny, obiecuję, że się poprawię.....
xxx
środa, 12 grudnia 2012
Imagin cz.16
XVI
N:o mój boże! o mój boże! o mój boże *wbiega do pokoju Zayna, a on na niego się gapi jak na debila*
Z:co jest stary? *a nial tylko*
N:o mój boże! O mój boże *i wybiega z pokoju*
do pokoju wchodzi estera i wszystko wyjaśnia....
E:ymmm....spokojnie, coś mu dzisiaj odwala...
W:ahammm....*i wyszła*
*niall biegnie przez cały korytarz do louisa ciągle krzycząc*
E:niall stój! czekaj! no ej!
N:o mój boże! o mój boże! *nagle go dogania i łapie za ręke*
E:niall skończ się wygłupiać rozumiesz!?
N:*popatrzył jej prosto w oczy, wziął głęboki wdech i powiedział* O MÓJ BOŻE!
E:skoczysz w końcu?!
N:NIE! jak ja cię kocham *dał jej dużego całusa, wyrwał się z jej rąk i wbiegł do louisa, na szczęście 'tam' było już po wszytkim*
L:niall co jest?
N:o mój boże!
L:stary uspokój się co się stało?
N:*wziął głęboki oddech i znów wybiegł a estera znów weszła do środka*
L:co się stało, coś ty mu zrobiła?
E:ja? co ja mu zrobiłam? Boże....ja nic zaczął sam głupnąć...
L:zgodziłaś się?
E:to ty o tym wiedziałeś?
T:wszyscy wiedzieliśmy...
E:jak to wszyscy?
L:no wszyscy, czyli Paulina, Harry, Wiki, Zayn, Madzia, Liam no i my....
E:żartujecie sobie?
T:no co i tak byśmy ci nie powiedzieli...
E:ale wy żeście mi nic nie powiedzieli!!
T:co?
E:ah, z tobą się nie idzie dogadać....
L:dobra nie ważne....zgodziłaś się?
E:nw jeszcze?
T:jak to nie wiesz?
E:tak to....się jeszcze okaże...
L:to co on tak lata i krzyczy o boże?
E:a mnie się pytaj!*wychodzi i szuka nialla*
idzie przez długi korytar, nagle czuje, że ktoś ją łapie od tyłu
E:no nareszcie niall, skończyłeś w końcu? *i się obraca*
Z:hey
E:zayn?
Z:hey
E:ymmm....
Z:oh sorry *puszcza ją z objęć*
E:czy ty wiesz gdzie jest niall?
Z:nie, skąd niby miałbym to wiedzieć?
E:*patrzy mu w oczy tak przerażająco*
Z:nie patrz tak na mnie!
E:sorry ale idę szukać nialla...
Z:nie! *i znów ją obejmuje*
E:zayn co jest grane?
Z:nie nic...
E:przecież widze...
Z:nic nie widzisz...
E:co, przecież....*w tym momencie zayn szybko zawiązał jej oczy i ręce* zayn czy nie uważasz, że to przesada wiązać mi jeszcze ręce?
Z:nie
*pare minut póżniej*
H:coś ty jej zrobił?
E:co? co on mi zrobił? harry to ty? co on mi zrobił?
H:on ci związał ręce....
E:oh boże...to to już wiem...co wy wyprawiacie?
H,Z:Nieee nic.....
E:nieee....wcale....
H:po co ty jej ręce zawiązałeś?
Z:to tak bardziej realistyczne....
H:serio? ona nas zabije wiesz o tym?
Z:cicho...idzie już lou?
E:co? co wy wyprawiacie, mogę się dowiedzieć?
Lo:jestem, jestem...
E:lou? O boże co tu się dzieje do jasnej anielki, wyjaśni mi to ktoś?
Lo:jezus, skończysz? Niall cały dzieńwrzeszczał o boże a teraz ty?
Z:dobra nie kłódzcie się, mamy misję?
E:misję? jaką? GADAĆ! Ja was powiszę....
H:nie...nie powiesisz przecież takiego słodziaka jak ja....
E:masz rację nie powieszę....ja was nożem zadźgam...
H:to wolę może lepiej pierwszą opcję...
E:też tak myślałam....
Z:no weź skończcie! idziemy!
E:co? gdzie?
Lo:nie czekaj! liama jeszcze nie ma...
H:lou on będzie już tam...
Lo:ohh....okey...
*przeszli pare metrów*
H:wybacz ale musimy to zrobić*słyszałam jak powiedział mi do ucha...
E:co? co zrobić? *nagle czuję, że ściągają ze mnie ubrania* co wyrobicie!? nieeeee!!!! zostawcie mnie!!
Z:mówiłem, że lepiej jej ręce zawiązać...
Lo:tak i trzeba było jeszcze jej buzię zatkać czymś...
Z:chciałem...
H:no i dobrze, ze tego nie zrobiłeś...
Z:harry wiem, że chcesz ją chronić ale....
H:nie...
Lo:musimy to zrobić!
H:zaczekajcie *podszedł do estery i mówi jej do ucha* albo nie będziesz krzyczeć, bo my cię nie zgwałcimy albo będziesz miała buzie zatkaną jakąś szmatą, wybieraj...
E:dobra ale co wy robicie?
H:wystarczy, że cie rozbierzemy do bielizny...
E:że co?!
H:mówiłem coś...zaufaj mi...
E:dobra ale to tylko ze względu na cb...bo im nie ufam...
Lo,Z:ejjj...
E:no co?!
*rozebrali ją*
Z:to chłopaki co robimy? wychodzimy, czy....*obliznął się*
E:wychodzicie!
wszyscy:aww....
E:ymmmm...harry?
H:tak?
E:mógłbyś zostać?
H:tak, tak!
Z:farciaż, ciekawe czemu nas wyrzuca?
H:spadać!
*wyszli*
E:harry proszę, powiedz mi, co jest grane?
H:sorry nie mogę ci powiedzieć...
E:zabijecie mnie?
H:niee...skąd ci to do głowy przyszło?
*nagle po cichu wchodzi niall, a harry dalej zagaduje ją...a niall powoli całuje jej całe ciało*
E:harry? co ty robisz? zostaw mnie! nieee....! niall cie zabije...
H:a co mnie tam niall obchodzi! *niall dalej całuje a harry się śmieje pod nosem i się oblizuje*
E:jak to cb niall nie obchodzi? zaręczyliśmy się dzisiaj! harry zostaw mnie, słyszysz!?
H:nie! *a niall zsuwa jedno ramiączko biustonosza i macha harremu by się odwrócił, i tak też zrobił ale podglądał*
E:harry jestem na ciebie wściekła, zostaw mnie! teraz już nawet tobie nie ufam! *niall w tym momencie przestał całować i znów po cichy wyszedł a harry odwiązał jej ręce i opaskę na oczach ona w tym momencie walnęła my w twarz*
H:ej, to bolało! *i złapał ją za nadgarstek*
E:ej to było nie fair! niall zabije mnie i ciebie! * i chce wyjść ale widziała, ze nie ma na sobie ubrań, a zayn zabrał jej* Wynoś się! *i też tak zrobił*
nagle przychodzą dziewczyny
P:boże co ci jest?
T:to oni?
W:ciii*wiki walnęła ją w ramię*
P:masz...przyniosłam ci jakąś sukienkę z mojej szafy...
E:z kąd wiedziałaś, że potrzebuję ubrań?
W:ymmm...
P:ymmmm...
T:to harry! *wszyscy spojrzenie z byka na tinę* no co? to harry nam powiedział, ze nie ma tu ubran..
E:dobra nie ważne, dawaj mi tą sukienkę!
W:jak ty wyglądasz, tzn te twoje włosy...masakra....
P:daj ci je ułożę...
*po paru minutach wyszli z tego pokoju dramatu i szli gdzieś gdzie ją prowadzili ale ona wgl o tym nie wiedziała*
E:niall tu jesteś! * w tym momencie zauważa wszystkich, swoich rodziców i nialla, oraz harrego, liama, zayna, louisa i 4 dziewczyny. Dopiero w tym momencie zauważyła jak wszyscy ładnie są ubrani a ona ma białą sukienkę*
tak rozpoczynało się wesele...niall podbiegł do niej a ona się cała trzepała, wszystko wyglądało tam jak w filmie.
N:kochanie gotowa?
E:to jakiś żart tak?
N:nie, to nie żart!
E:ale ja nie, nie jestem gotowa...*madzia wręcza jej bukiet kwiatów* ...niall ja ciebie przepraszam ale....*i pobiegła z płaczem*
Moja mama: Niall co jest grane?
N:nw?
H:polecę po nią!
N:nie zaczekaj, ja pójdę....estera? estera? kochanie? *w końcu ją znalazł* dlaczego płaczesz?
E:niall ty mi tego nie wybaczysz....
N:co ty gadasz?
E:to nie to, ze nie jestem gotowa *w tym momencie otarł jej łzy*
N:jak to?
E:no bo....dzis...no no nw jak ci to powiedzieć?
N:co sie stało?
E:no bo harry mnie dziś....
N:....całował?
E:ty o tym wiesz?
N:tak to był mój plan...
E:CO?! *walnęła go mocno w ramię* jak mogłeś!
N:nie to nie on był, to byłem ja!
E:jak to?
N:no poprostu...to ja ciebie całowałem a harry stał obok mnie, to był tylko taki plan, nie gniewaj się...
E:wiesz jak ja się czułam? straciłam zaufanie do niego!
N:wiem, przepraszam....*przytulił ją mocno do siebie i pocałował w czoło* czy jesteś gotowa zostać moją żoną? *estera spojrzała i tylko skinęła głową*
***********************************************
mam nadzieję, że się podoba....
N:o mój boże! o mój boże! o mój boże *wbiega do pokoju Zayna, a on na niego się gapi jak na debila*
Z:co jest stary? *a nial tylko*
N:o mój boże! O mój boże *i wybiega z pokoju*
do pokoju wchodzi estera i wszystko wyjaśnia....
E:ymmm....spokojnie, coś mu dzisiaj odwala...
W:ahammm....*i wyszła*
*niall biegnie przez cały korytarz do louisa ciągle krzycząc*
E:niall stój! czekaj! no ej!
N:o mój boże! o mój boże! *nagle go dogania i łapie za ręke*
E:niall skończ się wygłupiać rozumiesz!?
N:*popatrzył jej prosto w oczy, wziął głęboki wdech i powiedział* O MÓJ BOŻE!
E:skoczysz w końcu?!
N:NIE! jak ja cię kocham *dał jej dużego całusa, wyrwał się z jej rąk i wbiegł do louisa, na szczęście 'tam' było już po wszytkim*
L:niall co jest?
N:o mój boże!
L:stary uspokój się co się stało?
N:*wziął głęboki oddech i znów wybiegł a estera znów weszła do środka*
L:co się stało, coś ty mu zrobiła?
E:ja? co ja mu zrobiłam? Boże....ja nic zaczął sam głupnąć...
L:zgodziłaś się?
E:to ty o tym wiedziałeś?
T:wszyscy wiedzieliśmy...
E:jak to wszyscy?
L:no wszyscy, czyli Paulina, Harry, Wiki, Zayn, Madzia, Liam no i my....
E:żartujecie sobie?
T:no co i tak byśmy ci nie powiedzieli...
E:ale wy żeście mi nic nie powiedzieli!!
T:co?
E:ah, z tobą się nie idzie dogadać....
L:dobra nie ważne....zgodziłaś się?
E:nw jeszcze?
T:jak to nie wiesz?
E:tak to....się jeszcze okaże...
L:to co on tak lata i krzyczy o boże?
E:a mnie się pytaj!*wychodzi i szuka nialla*
idzie przez długi korytar, nagle czuje, że ktoś ją łapie od tyłu
E:no nareszcie niall, skończyłeś w końcu? *i się obraca*
Z:hey
E:zayn?
Z:hey
E:ymmm....
Z:oh sorry *puszcza ją z objęć*
E:czy ty wiesz gdzie jest niall?
Z:nie, skąd niby miałbym to wiedzieć?
E:*patrzy mu w oczy tak przerażająco*
Z:nie patrz tak na mnie!
E:sorry ale idę szukać nialla...
Z:nie! *i znów ją obejmuje*
E:zayn co jest grane?
Z:nie nic...
E:przecież widze...
Z:nic nie widzisz...
E:co, przecież....*w tym momencie zayn szybko zawiązał jej oczy i ręce* zayn czy nie uważasz, że to przesada wiązać mi jeszcze ręce?
Z:nie
*pare minut póżniej*
H:coś ty jej zrobił?
E:co? co on mi zrobił? harry to ty? co on mi zrobił?
H:on ci związał ręce....
E:oh boże...to to już wiem...co wy wyprawiacie?
H,Z:Nieee nic.....
E:nieee....wcale....
H:po co ty jej ręce zawiązałeś?
Z:to tak bardziej realistyczne....
H:serio? ona nas zabije wiesz o tym?
Z:cicho...idzie już lou?
E:co? co wy wyprawiacie, mogę się dowiedzieć?
Lo:jestem, jestem...
E:lou? O boże co tu się dzieje do jasnej anielki, wyjaśni mi to ktoś?
Lo:jezus, skończysz? Niall cały dzieńwrzeszczał o boże a teraz ty?
Z:dobra nie kłódzcie się, mamy misję?
E:misję? jaką? GADAĆ! Ja was powiszę....
H:nie...nie powiesisz przecież takiego słodziaka jak ja....
E:masz rację nie powieszę....ja was nożem zadźgam...
H:to wolę może lepiej pierwszą opcję...
E:też tak myślałam....
Z:no weź skończcie! idziemy!
E:co? gdzie?
Lo:nie czekaj! liama jeszcze nie ma...
H:lou on będzie już tam...
Lo:ohh....okey...
*przeszli pare metrów*
H:wybacz ale musimy to zrobić*słyszałam jak powiedział mi do ucha...
E:co? co zrobić? *nagle czuję, że ściągają ze mnie ubrania* co wyrobicie!? nieeeee!!!! zostawcie mnie!!
Z:mówiłem, że lepiej jej ręce zawiązać...
Lo:tak i trzeba było jeszcze jej buzię zatkać czymś...
Z:chciałem...
H:no i dobrze, ze tego nie zrobiłeś...
Z:harry wiem, że chcesz ją chronić ale....
H:nie...
Lo:musimy to zrobić!
H:zaczekajcie *podszedł do estery i mówi jej do ucha* albo nie będziesz krzyczeć, bo my cię nie zgwałcimy albo będziesz miała buzie zatkaną jakąś szmatą, wybieraj...
E:dobra ale co wy robicie?
H:wystarczy, że cie rozbierzemy do bielizny...
E:że co?!
H:mówiłem coś...zaufaj mi...
E:dobra ale to tylko ze względu na cb...bo im nie ufam...
Lo,Z:ejjj...
E:no co?!
*rozebrali ją*
Z:to chłopaki co robimy? wychodzimy, czy....*obliznął się*
E:wychodzicie!
wszyscy:aww....
E:ymmmm...harry?
H:tak?
E:mógłbyś zostać?
H:tak, tak!
Z:farciaż, ciekawe czemu nas wyrzuca?
H:spadać!
*wyszli*
E:harry proszę, powiedz mi, co jest grane?
H:sorry nie mogę ci powiedzieć...
E:zabijecie mnie?
H:niee...skąd ci to do głowy przyszło?
*nagle po cichu wchodzi niall, a harry dalej zagaduje ją...a niall powoli całuje jej całe ciało*
E:harry? co ty robisz? zostaw mnie! nieee....! niall cie zabije...
H:a co mnie tam niall obchodzi! *niall dalej całuje a harry się śmieje pod nosem i się oblizuje*
E:jak to cb niall nie obchodzi? zaręczyliśmy się dzisiaj! harry zostaw mnie, słyszysz!?
H:nie! *a niall zsuwa jedno ramiączko biustonosza i macha harremu by się odwrócił, i tak też zrobił ale podglądał*
E:harry jestem na ciebie wściekła, zostaw mnie! teraz już nawet tobie nie ufam! *niall w tym momencie przestał całować i znów po cichy wyszedł a harry odwiązał jej ręce i opaskę na oczach ona w tym momencie walnęła my w twarz*
H:ej, to bolało! *i złapał ją za nadgarstek*
E:ej to było nie fair! niall zabije mnie i ciebie! * i chce wyjść ale widziała, ze nie ma na sobie ubrań, a zayn zabrał jej* Wynoś się! *i też tak zrobił*
nagle przychodzą dziewczyny
P:boże co ci jest?
T:to oni?
W:ciii*wiki walnęła ją w ramię*
P:masz...przyniosłam ci jakąś sukienkę z mojej szafy...
E:z kąd wiedziałaś, że potrzebuję ubrań?
W:ymmm...
P:ymmmm...
T:to harry! *wszyscy spojrzenie z byka na tinę* no co? to harry nam powiedział, ze nie ma tu ubran..
E:dobra nie ważne, dawaj mi tą sukienkę!
W:jak ty wyglądasz, tzn te twoje włosy...masakra....
P:daj ci je ułożę...
*po paru minutach wyszli z tego pokoju dramatu i szli gdzieś gdzie ją prowadzili ale ona wgl o tym nie wiedziała*
E:niall tu jesteś! * w tym momencie zauważa wszystkich, swoich rodziców i nialla, oraz harrego, liama, zayna, louisa i 4 dziewczyny. Dopiero w tym momencie zauważyła jak wszyscy ładnie są ubrani a ona ma białą sukienkę*
tak rozpoczynało się wesele...niall podbiegł do niej a ona się cała trzepała, wszystko wyglądało tam jak w filmie.
N:kochanie gotowa?
E:to jakiś żart tak?
N:nie, to nie żart!
E:ale ja nie, nie jestem gotowa...*madzia wręcza jej bukiet kwiatów* ...niall ja ciebie przepraszam ale....*i pobiegła z płaczem*
Moja mama: Niall co jest grane?
N:nw?
H:polecę po nią!
N:nie zaczekaj, ja pójdę....estera? estera? kochanie? *w końcu ją znalazł* dlaczego płaczesz?
E:niall ty mi tego nie wybaczysz....
N:co ty gadasz?
E:to nie to, ze nie jestem gotowa *w tym momencie otarł jej łzy*
N:jak to?
E:no bo....dzis...no no nw jak ci to powiedzieć?
N:co sie stało?
E:no bo harry mnie dziś....
N:....całował?
E:ty o tym wiesz?
N:tak to był mój plan...
E:CO?! *walnęła go mocno w ramię* jak mogłeś!
N:nie to nie on był, to byłem ja!
E:jak to?
N:no poprostu...to ja ciebie całowałem a harry stał obok mnie, to był tylko taki plan, nie gniewaj się...
E:wiesz jak ja się czułam? straciłam zaufanie do niego!
N:wiem, przepraszam....*przytulił ją mocno do siebie i pocałował w czoło* czy jesteś gotowa zostać moją żoną? *estera spojrzała i tylko skinęła głową*
***********************************************
mam nadzieję, że się podoba....
wtorek, 4 grudnia 2012
Imagin cz.15
XV
H:hmmm...ruszaj się*bije w drzwi łazienki*
P:już, już wychodzę...
H:co ty tam tak długo robisz?
P:zaczekaj nie słyszę cię...
H:ale za to ja słyszę suszarkę...dziewczyno idziemy nad morze, zaraz będziesz je mieć znów mokre!
P:co?!*wyjrzała zza drzwi*
H:a nie nic...gotowa?
P:już chwilę jeszcze*i znów zamknęła przed nim drzwi*
H:mam tu umrzeć ze starości?
P:nie nie już już wychodzę.....czekaj....czekaj....czekaj...
H:no czekam...
P:jeszcze chwilę....stój....o gotowa! *i wyszła*
harry obczaił ją z dołu do góry
H:wow!
P:co? warto było czekać?
H:oj warto
na plaży
oczywiście świec nie zabrakło oraz świetnej kolacji...
P:awww...jak tu prześlicznie...
H:dobra, to może powiedz mi coś o sobie?
P:harry ale to nie pierwsza randka, żebyś mnie dopiero poznawał...
H:ciii....ja wiem, ale mów...
P:dobra t tak mam na imię Paulina...
H:ale mi nie o taki coś chodzi...
P:co? to o czym mam ci powiedzieć...
H:no wiesz nigdy mi nie mówiłaś ile miałaś chłopaków prze de mną...
P:a na serio chcesz to wiedzieć....
H:tak ale ze szczerością...
P:tak na serio....to żadnego...
H:hahahaha...
P:no nie śmiej się ze mnie, ja to nie ty, taka gwiazda co może mieć każdą dziewczynę....
H:to ty nie żartujesz?
P:a co, myślałeś, że tak?
H:no raczej, nigdy bym nie pomyslał, że ty jeszcze nie....o nie to ty jesteś....
P:ciiiii....
H:czemu mi nie powiedziałaś?
P:a po co by cb to było wiedzieć?
H:no wiesz jesteśmy razem od jakiegoś czasu więc....
P:dobra dobra, przepraszam...
*harry wstał*
P:czemu wstajesz?
H:chodź! *wyciągnął jej dłoń*
P:gdzie idziemy?
H:no chodź...mam nadzieję że pod sukienką nie masz kąpielówek...
P:mam a co?
H:ah szkoda...
P:gdzie my idziemy? Harry!
H:do wody...
P:tu? teraz?
H:tak...no chyba, że wskakujesz w ubraniach, lecz wolałbym bez...
P:yhymmm....!
*oboje lecą do wody i tam już się całują*
*u nialla w pokoju*
N:*bierze tel i dzwoni do recepcji* Tak chciałbym zamówić stolik dla dwojga......tak....tak i wino...czerwone....tak...może być...tak na 20.00.....dobrze.....dziękuję.
E:gdzie dzwoniłeś*weszła do pokoju*
N:ammm...do...a zgadnij!
E:na pewno po pizze...
N:nie...ale dobrze kombinujesz z tym jedzeniem...
E:hah, tu nie trzeba kombinować tylko wiedzieć z kim się żyje na co dzień...
N:ahh...ubierz się ładnie...
E:po co? gdzieś wychodzimy?
N:yhy....ale to już niespodzianka...
E:czy to restauracja...
N:może...
E:*poszła do łazienki i pół szeptem powiedziała do siebie* no oczywiście..
* w pokoju Zayna*
W:Zayn! Zayn! gdzie ten polazł?
*wiki idzie do Lou*
W:hej jest tu może...*to co zobaczyła* ....a nie ważne, cześć!
*wchodzi znów do pokoju, a zayn leży na łóżku*
Z:hey babe!
W:co ty znów odwalasz?
Z:hey babe!
W:ciii...bo oni za ściany usłyszą...
Z:ah oni nie takie głośne rzeczy robią...
W:no w sumie to...
Z:co?
W:sama ich widziałam...
Z:no nie wal tina?
W:yhymm...
Z:C'mon babe...
W:awwwhhh...
*no i poszła, reszta to sami wiecie*
*u Liama w pokoju*
M:Liam...
L:taaak...?
M:ymmm....pamiętasz tą ostatnią akcję jak się źle czułam..?
L:nooo...pamiętam, a co?
M:bo ty wiesz, że nie byłam w ciąży i wgl...
L:noo....a co okazało się, że jednak jesteś?
M:nie nie! tylko chciałam się cb zapytać, co by było gdybym jednak była...?
L:no nic...
M:jak to nic..?
L:no przecież urodziłabyś naszą małą córeczkę albo synka, no a potem cos więcej...
M:czyli byłbyś szczęśliwy ...
L:oczywiście, byle z tobą...
M:awwww....
*i duży pocałunek*
*wracamy do nialla*
N:kochanie jesteś gotowa?
E:tak już idę...*wychodzi z łazienki* ojoj, Niall coś się tak wyszykował?
N:wiesz że lubię elegancko wyglądać...
E:pomyślmy że w to wierzę...
*schodzą na dół*
E:aww...tak restauracja....a czemu pusta?
N:ah chciałem zadbać o wystrój...
*kiedy tak już siedzieli*
N:ymmm....Estera...
E:yhymmm?
*niall wstał, było widać, że był trochę wystraszony*
E:co ty?
N:cii...hyy*oddechnął sobie*
E:niall co ty..?
N:ciii....znamy się już długo i dobrze o tym wiesz, nawet nasi rodzice się poznali i widać, że polubili, więc...*i klęknął* czy zostaniesz moją żoną?
E:Niall....*łzy napłynęły jej do oczu*
N:kochanie nie płacz....*i wytarł jej z policzka łzy i przytulił*
E:tak! *powiedziała mu do ucha*
********************************************
I jak? taki inny, dodałam pare obrazków, komentujcie...mówcie co myślicie o bohaterach :)) xx
P:już, już wychodzę...
H:co ty tam tak długo robisz?
P:zaczekaj nie słyszę cię...
H:ale za to ja słyszę suszarkę...dziewczyno idziemy nad morze, zaraz będziesz je mieć znów mokre!
P:co?!*wyjrzała zza drzwi*
H:a nie nic...gotowa?
P:już chwilę jeszcze*i znów zamknęła przed nim drzwi*
H:mam tu umrzeć ze starości?
P:nie nie już już wychodzę.....czekaj....czekaj....czekaj...
H:no czekam...
P:jeszcze chwilę....stój....o gotowa! *i wyszła*
harry obczaił ją z dołu do góry
H:wow!
P:co? warto było czekać?
H:oj warto
na plaży
oczywiście świec nie zabrakło oraz świetnej kolacji...
P:awww...jak tu prześlicznie...
H:dobra, to może powiedz mi coś o sobie?
P:harry ale to nie pierwsza randka, żebyś mnie dopiero poznawał...
H:ciii....ja wiem, ale mów...
P:dobra t tak mam na imię Paulina...
H:ale mi nie o taki coś chodzi...
P:co? to o czym mam ci powiedzieć...
H:no wiesz nigdy mi nie mówiłaś ile miałaś chłopaków prze de mną...
P:a na serio chcesz to wiedzieć....
H:tak ale ze szczerością...
P:tak na serio....to żadnego...
H:hahahaha...
P:no nie śmiej się ze mnie, ja to nie ty, taka gwiazda co może mieć każdą dziewczynę....
H:to ty nie żartujesz?
P:a co, myślałeś, że tak?
H:no raczej, nigdy bym nie pomyslał, że ty jeszcze nie....o nie to ty jesteś....
P:ciiiii....
H:czemu mi nie powiedziałaś?
P:a po co by cb to było wiedzieć?
H:no wiesz jesteśmy razem od jakiegoś czasu więc....
P:dobra dobra, przepraszam...
*harry wstał*
P:czemu wstajesz?
H:chodź! *wyciągnął jej dłoń*
P:gdzie idziemy?
H:no chodź...mam nadzieję że pod sukienką nie masz kąpielówek...
P:mam a co?
H:ah szkoda...
P:gdzie my idziemy? Harry!
H:do wody...
P:tu? teraz?
H:tak...no chyba, że wskakujesz w ubraniach, lecz wolałbym bez...
P:yhymmm....!
*oboje lecą do wody i tam już się całują*
*u nialla w pokoju*
N:*bierze tel i dzwoni do recepcji* Tak chciałbym zamówić stolik dla dwojga......tak....tak i wino...czerwone....tak...może być...tak na 20.00.....dobrze.....dziękuję.
E:gdzie dzwoniłeś*weszła do pokoju*
N:ammm...do...a zgadnij!
E:na pewno po pizze...
N:nie...ale dobrze kombinujesz z tym jedzeniem...
E:hah, tu nie trzeba kombinować tylko wiedzieć z kim się żyje na co dzień...
N:ahh...ubierz się ładnie...
E:po co? gdzieś wychodzimy?
N:yhy....ale to już niespodzianka...
E:czy to restauracja...
N:może...
E:*poszła do łazienki i pół szeptem powiedziała do siebie* no oczywiście..
* w pokoju Zayna*
W:Zayn! Zayn! gdzie ten polazł?
*wiki idzie do Lou*
W:hej jest tu może...*to co zobaczyła* ....a nie ważne, cześć!
*wchodzi znów do pokoju, a zayn leży na łóżku*
Z:hey babe!
W:co ty znów odwalasz?
Z:hey babe!
W:ciii...bo oni za ściany usłyszą...
Z:ah oni nie takie głośne rzeczy robią...
W:no w sumie to...
Z:co?
W:sama ich widziałam...
Z:no nie wal tina?
W:yhymm...
Z:C'mon babe...
W:awwwhhh...
*no i poszła, reszta to sami wiecie*
*u Liama w pokoju*
M:Liam...
L:taaak...?
M:ymmm....pamiętasz tą ostatnią akcję jak się źle czułam..?
L:nooo...pamiętam, a co?
M:bo ty wiesz, że nie byłam w ciąży i wgl...
L:noo....a co okazało się, że jednak jesteś?
M:nie nie! tylko chciałam się cb zapytać, co by było gdybym jednak była...?
L:no nic...
M:jak to nic..?
L:no przecież urodziłabyś naszą małą córeczkę albo synka, no a potem cos więcej...
M:czyli byłbyś szczęśliwy ...
L:oczywiście, byle z tobą...
M:awwww....
*i duży pocałunek*
*wracamy do nialla*
N:kochanie jesteś gotowa?
E:tak już idę...*wychodzi z łazienki* ojoj, Niall coś się tak wyszykował?
N:wiesz że lubię elegancko wyglądać...
E:pomyślmy że w to wierzę...
*schodzą na dół*
E:aww...tak restauracja....a czemu pusta?
N:ah chciałem zadbać o wystrój...
*kiedy tak już siedzieli*
N:ymmm....Estera...
E:yhymmm?
*niall wstał, było widać, że był trochę wystraszony*
E:co ty?
N:cii...hyy*oddechnął sobie*
E:niall co ty..?
N:ciii....znamy się już długo i dobrze o tym wiesz, nawet nasi rodzice się poznali i widać, że polubili, więc...*i klęknął* czy zostaniesz moją żoną?
E:Niall....*łzy napłynęły jej do oczu*
N:kochanie nie płacz....*i wytarł jej z policzka łzy i przytulił*
E:tak! *powiedziała mu do ucha*
********************************************
I jak? taki inny, dodałam pare obrazków, komentujcie...mówcie co myślicie o bohaterach :)) xx
poniedziałek, 3 grudnia 2012
Imagin cz.14
XIV
Przyjechali na wyspę...
wszyscy:WOW!
E:jak tu ślicznie..
N:ah..obejdzie się...
Lo:Niall nie jesteś zadowolony z prezentu?
Z:abo tego, że tu jesteśmy?
N:nieeee....jest super!! Ja chciałem dokończyć...obejdzie się...mam lepsze widoki codziennie! *i spojrzał na esterę*
wszyscy:awww....
W:ty mi tak nie mówisz! *i walnęła zayna*
E:tak, tylko ja mam tak kochanego chłopaka...*dała mu całusa*
Li:dobra co tu tak stoimy? IDZIEMY DO HOTELU!!!
wszyscy:TAAAAK!!!
*cały hotel był prześliczny, w środku zdobiony był jakby na hawajsko*
Lo:I nas miałaby opuścić ta atrakcja? Nigdy w życiu!!
T:No chodz ja chcę widzieć pokój *tina złapała Lou za nadgarstek i ciągnęła go do recepcji*
H:*obrócił się do pauliny* To tak ja już zapraszam ciebie, dziś we dwoje na romantyczną kolację przy morzu...
P:awww...z chęcią...
Li:A jaaaa....mam do ciebie także miłą ale niespodziankę...oj będziesz zachwycona...*z szczerym uśmiechem na twarzy powiedział do madzi*
M:mam się bać?
Li:jasne że nieee...
W:a ja mam prośbę...Zayn ty nie masz do mnie niespodzianek prawda?
Z:oczywiście że mam ale się nie chcę chwalić...
W:Ty nie chwalić? Dobra coś tu jest nie tak...mam się bać?
Z:Jezus dziewczyny, czemu się wszystkiego boicie...
P:no wiecie po was to można się wszystkiego spodziewać..
N: a ja tak żebym nie odstawał od reszty chłopaków...
E:nie odstawasz...
N:ciii...chcę powiedzieć, że.......ŻADEN Z WAS I TAK MNIE NIE PRZEBIJE< BO MAM NAJWSPANIALSZY PREZENT DLA NIEJ !!! nananananana :D
E:serio?
N:tak, nie zapomnisz go do końca swojego życia!
E:mam nadzieję że to coś dobrego, anie złego....racja?
N:...
E:taaaaaak?
N:sama ocenisz...
E:coś ty znowu zrobił? tylko mi nie mów że zjadłeś cały plecak pełen jedzenia....
N:ymmm...
E:co? zjadłeś?
N:nieeee.... to nie to, zobaczysz wieczorem.
Lo:mamy klucze, mamy klucze!! 201 dla Zayna, 202 dla Nialla, 203 dla Harrego, 204 dla Liama, a 205 dla mnie!
H:lol ale się jarasz...
Lo:nooo....stary a ty nie? *bierze go na bok* sam na sam jeden pokój, jedna dziewczyna, no nie gadaj, że cię to nie jara...
H:stary ja to wiem...
P:harry idziesz?
H:tak tak już kochanie...
P:bierz te walizki...
H:*mówi do ucha Lou* Tak między nami, jak ja już ją chcę widzieć w tych kąpielówkach...
Lo:hell yeah!
*Pół godz później*
T:NIEEEEEEEE!!!
E:co się stało, nie krzycz na cały hotel!!
T:czy ty to widzisz?
E:no niby co? pająka uwidziałaś?
T:nie ja to nie ty!
E:to o co tyle hałasu?
T:no patrz ja muszę dzielić łazienkę z Harrym, Liamem, Louisem, Magdą i Pauliną...
E: emmm...a widzisz w tym jakiś problem?
T:nooo...raczej, a ty nie? dzielisz z niallem, zaynem i wiki...
E: no i? mnie to nie przeszkadza..Niall to mój chłopak, wiki to przyjaciółka, a zayn to kumpel, jakoś znowu nie widzę problemu...weź się ogarnij, a przede wszystkim uspokój!
*estera wchodzi do pokoju i pada na łóżko*
N:co znów tej? *i kładzie się obok mnie*
E:ah...tej znów nie pasuje że będzie musiała dzielić łazienkę...
N:ale ty sie chyba mną nie brzydzisz?
E: kochanie ja z tobą już tak długo jestem, nigdy w życiu bym się ciebie nie brzydziła ... hyhhyy
N:co tak znów wzdychasz?
E:ah boli mnie znów cały kręgosłup...
N:znów?
E:widzisz masz kalekę a nie dziewczynę..
N:daj zrobię ci masarz...
E:oj będziesz taki kochany, dzięki
N:Już obracaj się...
E:no ale teraz? myślałam że idziemy coś zjeść? wieczorem mi zrobisz..
N:to zaczeka...a wieczorem mam już inne plany...
***************************************
Komentujcie, komentujcie dobrzy ludzie :)) xx
Przyjechali na wyspę...
wszyscy:WOW!
E:jak tu ślicznie..
N:ah..obejdzie się...
Lo:Niall nie jesteś zadowolony z prezentu?
Z:abo tego, że tu jesteśmy?
N:nieeee....jest super!! Ja chciałem dokończyć...obejdzie się...mam lepsze widoki codziennie! *i spojrzał na esterę*
wszyscy:awww....
W:ty mi tak nie mówisz! *i walnęła zayna*
E:tak, tylko ja mam tak kochanego chłopaka...*dała mu całusa*
Li:dobra co tu tak stoimy? IDZIEMY DO HOTELU!!!
wszyscy:TAAAAK!!!
*cały hotel był prześliczny, w środku zdobiony był jakby na hawajsko*
Lo:I nas miałaby opuścić ta atrakcja? Nigdy w życiu!!
T:No chodz ja chcę widzieć pokój *tina złapała Lou za nadgarstek i ciągnęła go do recepcji*
H:*obrócił się do pauliny* To tak ja już zapraszam ciebie, dziś we dwoje na romantyczną kolację przy morzu...
P:awww...z chęcią...
Li:A jaaaa....mam do ciebie także miłą ale niespodziankę...oj będziesz zachwycona...*z szczerym uśmiechem na twarzy powiedział do madzi*
M:mam się bać?
Li:jasne że nieee...
W:a ja mam prośbę...Zayn ty nie masz do mnie niespodzianek prawda?
Z:oczywiście że mam ale się nie chcę chwalić...
W:Ty nie chwalić? Dobra coś tu jest nie tak...mam się bać?
Z:Jezus dziewczyny, czemu się wszystkiego boicie...
P:no wiecie po was to można się wszystkiego spodziewać..
N: a ja tak żebym nie odstawał od reszty chłopaków...
E:nie odstawasz...
N:ciii...chcę powiedzieć, że.......ŻADEN Z WAS I TAK MNIE NIE PRZEBIJE< BO MAM NAJWSPANIALSZY PREZENT DLA NIEJ !!! nananananana :D
E:serio?
N:tak, nie zapomnisz go do końca swojego życia!
E:mam nadzieję że to coś dobrego, anie złego....racja?
N:...
E:taaaaaak?
N:sama ocenisz...
E:coś ty znowu zrobił? tylko mi nie mów że zjadłeś cały plecak pełen jedzenia....
N:ymmm...
E:co? zjadłeś?
N:nieeee.... to nie to, zobaczysz wieczorem.
Lo:mamy klucze, mamy klucze!! 201 dla Zayna, 202 dla Nialla, 203 dla Harrego, 204 dla Liama, a 205 dla mnie!
H:lol ale się jarasz...
Lo:nooo....stary a ty nie? *bierze go na bok* sam na sam jeden pokój, jedna dziewczyna, no nie gadaj, że cię to nie jara...
H:stary ja to wiem...
P:harry idziesz?
H:tak tak już kochanie...
P:bierz te walizki...
H:*mówi do ucha Lou* Tak między nami, jak ja już ją chcę widzieć w tych kąpielówkach...
Lo:hell yeah!
*Pół godz później*
T:NIEEEEEEEE!!!
E:co się stało, nie krzycz na cały hotel!!
T:czy ty to widzisz?
E:no niby co? pająka uwidziałaś?
T:nie ja to nie ty!
E:to o co tyle hałasu?
T:no patrz ja muszę dzielić łazienkę z Harrym, Liamem, Louisem, Magdą i Pauliną...
E: emmm...a widzisz w tym jakiś problem?
T:nooo...raczej, a ty nie? dzielisz z niallem, zaynem i wiki...
E: no i? mnie to nie przeszkadza..Niall to mój chłopak, wiki to przyjaciółka, a zayn to kumpel, jakoś znowu nie widzę problemu...weź się ogarnij, a przede wszystkim uspokój!
*estera wchodzi do pokoju i pada na łóżko*
N:co znów tej? *i kładzie się obok mnie*
E:ah...tej znów nie pasuje że będzie musiała dzielić łazienkę...
N:ale ty sie chyba mną nie brzydzisz?
E: kochanie ja z tobą już tak długo jestem, nigdy w życiu bym się ciebie nie brzydziła ... hyhhyy
N:co tak znów wzdychasz?
E:ah boli mnie znów cały kręgosłup...
N:znów?
E:widzisz masz kalekę a nie dziewczynę..
N:daj zrobię ci masarz...
E:oj będziesz taki kochany, dzięki
N:Już obracaj się...
E:no ale teraz? myślałam że idziemy coś zjeść? wieczorem mi zrobisz..
N:to zaczeka...a wieczorem mam już inne plany...
***************************************
Komentujcie, komentujcie dobrzy ludzie :)) xx
Subskrybuj:
Posty (Atom)


