*w kinie*
Lo:ej no super jest ten film co nie?
T:no pewnie....wogóle się nie boję....bo przeciej jestem odważna...AAAAAAA!!!!

Lo:ciii....wiem, ze jesteś odważna...
T:dobra nie jestem
Lo:wiem to
T:że co?
Ludzie:Ciiiii....
Lo,T:ciii wy też!
Lo:to boisz się czy nie?
T:no jasne, że się boję....chciałam iść na komedię...*w tym momencie louis obejmuje tine*
*póxniej*
Lo:chodź...ciągnie ją za rękę....
T:gdzie idziemy?
Lo:zobaczysz...
*zabrał ją nad jezioro, gdzie rozłożył koc*
T:ohh....jak tu ślicznie...
Lo:wiesz....nie jest tu tak ślicznie bo....ty tu jesteś....
T:*mina like WTF?*
Lo:ymmm....to znaczy, no wiesz, miałem na myśli, ahhhhh....nigdy nie byłem w tym dobry! miałem na myśli, że tu...*tina przerwała mu pocałunkiem*
T:wiem co chciałeś powiedzieć...
*on usiadł a ona położyła mu głowę na brzuchu i wpatrywali się w niebo*
Lo:wierz co?
T:hmmm....?
Lo:kocham cię...
T:ja ciebie też skarbie...
*buzi buzi*
*3 godź wcześniej*
Li:kochanie...kochanie....*budzi madzię*
M:ymm....co?
Li: przygotowałem ci śniadanie...
M:do łóżka? oj aleś ty kochany, dziękuję...*podaje jej tackę z śniadaniem, na niej były kwiaty i liścik który miała przeczytać jak zje śniadanie, pocałował ją i wyszedł*
gdy zjadła to przeczytała:
Spotkajmy się na rogu,
gdzie uwielbiamy jeść w naszej restauracji.
Ubierz się zwyczajnie...czekam.
Jeśli mnie kochasz to to zrobisz.
Kocham Cię - Liam :) xx
Li:co ten znów wymyślił?
ubrała się, jak powiedział zwyczajnie i wyszła. Przyszła na róg ale tam go nie było, wyszedł facet z restauracji i dał jej kolejny list. Otworzyła go:
Jeżeli to czytasz to wiem, że mnie kochaszi na pewno w tym momencie na cb patrzę *w tym momencie zaczęła się obracać ale go nie widziała*
Jak znam życie to będziesz się obracała by mnie zauważyć *zaśmiała się*
ale mnie nie będziesz widzieć więc idz do starej biblioteki, gdzie się poznaliśmy, czytając naszą ulubioną książkę.
Kocham Cię -Liam :)
Tak też zrobiła, poszła w to miejce i do tego sektora, gdzie zawsze z liamem przebywali jak mieli czas. Podszedł do niej właściciel księgarni, Paul.
P:witaj
M:o dzień dobry, nie widział pan może...
P:Liama? tak był tu i kazał mi to dać tobie...
M:książkę?
P:ale niezwykłą książkę...
M:dziękuję, na pewno poczytam...
Wyszła, a na okładce było napisane przeczytaj pierwszą stronę. Otworzyła:
Nie przestrasz się ale....CIĘ KOCHAM! - Liam :)
w tym momencie Liam złapał Madzię od tyłu i mocno pocałował w szyję, w rękach miał kwiaty.
M:co to były za podchody?
Lo:a co nie podobało ci się?
M; no tak ale to chłopak powinień biegać za dziewczyną a nie dziewczyna za chłopakiem...*powiedziała z żartem ale liam wziął to na poważnie* żartowałam *i go pocałowała*.
*w tym samym czasie*
N:Estera?
E:no?
N:moja mama dzwoniła i powiedziała, że chciała by się widzieć z wnuczką i chce nas na pare dni obciążyć, żebyśmy sobie zostali sami...i spędzili miło chwile...
E:chce? no jeżeli tak to okey?
N;mówiła mi że właśnie dzisiaj jedzie do Londynu z tatą i bratem i myślałem, ze mogłaby przyjechać do naszego nowego domu a my byśmy powspominali nasze czasy w starym co?
E:dobry pomysł...
*2 godziny później przyjechała rodzina Nialla z którą Estera bardzo dobrze się dogadywała, pożegnali się i zostawili im Alice, a oni pojechali do starego mieszkania(to nie było zbytnio daleko od nowego)*
*na miejcu*
N:w końcu...
E:no...*wysiedli* jak mi brakowało tego miejsca *popatrzyła na dom*
(w tym domu mieszkali wszyscy ale Tina wyprowadziła sie do Louisa, a Madzia do Liama. Po tym jak Niall sie ożenił z Esterą, Harry, Paulina, Zayn i Wiktoria mieszkali w jednej części ale po tym jak się Niall z Esterą wyprowaszili jedna z par poszła do drugiej połówki)
*niall wział Esterę na ręce i wniósł do domu*
N:nadal się mieścimy w drzwiach *zażartował i ją pocałował*
P:czeeeeeeść a co wy tu robicie?
H:siema!!
E:cześć, ah zrobiliśmy sobie wolne, haha
H:wolne? jak to?
N:wiesz mama przyjechała poopiekować się mała więc...
H:twoja mama? nie widziałem ją....muszę się iść przywitać! *paulina go szturchnęła* to jak się czujesz? *zapytał Esterę*
E:dobrze...a wy?
H:no wiesz....a my...
P:a my wychodzimy...
H:tak
P:więc macie hatę wolną, tylko mi tu tak nie buszować, bo jeszcze wiki tu wparuje, haha *i wszyscy zaczęli się śmiać* będziemy wieczorem...
N:okey *niall mrugnął do pauliny*
*wyszli*
N:słyszałaś? mamy całą chatę dla siebie!!
E:taaak słyszałam....
N:to znajdź jakiś film a ja przygotuję coś do jedzenia...
E:*mina like WTF? ale to jest Niall tego nie ogarniesz*
a więc znalazła jakiś horror (uwielbiają patrzeć na horror bo zawsze się z tych ludzi śmieją, zawsze wszyscy są przestraszeni ale nie oni, lecz inni mówią im że niby na ścianę patrzą ale to nie prawda, obracają horror w komedię)
tak tez było tylko Niallowi horror sie nudził i wolał coś innego robić...zaczęło się od pocałunków na szyi Estery, zaczął muskać jej usta powoli i coraz szybciej a ona bawiła się jego roztrzepanymi blond włosami, gdy niall powoli zaczął zciągać jej ramiączka i całować w ramiona, już prawie by....ale
Z:siema stary! harry dał mi cynk że tu jesteście!
W:siemka...oh...sorry
N:zabiję drania
E:niall....
N:no zabiję...
Z;weź wyluzuj...nie wiedziałem....
N:ah mówiłem o harrym....dobrze wiedział, że....
Z:aha!!
N:noo....
Z:to my może lepiej pójdziemy....
N:dzięki.
E:nie no, niall skończ....dawno ich nie widziałam...*podeszła się przywitać*
N:dzięki wiesz *wkurzył sie, wstał i poszedł do ich byłej sypiali*
W:to może ja pójdę z nim pogadać...
*pięć min później*
W:niall? *puka do drzwi otwierając je*
N:CO?!
W:spokojnie, czemu jesteś zły?
N:no bo...
W:bo?
N:bo chciałem ją mieć w końcu dla siebie...od kąd urodziła się Alice mamy mało czasu dla siebie i chciałem to spędzić inaczej...
W:no ale ona na pewno też ale nie chciała nas wyrzucić, w końcu znasz ja....
N:taak....ale zmieniłaś się wiesz?
W:jaaa?
N:tak.
W:ale na dobre czy na złe
N:na dobre oczywiście...
W:hah, ale wiesz jak już tak sami rozmawiamy, to nie żebym znów coś mówila ale harry chyba dalej kocha esterę.
N:żartujesz...
W:nie, wiesz to są moje przypuszczenia, tak czuję...
N:zabiję sukinsyna....*wstał, zbiegł ze schodów na dół i szedł w stronę drzwi*
E:Niall? Niall! gdzie idziesz/ słyszysz?
N:zaraz wrócę *dodał i już go nie było *
wiktoria zbiegła na dół!
Z:coś ty mu powiedziała?
W:ja? nic!!!
E:wiki proszę cię?
W:no dobra, że mi się zdaje, że harry dalej cię kocha..
E:ŻE COŚ TY MU POWIEDZIAŁA!? nie wiesz że on zawsze był zazdrosny a najbardziej jeżeli chodzi o harrego?
otworzyła drzwi i krzyczała za niallem ale on się ani razu nie obrócił aż w końcu zniknął z pola widzenia.
E:super! dzięki!
_________________________________________________________________
nw czy wam się podoba ale bardzo się staram....xx


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz