Strony

piątek, 26 października 2012

Imagin cz.11



XI
*po imprezie*
N:dlaczego w ogóle się z nami nie napiłaś?
E:nie miałam ochoty, no ale chodz! *podtrzymuje nialla zaciągając go do domu*
N:jak to nie chciałaś? jakoś zawsze chciałaś...
E:chodz a nie gadaj tu bez sensu, gdybym i ja była pijana to jak po pierwsze do domu byśmy się dostali, chyba na kolanach na czworaka, a po drugie to niedobrze mi już jest od tych wszystkich alkoholi i imprez naraz!
N:serio?!
E:tak serio a po trzecie jakby nas moi rodzice uwidzieli w takim samym stanie razem, mnie w szczególności, to chyba by mnie zabili i z powrotem do polski zabrali...
N:przecież mówiłaś że są spoko...
E:bo są ale nie sa za tym że codziennie imprezuje i do domu nawalona przyłaże a potem w łóżku jeszcze z tb laduje...no chodz...jha już nie mam siły cię dalej ciągnać!
*u harrego*
H:to co...przymierz to cudenko...
P:co?! oj nie!!
H:tak tak...obiecałaś...
P:obiecanki cacanki a głupiemu radość...
H:coś ty powiedziała?! *powiedział z uśmiechem*
P:to co usłyszałeś *powoli się odsuwając bo przeczuwała że harry zacznie ją gonić i miała racje*
harry gonioł ją z jakiej tylko siły miał po całym domu omal nie przewracając się z 4 razy...a paulina tylko się śmiejąc, bo nie miała tendencji do picia i nie piła za dużo!
H:stop....hyhyhy....stop...zaraz dostanę zadyszki...BOŻE dziewczyno jaką ty masz kądycję...
P:ha...ćwiczyło się na w-fie
H:też ćwiczyłem...
P:no właśnie teraz to widzę...
H:czego się czepiasz?
P:niczego!
H:no proszę...kupiłem ci cos tak ładnego a nawet tego nie przymierzysz?
P:ale...
H:proszę...
P:no okey...ale...
H:dziękuję *i posłał buziaka w jej stronę*
*na drodze*
Lo:widzisz było dobrze! mówiłem, że będzie wszystko okey!
Z:a co, twoja dziewczynka się nas bała..?
T:nie bałam się nikogo, jasne!
J:nie? na pewno nie chciałaś iść bo wiedziałaś że ja tam też będę i to z Kasią!
T:możesz się przymknąć, nie obchodzisz mnie ty ani ta twoja Kasia...'
K:tina...no sory ale no w końcu jesteśmy koleżankami...
T:sorry? no to super jeszcze koleżanki? niby z której stony? możesz mi prosze wytłumaczyć?
W:tina spokojnie!
T:czy wy wogóle wiecie co Tu się dzieje....i co się dzieje ze MNĄ?
Lo:no wiesz...
T:NIE! taka jest odpowiedz! wy kompletnie nie wiecie co tu się dzieje...
K:tina ale...
T:nie no nie wieżę...*z płaczem zaczęła uciekać*
Lo:tina czekaj...*lou zaczął za nią biec, ale jeszcze się odwrócił* pięknie...wielkie dzięki...
J:co my znów zrobiliśmy...
Z:nw, lou chyba się zakochał...nigdy taki nie był...
W,K:u lala...*obie w śmiech*
*w przodzie*
Lo:tina stój!
T:co?!
Lo:nie widzisz, nie słyszysz że za tobą biegnę?
T:czego chcesz u licha!?
Lo:chce cb! nie widzisz tego? nie czujesz?
T:czuje...i ja też tego chcę....ale..
Lo:cii...*podchodzi i daje palec na jej usta* no widzisz...ty też tego chcesz, więc...*i pocałował ją*

_________________________________
Sorry, że tak długo nie dawałam imagina... w sumie czy wgl. ktoś go czyta? No właśnie o to jest pytanie :)

********************************************** 
Co tam? Nareszcie wypragniony weekend :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz