Strony

niedziela, 20 października 2013

Epilog

Epilog

Mag: I tak właśnie kończy się bajka
Am: Mamusiu i tak po prostu to już koniec?
Li: To wcale nie koniec kochanie...-całuje w czółko swoją kochaną córcię Amber, podchodzi do Madzi - to dopiero początek.
Alice:Wychodzę!! -krzykła na cały dom
E: a ty dokąd?
Al: idę na spotkanie z Luckiem a co?
E: tylko nie wracaj późno...
Al: ta jasne - wyszła z domu trzaskając za sobą drzwiami
N: nie bądź dla niej taka surowa, nie pamiętasz jak my mieliśmy po 16 lat...to były czasy
E: pamiętam
W kącie ciągle dzieci bawiły się, śmiały i słuchały cudownej opowieści, która zmieniła życie wszystkim przyjaciołom. Amber- 4 latka, Lizy- 8 latka i Billy najstarszy - 10 lat to dzieci Liama i Madzi.
Do domu wchodzi Paulina.
P: siema, jest u was Harry. Gdzieś mi się podział z małą - Rebecca blondynka o kręconych włosach.
N: taa...w kącie z dziećmi siedzi
P: bo wiecie, to jeszcze takie duże dziecko -dodała uśmiech poszła do Harrego
E: czy tu kiedyś będzie cicho?
N: nie sądzę *oboje zaczęli się śmiać
Nagle piłka nad głową przeleciała, prosto w laptopa.
Ti: co wy robicie do jasnej cholery!!
Lo: co, yymmm kochanie ja uczę naszego syna jak porządnie kopać w piłkę
J: mamusiu my nie chcieliśmy...
T:idźcie na zewnątrz błagam...
Z: Boże boże boże boże...-zbiega ze schodów- szybko! Niall chodź...
N: co się stało?
Z:jak to co? Wiki rodzi...Louis szybko wyciągaj auto!
Jasmine: tatusiu co się dzieje?
Z: ymmm...kochanie nie teraz...
J:coś z mamusią?
Z: wiki, louis, niall, jasmine, wiki, louis, niall, yhhhh CICHO! -zaczął robić niby "wyliczankę"
Rosalie: Jasmine daj spokój...mamusia się źle czuje i zaraz pojadą do szpitala, prawda ciociu?
E: tak
H: Jasmine, może pójdziemy na lody co?
J:okej
Z: halo, kto mi pomoże?
E: Niall idź błagam już migrenę dostaję...
Lo: to ja idę po auto.
Z:Alleluja...
Tommy: *wszedł do domu* cześć wam poznajcie to jest Susan
E: Miło mi ciebie poznać
T: a gdzie tata?
E:ymm.... na górze...troche przyszliście w nie porę, wiesz....ciocia wiki zaczęła rodzić.
T:okejjjj....to MY może lepiej pójdziemy na pizzę...
H: a to kto?
T: wujku to jest...moja dziewczyna
H: dobry wybór - powiedział mu na ucho
*Paulina szturchnęła go*
*pare godzin później*
Wiktoria urodziła śliczną dziewczynkę Katherine.

"Rodzinka" jest duża, a historia ta jeszcze się nie kończy. Niall, Zayn, Louis, Liam i Harry może nie istnieją już jako One Direction ale w przyjaźni trwają do dziś, a fani dalej pozostali i pozostaną do końca.



KONIEC




_____________________________________________

Ile mnie nie było? SPORO czasu.... zapewne ci co mnie czytali to przestali i już nie wrócą bo nie mogli doczekać się końca, tak wiem. Ale skończyłam. Może nie jest jakiś tam fajny i długi, no cóż wyszłam z wprawy no ale skończyłam, NARESZCIE :D
pozdrowienia :*


6 komentarzy:

  1. Ojej...w końcu skończyłaś to opowiadanie,ale wiesz nie za bardzo ogarniam kto jest kim...,ale bardzo fajne!!

    OdpowiedzUsuń
  2. P.S czemu wiki ma tyle dzieci,a ja mam tylko jedno?

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zakończenie! Tez sie troche pogubiłam, które dziecko jest kogo, ale ogólnie to fajnie;**

    OdpowiedzUsuń