XII
*tydz.
później*
E:niall
ruszaj się!!
Ma:no
daj chłopakowi zjeść!
N:no...daj
skończyć mi jesć...
E:ale
jesz już dwie godz...
Ma:no
nie przesadzaj...
E:cicho...
N:już...już....ide...
E:bierz
walizki...
niall
dzwiga walizki...
N:BOŻE!
coś ty tam napakowała? chyba same kamienie...
E:NIE!
uwierz że najwięcej to tam twoich rzeczy!
N:jaaaasne...
E:dobra
cicho...idziemy!
*u
liama*
liam
się budzi...
L:kochanie...*obraca
się w stronę madzi, której nie było* skarbie gdzie jesteś?
M:tu...*głos
dobiegał z łazienki*
L:co
tak wcześnie tu robisz...
M:wiesz
co, coś mi musiało wczoraj zaszkodzić....nie czuję się dobrze, w nocy
wymiotowałam...
L:naprawdę...może
pojedziemy do lekarza...
M:nie,
to tylko grypa żoładkowa...zaraz przejdzie...
L:na
pewno?
M:ta..*i
znowu "wymiot"*
L:a
może lepiej jechać...da cb jakieś tabletki przeciwko...
M:może
później...idę się położyć...
liam
zaczynał mieć dziwne myśli....bo to mogło nie być zatrucie, tylko....tylko
mogła być w ciąży..
L:kochanie
nalegam....pojedzmy do lekarza..*zaczął stanowczo*
M:nic
mi nie jest, chcę tylko odpocząć...
L:ale
jak...
M:przecież
tylko wymiotuję....spokojnie, przeżywałam to 100 razy!
L:no
ale jak...
M:liam...
L:no
ale jak jesteś w ciąży *prawie krzyknął*
M:co?!
*podniosła się z wrażenia* nie to...to....to niemożliwe...
L:a
jednak...możliwe...
M:spokojnie....ja
jeszcze nie jestem na to gotowa...
L:ja,
ja też nie...nie wyobrażam sobie tego!
M:nie
nie miejmy pochopnych wniozków....dzisiaj odpocznę a jutro, jutro zrobię test
ciążowy...
L:okey...ale
wiesz że estera z niallem wyjerzdzają dziś do irlandii?
M:to
jest dziś? OMG!
L:dobra
powiem im że nie możemy się z nimi spotkać bo źle się czujesz...
M:no
okey....ale liam...
L:co?
M:kocham
cię!
L:ja
ciebie też *i posłał jej buziaka*
_________________________________________
Heya! Dziś HALLOWEEN... Buu.. :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz