Strony

piątek, 31 maja 2013

Imagin cz.40

XXXX
Przed drzwiami stał brunet o ciemnych oczach i pięknym uśmiechu.
-Ale mi powitanie -powiedział chłopak
-Co ty tu do jasnej cholery robisz? -Odpowiedziała Maria
-No co, nie przyjechałaś pokazać mi naszego synka w Polsce to przyjechałem do Angli
Chłopak bezczelnie zaczął się wpychać do środka, ale dziewczyna mu nie pozwoliła.
-Nie chcesz mnie wpuścić?
-Nie! -odpowiedziała stanowczo
-Ale mam prawo zobaczyć synka
-Ty nie masz synka!
-Jak to....nie mam?
-Normalnie, najpierw zrobiłeś mi dziecko a później się od nas odwróciłeś....a teraz przyjeżdżasz gdy się dowiadujesz zapewne że jest on wychowywany przy sławach....sorry ale dawno zapomniałam o tobie!
-Nie możesz tego zrobić...
-Owszem mogę! Oraz nie chcę żeby Jimmy wiedział o tobie!
-Nazwałaś go Jimmy?
-Coś ci się nie podoba?
-Niekoniecznie ale....
-Nie obchodzi mnie twoje zdanie i żegnam -dziewczyna zamykała przed nim drzwi ale on uparcie chciał wejść -Spadaj powiedziałam! -krzyknęła
-Co tu jest grane? -zapytał Josh
-Ojjj...widzę, że teraz jesteś z tym gnojkiem -powiedział bezczelnie chłopak
-Zamknij się! On jest o milion razy lepszy od ciebie i przynajmniej pomaga mi z Jimmym i....
-Czekaj ja to załatwię -przerwał jej Josh
Chłopak swoją silną pięścią przywalił mu prosto w twarz.
-To masz za Marię
Uderzył kolejny raz
-To masz za Jimmiego
Uderzył ostatni raz
-A to masz za to że nazwałeś mnie gnojkiem, gnojku!
-Dzięki -odpowiedziała Maria
Niestety nie zauważyli jak chłopak wstał i odwinął się prosto w twarz Josha. To musiało być bardzo bolesne bo chłopak upadł aż na ziemię, ale szybko się podniósł i zaczęła się bójka. Maria szybko pobiegła po resztę chłopców co byli w domu. Oczywiście dziewczyny jako ciekawskie także zeszły na dół, a że madzia miała na rękach Jimmiego to praktycznie tylko to powstrzymało chłopaka od bójki. Maria nie powstrzymywała go i dała zobaczyć mu małego ale pod jednym warunkiem, że nie będzie już nigdy ich nachodził. Po paru minutach chłopak odszedł chyba jako szczęśliwy.

Paulina i Harry w końcu postanowili zrobić ślub nie zważając na to czy Estera i Niall będą na weselu czy nie. W każdym razie pomyśleli że zrobią podwójny ślub razem z Liamem i Madzią. Było im głupio nie wysłać zaproszenia do nich więc postanowili że wyślą. Oczywiście wysyłali rodzinie z Polski no i rodzinie z Anglii. Dzień ślubu już niedługo, więc dziewczyny poszły szukać sukni ślubnych a chłopcy garniturów.
Po paru godzinach męczarni w sklepach dziewczyny znalazły piękne suknie ślubne. Reszta dziewczyn jako drużki kupiły sobie te same sukienki.

Dzień wesela. Przed kościołem są już wszyscy rodzina, przyjaciele no i co by to było gdyby nie było paparazzi...ale gdzie jest Harry?
-Nie widziałaś gdzieś Harrego? -spytała Paulina Wiktorię
-Nie -odpowiedziała
-A ty? -spytała Tinę
-A co ja wszechwiedzący?
-Ty wczoraj leciał "Bruse Wszechmogący", widzieliście? -spytała Madzia
-Nie -odpowiedziały wszystkie
-Szkoda....był super...
-Ja widziałam -powiedziała Estera
Wszystkie dziewczyny się obróciły i z piskiem na nią skoczyły.
-Boże co ty tu robisz? -spytała Wiki
-Skąd masz tą sukienkę? -spytała Tina
-No więc...
-A gdzie jest Alice i Tommy? - przerwała Tina
-No więc...
-A gdzie Niall? -kolejny raz jej przerwała Tina
-NO WIĘC...-krzyknęła- sukienkę dróżki mam od Harrego, on to wszystko uknuł żebyśmy przyjechali, podjechał po nas na lotnisko, dlatego go tu nie było. Alice i Tommy są z Niallem, który właśnie wita się z chłopakami.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę - powiedziała Paulina
-...jak my się stęskniliśmy chciałaś powiedzieć...-poprawiła ją Wiki
-Nooo...-przytaknęła Paulina

Paulina miała taką sukienkę, a Madzia taką . Dróżki wyglądały tak
Ślub się zaczął. Alice sypała kwiatki. Przyrzeczenia i pocałunek. Ślub wyszedł pełen emocji. Później na sali pierwszy taniec. Toast i przemówienie chłopców. Pocałunki. No i noc poślubna w hotelu.

______________________________________________________________
Okey wiem....da re mne! sorka nie wyszedł mi...bo nie mam weny no a chciałam w końcu napisać kolejnego bo długo nie dodawałam....ale wiem że to jest taki suchar i że krótki, że szok.
Nie opisywałam nocy poślubnej wiem...ale nigdy nie byłam i nie jestem w tym dobra....jak się nie podoba to hejtujcie pod dołem... ;)

Aha no i chyba kolejna część to już będzie epilog :( troszeczkę mi smutno że już kończe to opowiadanie ale niestety już w nim nie mogę nic wymyślić, więc zacznę nowego od początku (jeżeli chcecie) ;)


8 komentarzy:

  1. fajny :)) ładne sukienki mmm... :) ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super imagin! Sukienki świetne;) Pisz dalej!;D Jak nie ten, to inny;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite...najlepsze:"A to masz za to że nazwałeś mnie gnojkiem, gnojku!" haha...

    OdpowiedzUsuń
  4. super, zacznij nowe od początku, plisss...

    OdpowiedzUsuń