I
Uciekasz gdzieś w głąb lasu, coraz bardziej ,aż już nie wiesz gdzie jesteś...
zgubiłaś się...słyszysz tylko głos sowy huczącej nad twoją głową i krzyki dobiegające z oddala...tak to Zayn...biegł za tobą.
z:czemu uciekasz? *przytulił cb z obawą że sobie coś zrobiłaś*
Uciekasz gdzieś w głąb lasu, coraz bardziej ,aż już nie wiesz gdzie jesteś...
zgubiłaś się...słyszysz tylko głos sowy huczącej nad twoją głową i krzyki dobiegające z oddala...tak to Zayn...biegł za tobą.
z:czemu uciekasz? *przytulił cb z obawą że sobie coś zrobiłaś*
w:ach nie ważne...moje życie już w
ogóle nie ma sensu...
z:jak tak...nie możesz tak mówić rozumiesz! *złapał twój nadgarstek i patrzył cb prosto swoimi brązowymi oczami coraz głębiej i głębiej do środka*
w:jak mógł, jak mógł mi to zrobić..?
z:nie wiesz możliwe że to tylko....to tylko znajomość...
w:NIE! widziałam na własne oczy jak ją całował...*rozpłakałaś się*
z:*podszedł jeszcze bliżej otarł ci łzy z oczu i...lekko pocałował najpierw w policzek, a później w usta...najpierw lekko cmokną, ale ty na niego najpierw się dziwnie popatrzyłaś ale później tonęliście w długim i namiętnym pocałunku. Ale ocknęłaś się z niego i powiedziałaś*
w:dość! ja tak nie potrafię, poprostu nie mogę zapomnieć jego i tej zdrady to poprostu za duże obciążenie na mnie...ja ...ja....wybacz.. *i zaczełaś znów uciekać ale Zayn znów zaczął za tobą biec i cb przepraszał*
z:ja ja wiem... zapomniałem o tym ,że on cię zdradził...
*w domu*
z:odpocznij troche..
w:dzięki, że mogę dziś u cb przenocować *lekko się uśmiechnęłaś*
z:nie ma sprawy *po czym odwzajemnił uśmiech i poszedł w stronę kuchni*
z:jak tak...nie możesz tak mówić rozumiesz! *złapał twój nadgarstek i patrzył cb prosto swoimi brązowymi oczami coraz głębiej i głębiej do środka*
w:jak mógł, jak mógł mi to zrobić..?
z:nie wiesz możliwe że to tylko....to tylko znajomość...
w:NIE! widziałam na własne oczy jak ją całował...*rozpłakałaś się*
z:*podszedł jeszcze bliżej otarł ci łzy z oczu i...lekko pocałował najpierw w policzek, a później w usta...najpierw lekko cmokną, ale ty na niego najpierw się dziwnie popatrzyłaś ale później tonęliście w długim i namiętnym pocałunku. Ale ocknęłaś się z niego i powiedziałaś*
w:dość! ja tak nie potrafię, poprostu nie mogę zapomnieć jego i tej zdrady to poprostu za duże obciążenie na mnie...ja ...ja....wybacz.. *i zaczełaś znów uciekać ale Zayn znów zaczął za tobą biec i cb przepraszał*
z:ja ja wiem... zapomniałem o tym ,że on cię zdradził...
*w domu*
z:odpocznij troche..
w:dzięki, że mogę dziś u cb przenocować *lekko się uśmiechnęłaś*
z:nie ma sprawy *po czym odwzajemnił uśmiech i poszedł w stronę kuchni*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz