Strony

czwartek, 24 stycznia 2013

Imagin cz.23

XXIII
*godz później*
do domu wchodzi Harry
E:boze!!! co ci się stało?
H:nie nic...
E:Nic? masz podbite oko i to jest nic? czy to niall?
Harry sie nieodezwał po czym do domu wszedł niall
E:coś ty mu zrobił!?
N:nic mu nie zrobiłem!!
E:jak to nic? przecież ma całe oko sine!
N:ale...
H:ale to nie było tak...
E:nie? a jak?
P:boże harry co ci jest!?
H:słuchajcie to nie tak...to nie był niall, tak owszem przyszedł mi wlać, tak naprawdę nw za co?
N:NIE WIESZ? TO ZARAZ CI POWIEM! *chciał się rzucić na niego ale estera go opanowała*
E:skończ bo się wkurzę!!
H:to za co? co ja ci zrobiłem?
N:zaraz ci powiem jak chcesz!!
H:no słucham, słucham!?
P:CISZA!!! harry gadaj co się stało?
H:no jak już mówiłem niall przyszedł mi wlać ale jak się odwinął to ja mu odsunąłem twarz i walnąłem w słup?
P:to gdzieś ty był?
razem: H:w parku, N:w metro!
E,P: ?
H:to znaczy: razem:H:w metro, N:w parku
E:hmmm....coś mi tu smierdzi?
N:też to czuję, robisz pieczeń? mniammm...*cauje esterę w czoło*
E:co? nie! to znaczy tak ale nie w sensie, ahhhh paulina pomórz!
P:jej chodzi o to, że faktycznie pieczeń jej się przypala....no leć *krzyczy do niej*
E:aha, ty no faktycznie!! *pobiegła do kuchni*
P:dobra teraz serio o co chodzi?
N:dobra to ja walnąłem go ale zasłużył...
H:czym?!
N:wiem, że dalej kochasz esterę... *paulina ze wzrokiem morderczym ale smutnym popatrzyła na harrego*
H:nie to ....to nie jest prawda...
N:jak to nie?
H:przecież ja kocham paulinę...całym swoim sercem!!! tak to prawda kochałem ją bardzo ale co mogłem poradzić, ze wybrała ciebie...próbowałem ją odzyskać ale ty mi ja zabrałeś...
N:nie zabrałem, to był jej wybór ale zrozum ja ją też kochałem...a po drugie, sam skakałeś z kwiatka na kwiatek.
P:to wy może pogadajcie sobie a ja pójdę do estery co?
H:okey kochanie *pocałował ją w czoło* jak to z kwiatka na kwiatek?
N;posłuchaj przykro mi za to, że 'odebrałem' ci ją ale to jest nazywane przeznaczeniem, nie możesz obwiniać mnie za to że to my jesteśmy razem a nie ty z nią...a jeżeli chodzi o to to z kim byłeś najpierw....toczyłeś do estery ale jak została ze mną to wolałeś wiktorie....a potem ją skrzywdziłeś zdradzając ją z tina...gdy tina zdradziła ciebie z joshem to wtedy poczułeś co to znaczy zdrada...
H:ja wiem...wiem jaki, jaki BYŁEM ale już taki nie jestem uwierz...ale proszę cię i tak już cierpiałem jak dowiedziałem się o tym że estera jest w ciąży, bo ciągle miałem nadzieję, że...że może kiedyś....ja wiem ja wiem byłem głupi, oświadczyłeś jej się i w ogóle, no ale cóż....też jestem szczęśliwy z Pauliną i nic i nikt mi tego nie zmieni...
N:aha....no i przykro mi z powodu tego siniaka...
H:nie ma sprawy, czułeś do mnie urazę, sam byłbym zazdrosny *zaśmiali się* ale nie wiedziałem, że jesteś do tego zdolny oraz że masz taką parę w pięści...
N:haha, dzięki...
E:harry chodź do góry opatrzę ci to oko...
*harry wszedł na górę*
P:co? jak rozmowa?
N:myślę że okey...a tak w ogóle, czemu szykujecie takie dania i wgl?
P:to ona ci nic nie powiedziała?
N:ale co? i kiedy?
P:no faktycznie! chcemy dzisiaj taką małą imprezkę zrobić...
N:imprezkę? nic nie wiedziałem! kto będzie?
P:no do nas dołączą jeszcze, wiki, zayn, liam, madzia, louis, tina no i josh ...
N:super, dawno josha nie widziałem....
*na górze*
H;gdzie jesteś?
E:tu....mam apteczkę, chodź!
harry usiadł a estera zaczęła przemywać mu to oko i wgl.
H:jesteś zła?
E:na kogo?
H:au...
E:przepraszam...ale musisz wytrzymać...
H:no na mnie?
E:a niby czemu miałabym?
H:no wiesz....za to wszystko...
E:czyli? nie ruszaj mi się!
H:sorry, no wiesz...
E:harry konkrety!
H:no....
E:czekaj idę po pudrowniczkę
H:po co?
po chwili
E:po to.
H:bedziesz mnie pudrować? NIE!
E:no chyba na imprezie nie będziesz latał z fioletowym okiem i chwalił się, że niall ci przyrąbał...
H:to ty to wiesz?
E:nie jestem idiotką...słyszałam rozmowe...
H:ty to wszystko słyszałaś?
E:dobra gotowe, idziemy zaraz wszyscy będa a ja się jeszcze muszę przebrać...
H;ale posłuchaj....myślałem...
E:harry to ty posłuchaj....ja wiem co ty myślałeś, myślałeś że będziemy razem i wgl ale my jesteśmy b.dobrymi rzyjaciółmi i to jest jeszcze ważniejsze dla mnie! nie przejmuj się, że nam nie wyszło ale masz wspaniałą dziewczynę, która na 100% jest o de mnie mądrzejsza, zabawniejsza i milsza....
H:ja wiem...
E:i mi to wystarczy....zmykaj!
H:gdzie?
E:Na dół!
H:a czemu?
E:BO CHCĘ SIĘ PRZEBRAĆ!
H:aha....
E:nooo....
H:to ja....pójdę już...
E:czekam na to...
H:okey, narazie...
E:idź! *rzuciła w niego poduszkę*
H:haha, stare czasy...
E:tak....trzeba powtórzyć :P
H:no ależ oczywiście...
E:idź proszę!!!
H:okey idę...
E:no wreszcie...
H:ej ale....
E:CO ZNOWU?
H:kocham cię...
E:co?
H:jak siostrę oczywiście....
E:mam cię wyrzucić...
H:a ty mnie kochasz? *podeszła i zaczęła zamykać drzwi za którymi stał* pójdę jak mi odpowiesz...
E:tak...i do widzenia...
*pół godz później, goście już są*
M:witam was w starym domu...
N:dzięki...
M:kiedy wracacie?
N:za tydzień...
M:o to fajnie...nie tęsknisz za Alice?
zaczęła lecieć ta piosenka : http://www.youtube.com/watch?v=HNmLuV8XjJs&list=ALYL4kY05133pflcdNWdKgLkFIEQ67p9Lk
N:tęsknię ale też tęskniłem za, no wiesz...*obrócił się do estery która w kącie śmiała się z joshem*
M:hah, wierzę...
N:a co tam między tobą a liamem?
M:a co ma być? *zaśmiała się*
*dzwonek do drzwi*
N:ja otworzę!! *podchodzi do drzwi i otwiera* tak?
Maria: ymmm.....mieszka tu może estera?
N:tak...już ją wołam..........ESTERA!!
E:idę....
M:hej...
E:maria?
M:no cześć....
E:jezu co ty tu robisz?
M:nawet nie wiesz co się stało...
E:wchodź do środka....
M:cześć wszystkim...
W,M,P,T: MARIA? to jest maria!!
M:czeeeeeeść wam!
E:to może chodź do sypialni tam będzie spokojniej....
W:my też idziemy...możemy prawda?
M:jasne...
P:słuchajcie my za chwilę wrócimy...
H:okey...
*na górze*
T:jak nas znalazłaś?
Maria: no więc to nie było trudne...wysyłałyście mi pocztówki...ale ja muszę wam coś opowiedzieć i nie wiem co zrobić....
W:gadaj!
M:no więc tak...znaliście mojego chłopaka, prawda?
P:ten brunet, czekaj jak mu było na imie....no nw ale kojarzę...
M:no to on, to może inaczej....jestem w ciąży!
W,T,P,E,M: CO?!
M;no...niestety...ale najgorsze jest to, że mnie zostawił po tym wszystkim samą....a mama i tata jak się dowiedzieli to mnie z domu wywalili...i nie wiem co mam robić pomórzcie pliss...
Madzia:no jasne, że ci pomożemy....
*na dole*
H:co to za dziewczyna?
N:nw, jakaś maria...
Lo:nie....żartujesz?
N:nie żartuję, nie słyszałeś?
Lo:jezu, nie kumasz?
N:aaa...że tak, okey :P
Lo;To ja już myślałem, że liam nie jest kumaty....
Li:co, ja? to nie prawda!!
J:to niestety prawda liam....
Li:i ty też Josh?
J:no....haha, nie no na poważnie....kim ona jest?
N:to chyba będzie kolezanka od nich ze szkoły jeszcze w Polsce...
J:śliczna co nie?
wszyscy: uuuuuuuuuu....
J:no co prawda...
Z:to pogadaj z nią...
J:odbiło ci ja ją nawet nie znam...
Z:to ją poznasz...idę jej o tb powiedzieś...
J:nie! zgupiałeś!?
H:no idź nie gryzie...
J;ja tam nigdzie teraz nie idę...
Lo:ja mam plan...wejdziesz i powiesz.....(szepty)
*za 5 min*
do pokoju bez pukania wbiega josh
J:boże szybko!!
T:co się stało?
J:ymmm...*zapatrzył się na marię*
P:no więc? gadaj!
J:ymm....Niall sobie ręgę podtnął....
E:co? i tak długo odwlekałeś?
J:ymmm.....
E:jezu puść mnie!! *popchnęła go biegnąc na dół a za nią reszta*
J:zaczekaj *złapał marię za nadgarstek*
M:tak?
J:jak masz na imię?
M:ja? maria.
J:a ja josh, miło mi...
M:mi również...
J:nie martw się, niall tak na prawdę nie krwawi, tylko chciałem z tobą pogadac...
M:ze mną? a o czym?
J:ymmm....o tobie.
M:o mnie? to bedzie nudne, bo o mnie nie ma co opowiadać...
*w tym momencie na dole*
E:niall! gdzie jesteś?
N:tu!!! aaaaa.....to tak boli!!
E:jezu ty masakrycznie krwawisz!! apteczka szybko!!
N:czy ja widzę światło?
E:co jakie światło? BOŻE GDZIE ONI SĄ!!
N:dziadek? czy to ty?
E:niall nie nie idź w stronę światła...
Lo:będzie super filmik na video diary jak nie wiem!!!
E:co? ty to nagrywasz? on tu cierpi a ty to nagrywasz? MOMENT!
niall łapie esterę i ją zaczyna obsmarowywać keczupem!!
E:zabiję, ZABIJĘ WAS WSZYSTKICH!!!!
N:bałaś się o mnie?
E:nie, wgl się nie bałam wiesz! oczywiście że się bałam durniu!!!
lo:ale byłaś wystraszona, hahaha :D najlepsze video diary ever!
E:tylko spróbuj to cię zabije!!!
*z góry schodzi maria z joshem*
P:widzę że się polubili
E:a więc...
H:tak to był żart bo mu się spodobała....
E:nie szło normalnie a nie nas w konia robić!!?
N:ale i tak cię kocham *i całus*

__________________________________________________
mam nadzieję, że się podoba....mamy nową bochaterkę, jest nią Maria...kto wie co się dalej potoczy....zaczęcam do czytania i komentowania...xxx





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz