Strony

wtorek, 9 kwietnia 2013

Imagin cz.34

XXXIV

*wieczorem*
N:Estera!
E:co?
N:gdzie jesteś?
E:w łazience! (łazienka była połączona z pokojem)
N:mogę wejść?
E:no...
*wchodzi*
N:ah....myślałem, ze się kąpiesz...
E:haha, no niestety nie...za późno. *zrobiła szczerzący się uśmiech*
N:kurde! ale ja nie o tym...posłuchaj...muszę ci coś powiedzieć...
E:co znowu?
N:ja...
E:zjadłeś ciastka...?
N:nie...tzn tak ale posłuchaj...
E:zjadłeś je Alice?
N:kurde Estera proszę cię daj mi dokończyć!
E:no dobra gadaj... co jest? *zaczęła myć sobie zęby*
N:byłem przed chwilą z chłopakami u "Modest"
E:no i co? *mówiła z pełną buzią płynu*
N:jedziemy w trasę po Europie...
E:CO?! *wszystko wypluła na Nialla* sorry *zrobiła nieszczery uśmiech*
N:no niestety...
E:na ile?
N:ymmm...no....na....
E:na ile do jasnej cholery?!
N: na 2 miesiące..
E: żartujesz sobie ze mnie?!
N:niestety w takiej sytuacji ja nigdy nie żartuję...
E:kiedy?
N:ymmm...
E:NIALL!!
N:jutro...
E:co? a co z nami? z Alice?
N:dasz sobie radę...zadzwonimy po mamę albo wyjedziesz do Polski na ten czas...w końcu wiedzieliśmy że za niedługo to się stanie...
E: boże jak ja będę tęsknić!
N: myślisz, że ja nie? *wziął jej twarz w ręce i mocno całował usta* kocham cię!
E:ja ciebie też!

Nie przestając się całować powoli rozpinała Niallowi guziki z koszuli, robiła to bardzo powoli. Niall odwiązał sznurek od szlafroku i go ściągnął spuszczając na ziemię. Rozpięła pasek od jego spodni po czym lekko je zsunęła. On wziął ją na ręce i zaniósł na łóżko. Delikatnie ją położył i zaczął całować każdy zakątek jej ciała.
N: muszę się tobą jeszcze nacieszyć...
E:...proszę cię...wracaj jak najprędzej...
N: jak najszybciej tylko się da...obiecuję!
Później zjechał z pocałunkami trochę niżej...pieścił jej brzuch i palcem przejechał obok biustu, pachy i szyi...przeszedł ją niesamowity dreszcz. Długo tak się "bawili" i cieszyli sobą. Po wszystkim mocno się do siebie wtulili i bardzo długo rozmawiali aż w końcu zasnęła na jego gorącym torsie.
*rano, na dole, Estera jeszcze spała*
N:kurcze gdzie jest długopis? Magda!
Mag:CO?!
N:długopis!
Mag:pióro!
N:nie daj długopis!
Mag: pióro? *odwróciła się i podeszła do lodówki*
N: co? kurcze nie wkurzaj mnie, daj długopis!
Mag: aha...długopis...
N:nooo...
Mag: nie mam...
N:a co ty masz?
Mag: pióro!
N:to był sarkazm...
Mag: tak wiem...
W końcu znalazł długopis, wziął jakąś kartkę i zaczął coś bazgrolić. Gdy skończył poszedł do sypialni. Kartkę poskładał i schował do szafy, kładząc ją pomiędzy ubrania. Położył się obok Estery i zaczął głaskać jej włosów i się jej przypatrywać. Pomuskał lekko jej czoło, a ona się obudziła.
E: Niall...
N:cześć kochanie...*pocałował ją lekko w nos*
E: nie chcę żebyś odjeżdżał...*do oczu napłynęły jej łzy*
N:ja też nie chcę...ale nie martw się...będziemy rozmawiać przez skypa, a na internecie z pewnością znajdziesz filmiki z koncertu, a jak będziemy w polsce spróbuję odwiedzić mamę...
E;dobrze...
N:niestety muszę się już zbierać...
E:już?
N:tak...*wstała i się ubrała i zeszli na dół*
Chłopcy już czekali, wszyscy zaczęli się żegnać i przyjechał ich autobus. Wsiedli i odjechali.
Minął dzień, drugi. Jak powiedział tak było rozmawiali przez skypa długimi godzinami, ale tego dnia odebrała Wiktoria.
N:cześc wiki, gdzie jest Estera.. *wiktoria nie odpowiedziała* gdzie ona jest? WIKI!
W:w szpitalu...
N:co? co się stało?
W: Niall nie wiem jak...
N:...MÓW!
W:ona jest chora...dziewczyny jechały tam z nią...
N:jak to? wczoraj z nią rozmawiałem i było wszystko w porządku..
W:tak ale wieczorem mocno wymiotowała, co chwilę nam mdlała i miała wysoką gorączkę, której nie szło zbić...
N:ale czy już coś wiadomo?
W:nie..nic...Estera mi tylko powiedziała żebym ci nie mówiła bo będziesz się martwił..
N:dobrze że mi powiedziałaś...tylko nie wiem co mam zrobić...mam wracać?
W:nie! my się nią zajmiemy, proszę cię nie martw się za bardzo....wszytko będzie dobrze...ja lepiej kończę, pojadę sprawdzić co z nią...
N:dobrze ale daj mi znać później..
W:okey...
*u Nialla*
Chłopakom powiedział co się dowiedział. Cały koncert był przybity, a przy piosence "Little Things" zaczął płakać i to mocno...chłopcy wyjaśnili, ze to trudne dla niego chwile.
Po koncercie na tt widniały tweety #NiallEverythingWillBeAllright. Wieczorem Niall dzwonił jeszcze raz przez skypa, odebrała Estera.
N: boże kochanie co ci jest? co się stało? *nie odpowiedziała* proszę cię powiedz mi...
E:jestem w ciąży...
N:co? to chyba super!
E:no nie dokońca...
N:czemu?
E:dziecko jest zagrożone...a wraz z nim ja..
N:jak to?
E:w ten dzień przed odjazdem gdy...no wiesz...to zaszłam w ciążę...nie wiedziałam, ale sam wiesz że zażywam mocne tabletki z powodu mojego ciśnienia, które po urodzeniu Alice ciągle mi maleje...dobrze wiesz że było mi ciężko ją urodzić.
N:no wiem...
E:teraz może być gorzej z urodzeniem,  bo to właśnie te tabletki, które są za silne brałam przez dobre trzy dni...
N:to co się teraz dzieje...
E:Niall albo dziecko przeżyje albo ja...

_____________________________________________________

co myślicie? czy to ma się tak skończyć? wasze rozważanie możecie przedstawiać w komentarzach :)

11 komentarzy:

  1. co?jak?kiedy?gdzie?hhyyy...? OMG to jest super!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. co będzie dalej? jezu taki ciekawy, chcę już kolejna część!

    OdpowiedzUsuń
  3. EXTRA!!! BOŻE ONA NIE MOŻE UMRZEĆ!

    OdpowiedzUsuń
  4. prosze daj kolejną część jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  5. niech ta historia zakończy się szczęśliwie, czekam na kolejną część

    OdpowiedzUsuń