XI
*po
imprezie*
N:dlaczego
w ogóle się z nami nie napiłaś?
E:nie
miałam ochoty, no ale chodz! *podtrzymuje nialla zaciągając go do domu*
N:jak
to nie chciałaś? jakoś zawsze chciałaś...
E:chodz
a nie gadaj tu bez sensu, gdybym i ja była pijana to jak po pierwsze do domu
byśmy się dostali, chyba na kolanach na czworaka, a po drugie to niedobrze mi
już jest od tych wszystkich alkoholi i imprez naraz!
N:serio?!
E:tak
serio a po trzecie jakby nas moi rodzice uwidzieli w takim samym stanie razem,
mnie w szczególności, to chyba by mnie zabili i z powrotem do polski zabrali...
N:przecież
mówiłaś że są spoko...
E:bo
są ale nie sa za tym że codziennie imprezuje i do domu nawalona przyłaże a
potem w łóżku jeszcze z tb laduje...no chodz...jha już nie mam siły cię dalej
ciągnać!
*u
harrego*
H:to
co...przymierz to cudenko...
P:co?!
oj nie!!
H:tak
tak...obiecałaś...
P:obiecanki
cacanki a głupiemu radość...
H:coś
ty powiedziała?! *powiedział z uśmiechem*
P:to
co usłyszałeś *powoli się odsuwając bo przeczuwała że harry zacznie ją gonić i
miała racje*
harry
gonioł ją z jakiej tylko siły miał po całym domu omal nie przewracając się z 4
razy...a paulina tylko się śmiejąc, bo nie miała tendencji do picia i nie piła
za dużo!
H:stop....hyhyhy....stop...zaraz
dostanę zadyszki...BOŻE dziewczyno jaką ty masz kądycję...
P:ha...ćwiczyło
się na w-fie
H:też
ćwiczyłem...
P:no
właśnie teraz to widzę...
H:czego
się czepiasz?
P:niczego!
H:no
proszę...kupiłem ci cos tak ładnego a nawet tego nie przymierzysz?
P:ale...
H:proszę...
P:no
okey...ale...
H:dziękuję
*i posłał buziaka w jej stronę*
*na
drodze*
Lo:widzisz
było dobrze! mówiłem, że będzie wszystko okey!
Z:a
co, twoja dziewczynka się nas bała..?
T:nie
bałam się nikogo, jasne!
J:nie?
na pewno nie chciałaś iść bo wiedziałaś że ja tam też będę i to z Kasią!
T:możesz
się przymknąć, nie obchodzisz mnie ty ani ta twoja Kasia...'
K:tina...no
sory ale no w końcu jesteśmy koleżankami...
T:sorry?
no to super jeszcze koleżanki? niby z której stony? możesz mi prosze
wytłumaczyć?
W:tina
spokojnie!
T:czy
wy wogóle wiecie co Tu się dzieje....i co się dzieje ze MNĄ?
Lo:no
wiesz...
T:NIE!
taka jest odpowiedz! wy kompletnie nie wiecie co tu się dzieje...
K:tina
ale...
T:nie
no nie wieżę...*z płaczem zaczęła uciekać*
Lo:tina
czekaj...*lou zaczął za nią biec, ale jeszcze się odwrócił* pięknie...wielkie
dzięki...
J:co
my znów zrobiliśmy...
Z:nw,
lou chyba się zakochał...nigdy taki nie był...
W,K:u
lala...*obie w śmiech*
*w
przodzie*
Lo:tina
stój!
T:co?!
Lo:nie
widzisz, nie słyszysz że za tobą biegnę?
T:czego
chcesz u licha!?
Lo:chce
cb! nie widzisz tego? nie czujesz?
T:czuje...i
ja też tego chcę....ale..
Lo:cii...*podchodzi
i daje palec na jej usta* no widzisz...ty też tego chcesz, więc...*i pocałował
ją*
_________________________________
Sorry, że tak długo nie dawałam imagina... w sumie czy wgl. ktoś go czyta? No właśnie o to jest pytanie :)
**********************************************
Co tam? Nareszcie wypragniony weekend :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz