XIII
mijają
dni i noce... każdy spędza je ze swoimi ukochanymi, gdzieś daleko... Estera z
Niallem w Irlandii, Magda i Liam w swoim domku gdzieś niedaleko Bournemouth,
Harry zawiózł Paulinkę do Londynu i tam spędzali miło czas, Zayn wybrał się z
Wki w zakątki Szkocji, a Lou skorzystał z okazji i wziął Tinę do zoo gdzieś
koło morza...
niestety
te wakacje sam na sam ze swoją/im chłopakiem/dziewczyną się powoli kończą...
Estera
żegna się ze swoimi rodzicami, którzy wracają do Polski, wyzyta ich była
swietna, b.dobrze dogadali się z rodzicami Nialla jak i również myślą nad czymś
już więcej...
Tak
samo reszta, wraca do pobliskiej miejscowości Bournemouth. Tylko Estera z
Niallem wyjerzdzają na kolejną wycieczkę, tym razem na statku...
*w
samolocie*
N:w
końcu wakacje, wypragnione wakacje...tylko ty i ja...*całuje ją*
E:taaaa...*powiedziała
ze strachem i niepewnością razem*
N:co
nie cieszysz się?
E:nie
no oczywiście że się cieszę...
N:no
bo już myslałem...mam to tak zaplanowane, że nic mi tych wakacji nie
zniszczy...
E:taaaa....*powtórzyła*
N:kochanie
co się dzieje ?
E:yyy
co? nie nic! tak sobie....tylko....tylko ci dokuczam...*walnęła go w ramie*
N:dobra
mów o co chodzi.... nie umiesz kłamać
E:że
co? ja umiem świetnie kłamać...
N:dobra
to sprawdzmy...kochasz mnie...
E:tak
N:i
to mi wystarczy...
E:co?
co to za pytanie?
N:normalne...
E:ale
jak tu odp. kłamiąc?
N:no
wiesz odp tak no i to mi wystarczy...
E:no
ale...
N:ciii...*przerwał
pocałunkiem*
w
końcu dotarli na miejsce....było bardzo ciepło, bo to jeszcze wrzesień, a dni
niekiedy były cieplejsze niż w samym środku lata...weszli w końcu na statek,
znaleźli sobie leżaki, które były tak położone że nikt ich nie podglądał, było
cicho, jedynie cichutko muzyczka grała i było słychać szum morza...przebrali
się w strój kąpielowy i zaczęli się opalać...nagle...
Wszyscy:
NIESPODZIANKA!
N:co
wy tu robicie!?
Wszyscy:NIESPODZIANKA!
N:zadałem
pytanie...
M:no
jedziemy z wami a co nie cieszysz się?
niall
nie odp na pytanie, złapał esterę za nadgarstek i pociągnął w stronę łazienki..
N:ty
o tym wiedziałaś...
E:no
ale o czym?
N:że
oni jadą z nami...to to ukrywałaś prze de mną w samolocie...
E:no
ale niall...
N:ale
dlaczego? nie chciałaś spędzić czasu tylko ze mną, cały tydz, a może i dłużej,
statkiem jedziemy dzisiaj, jutro już bedziemy na wyspie a tam to to by było
cudownie, dlaczego oni też jada?
E:niall
posłuchaj...oni kupili te bilety NAM, a że oni sobie też kupili to co ja mogę
poradzić...
N:no
tak ale czemu to niespodzianka...nie mogłaś mi o tym powiedzieć?
E:chciałam
ale...
N:i
znowu ale...
E:niall
proszę...nie kłódzmy się...
N:to
nie jest kłótnia...
E:ale
tak brzmi...
N:dobra
stop...okej, nie powiedziałaś mi o tym, choć szkoda, miałem inne plany ale
okej...
E:ale
dlaczego mamy je marnować bo oni też jadą...nie bedą nam przeszkadzać
obiecuję....a jeszcze bedziesz widział że się bedziesz cieszył że też
jechali...
N:mam
taką nadzieję...
E:yey
*dała mu buziaka złapała za rekę i poszli znów na burtę*
Jak zwykle rozdział fajny...chociaż krótki!!-P.
OdpowiedzUsuńno krótki...ale cieszę sie, że fajny ;)
OdpowiedzUsuń