Strony

wtorek, 9 października 2012

Imagin cz.9



IX
"Let’s get crazy crazy crazy till we see the sun i know we only met..."
*dzwoni tel*
W:hallo
M:no hej
W:hejka
M:wpadlibyście dziś do nas...
W:a czemu?
M:urządzamy małą bibę...
W:znowu?
M:no...
W:a z jakiej to okazji?
M:ah, okazja jest taka że postanowiliśmy razem zamieszkać...
W:na serio? to gratulacje!!
M:dziękuję...to co wpadniecie?
W:poczekaj...zayn, wpadniemy dzis do madzi i liama na bibę...
Z:na bibę....a bedzie alkohol?
W:bedzie alkohol?
M:no pewnie jaka to biba bez alkoholu?
W:bedzie.
Z:to idziemy...
W:no, spoko, przyjdziemy!
M:to to czad, pa !
W:narazie!
Z:czemu tam idziemy, z jakiej okazji?
W:ah dowiesz się później...
Z:nie ja chce wiedzieć teraz...
W:no ale dowiesz sie później...
Z:NIE JA CHCĘ TERAZ! *wstał z kanapy podszedł przyciągnął ją do siebie i patrzył prosto w oczy*
W:po prostu postanowili zamieszkać razem...
Z:aa... no i nie szło tak od razu *po całował za podziękowanie*
*w sklepie*
E:to co może ta.... jest śliczna!
N:nie to ty jesteś śliczna a ta bluzka jest ładna!
E:ty blondyn, nie podlizuj się!
N:nie podlizuję, no co? nawet komplementu mojej dziewczynie nie mogę powiedziec?
E:ah...no masz rację jesteś kochany!! *podeszła i dała całusa*
"if i was ur boyfriend i will never let u go, i can take ..."
N:hallo
Li:no siema stary!
N:aaa...siema, co tam?
E:kto to? *ale niall tylko pokiwał ręką żeby sobie poszła*
Li:nie wpadlibyście dziś do nas, na małą bibę...
N:spoko ale nie wiem czy nam się uda wyrwać bo rodzice ery przyjechali i nw czy sie urwiemy...
Li: to spytaj ery...
N:Estera chodz tylko...liam chce z tb gadać
E:teraz to "chodz"....hallo
Li:no hej
E:cześć
Li:nie wpadlibyście dziś do nas na małą impreze?
E:no spoko...
Li:na serio a niall powiedział że nw czy się wyrwiecie bo podobno twoi rodzice przyjechali...
E:tak przyjechali, ale oni nie mieli by nic przeciwko temu...
Li:aha no to spoko...to na 17
E:ok
N:może tą kupisz...*pokazuje skąpą sukienkę*
E:serio chcesz mnie widzieć w tym?
N:tak!
E:dziś na tej imprezie?
N:nie!
E:no widzisz!
*dom liama*
Li:dobra przyjdą
M:no to super! dzwoń do louisa...
Li:czemu ja? dzwoń ty on lubi bardziej cb!
M:mnie? że co?!
Li:no!
M:no ok *wykręca nr* hallo
Lo:hallo
M:no cześć przyjdziesz dzisiaj z tiną na impreze?
Lo:spoko!
M:o 17
Lo:ok
M:to narazie!
Lo:pa
M:szybko poszło
Li:widzisz! a ze mną to by 3 godz gadał! *zaczął się śmiać*
M:ah...weź idz ty!!! *walnęła go w ramię*
*w sklepie*
P:to co w domu mi wszystko mówisz o co z tym chodzi?
H:no jasne ale wieczorem...
P:aaa...
"i'm not a payphone try it to call u..."
P:hallo
M:no hej
P:aaa...cześć
M:słuchaj...przyjdziecie dziś na impreze...
P:na impreze?
H:nie bo...
P:ale przecież możemy potem...
H:ale dlaczego potem...
P:potem bedziemy pijani i wiesz...
H:aha...no ok...
P:jasne przyjdziemy
M:no to ok na 17...
P:spoko papa
M:pa...
P:wstawaj muszę sobie coś kupić na tą impreze..
H:co?! znowu!!!? NIEEEE!!!..

________________________________
czyta to wgl ktoś? Bo jak nudne to mówcie... <żal serce ściska>

1 komentarz: