Strony

piątek, 8 lutego 2013

Imagin cz.27

XXVII
*rano*
wszyscy z migreną wstali z podłogi na której zasnęli...
W:gdzie wy idziecie?
P:do sklepu...
W:do sklepu?!
P:ci....takk idę z harrym do sklepu...
W:a mnie ze sobą nie bierzesz?
P:nie *przyszedł harry i pocałował ją w policzek*
W:nynynyny *przedrzeźniając*
H:to co idziemy?
P:tak, narazie papa...
W: PA *powiedziała zimno*
*w sklepie*
H:kochanie to którego bierzemy?
P:nie wiem? a musi to być kot?
H:tak! ja kocham koty....pamiętasz?
P:tak tak pamiętam ale ja...
H:zobacz ten jest śliczny......i ten też....
P:.....wolę psy *mruknęła pod nosem*
H:mówiłaś coś?
P:nie nie .....śliczny...
H:o albo te....
P:tak prześliczne....to którego bierzesz?
H:ymmmm.....tego, albo nie tego....albo ...
P:ALBOOO!!!
H:no dobra......tego chcę....albo....
P:NIE!
H:NIE!
P:przedrzeźniasz mnie?
H:NIE!
P:HARRY...
H:ale nie spórz....ja mam pomysł...
P:ale ja go nie widzę...
H:czekaj zobaczysz jaki mam...
*w domu*
H:jesteśmyyyy....
Z:no długo was nie było...
N:kurde głodny jestem *wyszedł z kuchni* kupiliście coś?
T:o no właśnie ja też głodna jestem...
W:wiesz co tina ty pasujesz do nialla a nie Estera...
E::co?
W:bez obrazy ale tina je tak samo dużo co niall....
E:ale gdyby oboje jedli tyle to chyba by zbankrutowali a tak chociaż ja utrzymuję lodówkę pełna.....choć na chwilę...
H:dobra, ej ciii.....my mamy coś dla was....
Mg:serio?
H:tak dla każdej pary...
Li:co?
*estera podchodzi do pauliny*
E:ej co jest?
P:jak by co to nie mój pomysł....
H:kupiliśmy...
P:kupiłeś...
H:kupiłem dla każdej pary.......jednego kotka....Wiki i zayn ten jest wasz....

Z:co? ty nam kota kupiłeś?
H:tak....śliczny co nie?
W:no wiesz harry ja....
H:a ten jest dla Tiny i louisa :

Lo:CO?!!
H:no wiem, że ci się podoba...nie ma co dziękować...
T:harry ale my...
H:no a ten dla Nialla i Estery:

E:harry nie....
H:nie musisz mi dziękować...nie ma za co...
N:co? ty nam kota kupiłeś?
H:no....śliczny co nie?
N:no...ymmm...tak ale mogłeś zamiast tego to kurczaka mi kupić.
H:wolisz kurę?
N:no......ale wiesz że mi o taka do zjedzenia chodziło....
H:no przecież....
E:dobra harry ale....
H:no a ten dla Madzi i Liama:

Li:stary no weź....
P:to nie był mój pomysł....
Mg:ale jest ślicznyy...
Li:no jest ale....
Mg:bierzemy go....
H:no widzisz ... no a ten jest dla Josha i Marii:

Mar:ale my nie....
J:jest śliczny....będziemy się nim opiekować....
Mar;ale ja nie wiem jak długo tu zostanę....
J:jak to?
Mar:no nie mogę wam tu siedzieć na ogonie....przyjechałam was tylko zobaczyć na chwilę....
E:nie no weź...
Mag:wgl....jesteś tu mile widziana....
Mar:dzięki ale nie podjęłam jeszcze decyzji....
J:choć...musimy pogadać *zaciągnął ją do kata*
H:nie ważne....no a ten jest nasz...

P:takk...właśnie....nasz...
E:nie chcesz kota prawda?
P:oh jak dobrze mnie znasz.......ty chyba też...prawda?
E:my wolimy psy...
P:tak....ale nie ważne, te kotki są słodkie...
T:ej ciekawe o czym te dwa gołabki tam gadają?
W:tina siedz cicho...nie twoja sprawa....może josh przekonuje ją żeby została...
Mag:albo wyznaje jej miłość?
P:albo....
E:albo dowiemy się późniejj....KTO CHCE HAMBURGERA!!? *krzyknęła na forum*
N: JA JA JA CHCĘ!!!
E:nie martw się....ty już masz gotowe na stole....
N:serio?
E:nie....taki mały żart...
N:oj....*posmutniał*
E:ale idę już robić....
N:yey!

 ____________________________________________

ymmmm....krótki + nie mam weny + czas mnie naglił :P
WIKI NIE ŻYJESZ!!! <joke>
myślę że się podoba a jak nie to hejtować :P


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz