III
*łazienka:(w)postanowiłaś
się umyć by twoje troski i kłopoty zmyły się...*
wychodzisz
z łazienki i wchodzisz do sypialni Zayna.zauważasz siedzącego go na łóżku i
patrzącego się w twoje niebieskie oczy, które przykrywały umyte brązowe
włosy...byłaś ubrana w koszulę zayna z napisem S.P.N. z której bardzo się
śmiałaś bo wiedziałaś, że Harry podarował ją mu razem z tobą na 18 urodziny.
z:hahaha...
w:z
czego się śmiejesz?
z:ah...ta
koszulka.......nie ważne *śmiał się dalej pod nosem*
w:no
coś ty.....wiem że ją ci dałam a teraz ty ją mi dałeś ale ..... to nie jest
ważne..... ważne jest to gdzie będe spać?
z:yyymmm...no
tu
w:a
ty?
z:yymmm...no
tu
w:jaaasneee...
z:no
co? spałem już z tobą wczoraj to nic się nie stanie ....spoko...
w:....no
ok
*a
na dole*
film
był tak romantyczny, że niall prawie przez cały film całował się z esti a liam
y madzia....louis tez kleil sie do pauliny ale...ale ona...nie wazne...i
uzadzili sobie balange, liam przyniosl piwa, wodke iwg. juz tam wszyscy byli
cali naprani, najbardziej louis....*muzyka tak glosno gra ze trzesie sie caly
dom*
*nagle
dzwoni telefon*
*odbiera
paulina*
P:halloooo....*glosem
napranca*
?:haloo?
kto mowi?
P:paulina,
a kkto pyta...
?:ymm...harry!
czy ty pilas?
P:ahhh...nieeee...skad
ze, moze jedno potem drugie piwo i paree kieliszkow ale to co prawie niiiic!!!
H:yhym...taaa
jasneee...
Lo:kto
dzwoni *tez glosem pijanego*
H:wy
wszyscy tacy jestescie....?
P:ymmm...tak,
oh sorry nie! Wiki i zayn szli spac...
H:co?
ale osobno?
P:nie
no...cos ty!!! Liam nalej jeszcze...
H:co
szli razem ze razem czy razem ale osobno?
P:boooze
co to kartkowkaaa..?..sory nie uczylam sieee...
H:ze
co? ja juz tam jade...
P:ok,
ale ale harry!!!!
H:tak?
P:wiesz
co??
H:no
gadaj:
P:ja
cie kocham...
H:co!?
P:no!
TO! kocham cie!
Lo:mnie?
ja cb tez!!!
P:nie!
nie cb!!! *louis zrobil smutna minke*kocham harrego!!!
H:...
P:hallo?
H:yymm...zaraz
tam bede...
P:to...pa
H:piiiiiiiiiip....
*odlozyla sluchawke*
*na
gorze*
lezeliscie
plecami do siebie ale rozmawialiscie...
z:wiki
czy...czy ty mnie lubisz...?
w:co
za glupie pytanie....oczywiscie ze cie lubie...
z:ale,
ale lubisz ze lubisz czy lubisz bardzo?
w:lubie,
lubie baaardzo...*zasmialas sie pod nosem* a...a ty mnie?
z:ja?
w:tak
z:ja
lubie na zaboj... *owrocilas sie do niego twarza...
*chile
byliscie w ciszy po czym powoli zblizaliscie sie do
pocalunku...powoli...powoli....wasze usta juz prawie sie stykaly, nagle ktos
wchodzi pedem do pokoju *szybko sie odsuwacie* to byl harry...a za nim stala
paulina...
p:no
chodz...GDZIE TU WCHODZISZ!? im sie nie przeszkadza!!!
H:jak
moglas, jak moglas ....i to jeszcze z nim...
W:ODBILO
CI!!! nic miedzy nami nie zaszlo *wyszlas z lozka i podeszlas do harrego* a to
wszystko dlatego ze tu wszedles! Co ty tu wgl. robisz co?
H:ja..
W:nie
obchodzi mnie to! wynos sie!!!
H:ale
ja....
W:slyszysz
wynos sie nie chce cie jak narazie widziec, bo rozumiem ze moge ci sie nie
podobac i wolales tine...ale mogles najpierw mi to powiedziec a nie ze tu ze
mna krecisz a pozniej widze cie z moja najlepsza przyjaciolka w lozku!!!!
H:ale
ale ty tego nie rozumisz...
W:ale
tu nie ma czego rozumic, bo ja rozumiem wolisz tine to ok... ja za to
wole....wole zayna *pokazalas na nie go palcem a on az sie z wrazenia
wyprostowal i usmiechnal*
h:na
serio?
W:tak!!!
a teraz prosze wyjdz bo zle sie dzis czuje i chce isc spac!!! DOBRANOC!
*popchnelas go tak ze wyszedl z pokoju i zamknelas przed nim drzwi*
*za
drzwiami*
H:*stoi
jak wryty patrzacy sie na drzwi*
P:Harry
to....co robimy...?
H:*odwraca
sie do pauliny, zdziwiony* co ty mi mowila?
P:co
robimy?
H:nie
nie to, to w telefonie...
P:ale
o co ci teraz chodzi?
H:czy
ja, ale powiedz szczeze, czy ja ci sie podobam...?
P:oh...i
to bardzo.... *wzial cie za reke i zaprowadzil na dol, zrobil ci drinka i sobie
tez*
*w
pokoju*
z:ymm...czy
ty na serio to mowilas?
w:ale
ze co? ze wole cb od niego? tak!
z:nie
nie o to mi chodzi!
w:?
z:chodzi
mi o to, ze myslisz gdyby harry tu nie wszedl to cos...cos by sie tu miedzy
nami wydarzylo?
w:sluchaj!
jestes moim najlepszym przyjacielem, bardzo mi pomogles gdy harry mnie zdradzil
a ja nie wiedzialam co ze soba zrobic...zayn sluchaj....
z:nie
posluchaj...wiem co chcesz mi powiedziec, zebysmy zostali tylko przyjaciolmi i
wgl ale ja...*i przerwalas mu dlugim i namietnym pocalunkiem, a pozniej (...)
*na
dole*
paulina
siedzi na kanapie z harrym obok nialla i estery ktorzy siagle cos sobie
szeptaja i co chwile sie caluja...
H:czy
ty mowilas to na serio czy tylko wyobraznia ci buzuje bo jestes...*przerwala mu
pocalunkiem*
P:tyle
wystarczy?
H:Ooo...taaakkk...*tym
razem pocalowal ja on i to mocniej*
*nagle
harry dostaje esa*
"sorry
ale to nie ma sensu...zostanmy tylko przyjaciolmi, pozdrawia Tina :)"
harry
na ta wiadomosc rzucil telefonem o sciane powiedzial "a co mi tam" i
pocalowal namietnie pauline
#z
punktu widzenia Tiny
T:NO,
to jestem wolna...
Josh:juz
nie! *pocalowal cie namietnie w lozku*
#punkt
widzenia ogolny
*kuchnia*
Li:ty
wiesz...
M:co
wiem...
Li:
jak ja cie baaardzo kochamm....
M:a
ty wiesz co?
Li:
co?
M:ja
to wiem....*Liam pocalowal cie mocno i polozyl na blat kuchenny*
#z
punktu widzenia Nialla
Boze
jak ja ja kocham....musze pomyslec cos o naszej drugiej rocznicy...ktora jest
juz za nie caly miesiac...
e:kochasz
mnie?
n:nie...
e:dlaczego?
n:bo
ja cie strasznie strasznie kochammm...
e:ej
wiesz co...?
n:co?
e:moze
pojedziemy do siebie co, a ich tu zostawimy samych...
n:dobry
pomysl...tylko moze spytamy liama czy nas zawiezie, ona jako jedyny nie pil
*zachichotal sie lekko* EJ LIAM!!!
Li:CO?!
N:zawiozlbys
mnie i ta pieknosc do domu!!!?
Li:spoko
my tez juz sie zabiezemy do domu co nie?
M:tak,
tez juz mam dosc, w sumie to troche mi nie dobrze, za durzo wypilam...
E:noo...ja
tez...to jedziemy...a wy?
H,P:*caluja
sie*
E:moze
ich lepiej zostawmy!!!
N:to
jedziemy!
niall
z estera usiadli z tylu a madzia obok liama...louis zasnal na bocznej
kanapie...
___________________________________________________________
Myślę, że się podoba...
Dawajcie komentarze i piszcie o kim chcecie więcej w opowiadaniu :))
Miłego czytania...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz