X
*w
sklepie*
H:proszeee....wracajmy
już!!!
P:no
poczekaj nic jeszcze nie znalazłam ciekawego co bym mogła włożyć...
H:a
mogę ja cb coś znaleźć?
P:jak
to będzie coś fajnego to spoko...
H:to
lecę przekopać sklep...
za
jakieś 5 min harry wraca
H:może
być? *pokazuje jakąś dziwną i no...nie fajną bluzkę*
P:ty
sobie chyba jaja ze mnie robisz!?
H:tak!
nie no tak naprawdę to co myślisz o tym... *wyciąga z za pleców piękną
sukienkę, która była do kolan, czarna z srebrnymi cekinami i ćwiekami*
P:O.o
ta jest cudowna...dziękuję *podchodzi i daje mu całusa*
E:czeeeeść!
P:aaa...cześć...co
wy tu robicie?
E:na
zakupach, trzeba coś sobie w końcu kupić...
P:no
ja też, kupiłam sobie dziś strój kąpielowy...
E:ciii...
P:co?
ON nie wie?
E:nie....na
całe szczęście cię nie słyszał *a to dlatego że ozmawiał z harrym*
P:aha,
a kiedy się dowie....?
E:w
ten dzień..
P:co!?
*tak
krzykła, że harry i niall zaraz się obrócii w ich str*
N:o
czym tu tak plotkujecie?
P:ah
wiesz o niczym takim...
H:niczym,
a przed chwilą się wydarłaś jakbyś się dowiedziała że Estera jest w ciąży...
*niall
zaraz popatrzył się na esterę*
E:że
cooo? *powiedziała jakby chciała coś ukryć*
N:czy
chciałabyś mi coś powiedzieć?
E:nie
skądże! niall skończ, nie jestem w ciąży!
N:na
pewno?
E:tak!
gdybym była to bym ci powiedziała...
H:okey!
widzę że tu się coś dzieje...
P:a
właśnie idziecie też dzisiaj do liama i madzi co nie? *chciała przerwać
niezręczną chwile*
E:jasne!!!
H:to
dozobaczenia...
N:no
narazie! *przybil piątke z harrym*
*harry
z pauliną sobie poszli*
N:dobra
gadaj teraz, jesteś w końcu w ciązy czy nie?!
E:nie
nie jestem, mówię ci, że gdybym była to bym ciebie zaraz powiedziała, jasne!
N:to
dlaczego paulina krzykła "co?!" na cały sklep?
E:no
bo...bo....ah nie ważne...
N:jak
to nie ważne...ostatnio ciągle to mówisz...
E:no
wiem ale....no nie wiem...ah niall posłuchaj to dotyczy tylko mnie i
pauliny...okey?!
N:no...okey!
E:no,
nie martw się...chodź idziemy już... *wyciągła mu rękę a on delikatnie ją
wzioł, popatrzyli się na siebie i się uśmiechli*
N:kocham
cię ty wariatko!
E:ja
ciebie też wariacie!
*i
zaczęli się śmiać do siebie*
*u
tiny*
T:co
ja mam założyć? kurde! no same starocie!
Lo:załóż
to!
T:chyba
cię pogięło!
Lo:dlaczego
ty jesteś taka wredna do mnie?
T:bo
jestem wkurzona za to co zrobiliśmy! myślałam że jesteśmy dobrymi
przyjaciółmi...
Lo:bo
jesteśmy...ale także czuję coś do cb więcej....przepraszam ale ja szybko się
przywiązuję do osób których b.lubię!
T:ja
cb też bardzo lubię ale to takie dziwne....dopiero co zerwałam z harrym a
przespałam się z joshem i przez jakiś dzień byłam z nim, a teraz znów nie
jestem z nim bo przespałam się z tobą a do tego jeszcze ON teraz jest z
Kasią...to jest takie pokręcone!
Lo:zgadzam
się z tobą....ale nie mam ci za złe że zmieniłaś facetów z jednego na drugiego
a teraz jeszcze go na mnie!
T:zwolnij
tępo traktorze! jak to zmieniłam go na cb?!
Lo:no
myślałem że jesteśmy razem?
T:to
źle myślałeś!
Lo:no
proszę cię!! dlaczego jesteś taka sucha do mnie?! rozchmurz się! *zaczął ją
łaskotać a ona nie umiała powstrzymać się od śmiechu*
T:skończ!
proszę...AA.... proszę!!!skończ!!! Louis!!!!
Lo:okey
ale daj buziaka...
T:nie...
Lo:nie
to nie *dalej łaskotał i to jeszcze mocniej*
T:ok,
ale w policzek!
Lo:NIE!
w usta!
T:nie!
Lo:bo...
T:no
okey ale przestań mam okropne łaskotki!!
*przestał
a ona dała buzi i chyba coś zaiskrzyło pomiędzy nimi*
*chwilę
później*
T:nie
chcę tam iść za bardzo, jak sobie pomyślę, że będzie tam harry i josh to trochę
mi niedobrze!!
Lo:spokojnie
nie dam cb skrzywdzić!
*tina
spojrzała na louisa z szczęściem*
T:aww...
to słodkie! *i po chwili znów zaczęli się całować* (tina jeszcze ty mi do
żygania tęczą doprowadzisz!)
*u
zayna*
Z:nie
chce mi się tam w sumie iść jest mi dobrze tak jak teraz jest..
W:taaak?
Z:no!
*całus od zayna do wiki*
W:ale
nie możemy leżeć w łóżku cały dzień..
Z:a
kto tak powiedział? *i położył całusa na wargi wiki*
W:
wiesz co?
Z:hy?
W:musimy
się już powoli zbierać...
Z:co?
W:no!
Z:hymm...jeszcze
chwilę... *przytulił się do wiki i zaczął ją namiętnie całować*
W:ale..
Z:ciii...
*kończył to co zaczął*