Strony

piątek, 29 marca 2013

Imagin cz.32

XXXII
Był słoneczny ciepły dzień, Paulina wyszła na spacer, by pójść do sklepu...gdy nagle zaczepiła ją fanka.
f:cześć Paulina
P:cześć
f:mogę zdjęcie?
P:ale Harrego ze mną nie ma..
f:trudno, ale ja chcę z tobą
P:ze mną?
f:tak
P:no to okey
*zrobiły sobie zdjęcie*
f:jesteście z Harrym taką śliczną parą..
P:dziękuję..przepraszam ale się spieszę...
f:to ja przepraszam dzięki za zdjęcie..
*w sklepie*
fanki:ej patrzcie tam jest Paulina!
*w tym momencie zbiegło się dużo fanek wokół niej, że nawet nie mogła niczego z półki wziąć*
f1:możemy fotkę proszę...
f2:gdzie jest Harry? Został w domu?
*zrobił się taki tłok, że wszyscy myśleli że to ktoś sławny...zebrało się paparazzi a fanki dalej krzyczały i zadawały jej pytania, ale w końcu udało jej się wyjść ze sklepu*
*wróciła do domu i poszła do sypialni i położyła się na łóżku*
H:*wszedł do sypialni i usiadł obok niej* kochanie co jest?
P:nie ważne...
H:właśnie widzę...gadaj co się stało??
P:nie ważne powiedziałam!
H:widzę że nie jesteś w humorze
P:a żebyś wiedział!
H: zaraz ci go poprawię *harry zaczął ją gilgotać*
P: przestań! harry dość!
H:wiem że masz gilgotki dlatego albo mi powiesz co się stało albo nie przestanę...a w dodatku wiem gdzie masz czuły punkt!
P:dobra powiem...ale przestań! *darła się na cały dom*
*puk puk*
N: *z za drzwi* ciszej tam!!
H:widzisz co narobiłaś?!
P:ja?? JAA??
H:no chyba nie ja darłem się na cały głos? ale dobra nie ważne mów co się stało?
P:fanki...
H:fanki? co fanki?
P:no oblazły mnie!
H:pokaz gdzie? nie wyglądasz...
P:co?
H:dobra nie chce mi się tego tłumaczyć....
P:no oblazły mnie w sklepie, na ulicy....harry ja tak nie potrafię dłużej...
H:ale jakoś nie przeszkadzało ci to nigdy a nawet kiedyś sama byłaś fankom...
P:tak wiem ale teraz to czuję na własnej skórze...
H:damy radę...razem...nie martw się...załawić ci także ochronę?
P:nie! nie chce ochrony! ja nie jestem sławna...jestem normalna...to ty jesteś sławny!
H:tak...ale teraz ty też...
P:Nie harry...nie rozumiesz...ja nie jestem sławna...
H:no ale to moja wina że fanki uważają że jestem sławna bo jestem z tobą?
P:no chyba nie moja!
H:ty mnie obwiniasz?
P:na to wygląda!
*w pokoju obok*
N: ty przed chwilą to zaciesz a teraz to się wadzą...ja ich nie ogarniam
E: uwierz mi....ja też nie!
N: ej moja matka dzisiaj z Alice do nas przyjeżdża, mówiłem ci?
E:nie nic nie mówiłeś...dlaczego?
N:no to już wiesz...bo ma jakiś wyjazd i nie ma czasu już się nią zajmować...
E:szybko się dowiaduję...a o której?
N:nie wiem nie mówiła ale nie mam zamiaru mieć tutaj takiego chaosu jak oni przyjadą... 
*trzask drzwiami*
P:*weszła do pokoju E i N* ej ja jadę do Polski!
E:co?
H:co?
P:harry spadaj! wkurzasz mnie!
E:czemu chcesz jechać do Polski?
H:no właśnie!
P:powiedziałam ci coś! *skierowała kolejną odpowiedz do Harrego*
H:kochanie pogadajmy jeszcze...
P:nie ma o czym! *poszła się pakować*
*godz później*
E:na prawdę chcesz jechać?
P:tak, muszę sobie coś przemyśleć...no i odwiedzę moją rodzinkę...
E:też chciałam jechać ich odwiedzić ale to dopiero jak Alice trochę podrośnie...
*dzwonek do drzwi*
MN:dzień dobry.
E:dzień dobry mamo....Alice! moja kochana...chodź tu do mnie! *wzięła ją na ręce i mocno przytuliła*
P:daj mi ją na chwilę...chcę się z nią pożegnać..
E:no ale chyba nie na zawsze, co nie?
P:na pewno nie...chodź do cioci *pożegnała się z Alice, chłopakami, przyjaciółkami i pojechała na lotnisko*
*pięć min później*
H:gdzie ona jest!?
W:kto?
H:no Paulina!
Mar: pojechała...
H:gdzie?
Mar:no...
H:nie gadaj że na lotnisko!
Mag:nie powiem ci że pojechała na lotnisko ale właśnie tam pojechała...
H:dzięki za info...*klepnął madzię po ramieniu* cześć słońce *powiedział do Alice, ucałował w czoło i wybiegł z domu*
W:gdybym mu powiedziała że pojechała na lotnisko to by mnie zabił a cb to podziękował...
Mag:ma się ten urok co nie?
Li: ma się...*pocałował ją*
T:ej nie powiedziałam jej, że ma moich pozdrowić o de mnie..
Mar:tina...ty jej możesz esa napisać...
T:a no fakt!
*na lotnisku*
*paulina dostaje sms-a*
Hej, tu Tinka, 
jak będziesz w Polsce 
to pozdrów moją rodzinkę ode mnie.
Miłej podróży -T. :)
*za chwilę drugi sms*
Proszę cię nie odjeżdżaj, 
nie zostawiaj mnie, ja cię kocham ♥ -Harry 
*odpisuje*
Muszę sobie co nie co przemyśleć...
też cię kocham,
ale niestety musimy 
trochę od siebie odpocząć - P.
*kolejny*
Co mam zrobić, żebyś została??
No powiedz...
Kocham cię...rozumiesz 
KOCHAM! 
nie wyobrażam sobie życia bez ciebie!!
*w tym momencie słyszy jak ktoś zaczyna śpiewać http://www.youtube.com/watch?v=jM_UQlJgyN0
odwraca się i widzi Harrego, który śpiewa..."Please don't let me go", podchodzi do niej i widzi że ona płacze, więc całuje ją w czoło*
H:prosze nie zostawiaj mnie...
P:Harry...
H:nie płacz...*otarł jej łzę i klękną przed nią otworzył czerwone pudełko* byłaś zła na mnie przez godzinę...i nie rozmawiałaś ze mną i wiem, ze nie wytrzymałbym dłużej bez ciebie...proszę cię zostań moją żoną..
P:o boże Harry...*jeszcze bardziej się rozkleiła*
H:nie płacz proszę...nie lubię jak płaczesz...
P:ale to są łzy szczęścia..
H:więc się zgadzasz?
P:jasne że się zgadzam... *wziął ją na ręce i pocałował a wszyscy wokoło zaczęli bić brawa*


_____________________________________
mam nadzieję, ze się podoba...komentujcie, plosie.... :)

7 komentarzy: