Strony

piątek, 21 grudnia 2012

Imagin cz.19

XIX
N:co?
E:no..
N:będziemy mieli dziecko, żartujesz?
E:no nie...nie żartuję...
N:teraz mi o tym mówisz?
E:no nie było okazji...
N:od kiedy to wiesz?
E:od dziś rana
N:TAAAAK!! Będę ojcem!
E:na prawdę się cieszysz?
N:tak baaaardzo!! *i mocno ją całuje*
E:awww....
N:czy ty to rozumiesz? będe ojcem...
E:tak będziesz...
N:musimy to wszystkim powiedzieć!! *i ciągnie ją za nadgarstek do kuchni*
E:nie czekaj nie możemy!
N:co? czemu?
E:no wiesz najpierw powiemy im a potem rodzicom? trochę by było głupio....
N:okey to później im powiemy, a teraz chodzmy do rodziców....naprawdę chcę się pochwalić...
E:hahaha
N:co?
E:wiesz, że nie wiedziałam że się tak ucieszysz z tego powodu?
N:co? jak tak mogłaś myśleć? *i złapał ją w biodrach* To nasze dziecko i bardzo się z tego cieszę...
*godz później*
N:musimy wam coś powiedzieć...
M.E:coś się stało?
M.N:właśnie, coś nie tak?
N:estera mów!
E:czemu ja?
N:bo jesteś w tym dobra...
E:dobra to...my....znaczy ja....raczej no postanowiliśmy, że będziemy mieć dziecko....
T.E:co? tak wcześnie? *aż wstał*
M.E:opanuj się....
E:dobrze źle to powiedziałam....ja jestem w ciąży...*zacisnęła wargę ze strachu*
T.E:że co?! *wyszedł z pomieszczenia a estera pobiegła za nim*
M.N:jestem z was dumna, że podjęliście tak ważny krok w waszym życiu...
N:dziękuję...
T.N:tak gratulacje...
N:dziękuję wam, może pobiegnę za esterą co?
M.E:może lepiej nie...niech sobie to wyjaśnia...
*
E:tato poczekaj...
T.E:ale jak mogłaś zajść w ciążę tak wcześnie....
E:ale to nie było planowane...
T.E:a co ślub też?
E:no nie mów mi teraz że się nie cieszysz?
T.E:cieszę ale to wszystko tak upłynęło....kiedy ty tak dorosłaś? *i ją przytulił*
E:zawsze będę twoją małą córcią....
T.E:wiem....ale ja się cieszę, że będziecie mieli dziecko....
E:dziękuję...
*później*
Lo:mieliśmy tu przyjść....gdzie oni są?
H:myślisz, że to coś poważnego?
P:nie myślę, że nie....
W:hah, to będzie dobre jak będzie w ciąży, haha :D
H:nawet tak nie żartuj...
W:co? czemu nie? zazdrosny?
H:że co proszę?
W:no co myślisz, że my tego nie widzimy, że ty się o nią ciągle martwisz i za nią łazisz?
H:*popatrzył na paulinę, a ona pokręciła głową i wybiegła z pokoju* coś ty narobiła!!!
W:ups, sorry? ale to prawda....ona ma męża zrozum!
H:bije ci już? skończ! ja kocham Paulinę nie ją okey? Ona jest moją najlepszą przyjaciółką rozumiesz? martwię się o nią, nie jestem taki jak ty, że machniesz reką! ostatnio b. dziwnie się zachowujesz!
M:dobra skończcie się kłócić!
W:wiesz co?
H:co? jakieś wąty?
M:ej no!
W:tak wiesz...
H:no słuchamm
M:ZAMKNĄĆ SIĘ WRESZCIE!!
Li:kochanie uspokój się...
M:ZACHOWUJECIE SIĘ JAK DZIECI!!!
Li:to to jest prawda...
M:WAS SAMYCH NIE MOŻNA ZOSTAWIĆ BO SIĘ POZABIJACIE!
Li:kochanie dobra odpuść....
Lo:co tu jest grane?
M:ICH SIĘ SPYTAJ! *palcami wytknęła na harrego i wiki, a liam pociągnął ją za sobą*
T:co znowu?
H:nic! *wybiegł za pauliną i trzasną drzwiami*
T:dobra co tu jest grane?
W:no co, powiedziałam mu prawdę...
Lo:nie możesz mu mówić prawdy....on wtedy się wkurza....
N,E:hey
W:no super!
N:oho, widzę, że tu ktoś w nie humorze....
M:my wszyscy!
E:co? czemu?
Li:lepiej już nic nie mów...
E:dobra....
N:mamy do was nowinę...ale gdzie jest Harry, Zayn i Paulina?
Lo:ymmm....pójdę...
T:pójdziemy ich poszukać...
*z perspektywy harrego*
H:paulina zaczekaj!
P:co?!
H:to nie jest tak jak wiki mówiła...
P:nie? to niby jak jest? sama o już zauważyłam wiesz?
H:no tak, ale to dobra kumpela....tak naprawdę to my się pierwsi zakumplowaliśmy, później ja coś do niej czułem ale ona do mnie tylko przyjaźnią się odpłacała...poznała nialla ale to nie ona się pierwsza w nim zakochała tylko niall a ona nie była tego pewna, nawet długo o tym rozmawialiśmy ale stwierdziłem, że ona i tak mnie nie pokocha, więc dałem jej wolną rękę....no i tak to było zaczęła chodzić z niallem a ja musiałem jakoś to przełknąć, było bardzo trudno, do dziś gdzieś może jeszcze to uczucie jest ale teraz wiem, że one dla niej nie mają znaczenia ona ma teraz męża i tego już nie odwrócę....a ja naprawdę kocham ciebie i tylko ciebie....
P:*ona tylko go mocno przytuliła*
Lo:aww....tu jesteście!
T:chodźcie! czekamy na was....
*w środku*
Z:jestem, jestem! co jest?
W:spokojnie....
H:wiesz, to trzeba ci było przed jakimiś 3 min wiesz?
W:znów zaczynasz?
M:EJ!!!
W,H:dobra, no słuchamy was....
N:to tak....no...
E:my...
N:tak my....
P:no wyduście to w końcu z siebie....
E:dobra, będziemy mieli dziecko!
wszyscy:CO?!
N;noooo....
chłopcy:taaaak brachu!!! super!
dziewczyny:boże, to super!
P:będę ciocią, będę ciocią...
H:a ja wujkiem....
*estera obróciła się za siebie*
E:to prawda, będziesz wujkiem *i się uśmiechnęła i go przytuliła*
H:bardzo się cieszę....
E:to dobrze, bo dużo myślałam o tym jak to przyjmiesz....
H:naprawdę, super!

**************************************
taki sobie.....dobra proszę o komentarze.... :)




2 komentarze: