VII
E:mama?
tata?
Oboje:córcia!!!
*podbiegajom do mnie i przytulają, a ja nie moge uwierzyć, że oni przyjechali
tu aż z Polski*
E:co
wy tu robicie?
Ta:
ale, a co nie cieszysz się?
E:cieszę,
ciesze....tylko mogliście dać znać, że prezyjeżdzacie, na pewno długo tu
staliście i czekaliście na nas...
Ma:tak,
już myśleliśmy, że pomyliliśmy domy...
E:...O!
a tak w ogóle to właśnie jest Niall...
N:dzień
dobry!
Ta:czy
on tylko tyle umi po polsku?
E:nie..uczyłam
go więcej, ale nie jest przygotowany, zszokowaliście nas...dalej nie moge w to
uwierzyć że tu jesteście...
Ma:no
wiesz...musimy w końcu poznać twojego narzeczonego...
E:ale
my...my jeszcze nie....nie jesteśmy zaręczeni...
Ta:nie
jeszcze nie...
E:no
wiesz...może wkrótce...a tak w ogóle to na jak długo tu zostajecie?
Ta:jakieś
dwa tygodnie...
N:how
long? (jak długo)
E:two
weeks... (dwa tygodnie)
N:but we far to my parents..
(ale jedziemy do moich
rodziców)
E:oh
right... (a no tak)
Ma:co?
co on mówi?
E:nie no bo...Oh hey Niall
and when they come with us? it will be great! they can met each other too! (o, niall a jeśli jechali by z
nami? było by super! poznali by się też)
N:oh,
great idea!
Ma:co?
o czym tam rozmawiacie...
E:no
to tak...my w przyszłym tygodniu jedziemy do rodziców nialla i pomyśleliśmy że
możecie się też poznać, było by super, no bo później kiedy?
Ma:a
nie bedzie to kłopot?
E:nie...
oni są przemili...no ale wiecie że to trzeba aż do Irlandii jechać
samolotem...?
Ta:nie
no pewnie...
E:to
co zgadzacie się?
Oboje:pewnie!
E:no
to super! Niall they comming with us! (niall jadą z nami)
N:great!
E:to
może wejdziemy do środka?
Ta:no
myślałem że już nie zapytasz...
E:nie
no coś ty...rozgadaliśmy się...
*w
środku*
Ma:no
no no.... super mieszkanie...aż normalnie villa...
E:ah
nie przesadzaj mamo...
Ma:mieliście
jakiegoś projektanta?
E:nie
no coś ty...malował ściany niall, oczywiście z moimi wybranymi kolorami...a
dekorowałam ja...
Ma:ile
daliście za tą chałupę?
E:Nie
wiem...Niall nie chce się przyznać *w ten czas Tata bierze nialla na bok i
zaczyna z nim "gadke szmatke" o wszystkim, bo moj ojciec angielski
znał ze słuchu więc sobie radził*
Ma:aa...
E:no...
*zaczęła się śmiać i zauważyła, że tata pierze niallowi mózg i tam podchodzi* a
o czym wy tu sobie tak gadacie?
Ta:a
nie o niczym...
E:tato....no
prosze cię....mam już tego dosyć....
Ta:no
co?
E:dobrze
nam razem, żyjemy b.dobrze, opiekuje się mną wspaniale *podchodzi do niego i go
obejmuje w pasie* nie przejmujcie się jest ok!
Ta:ale...
Ma:nie...*pokazuje
tatowi że nie ma się wtrącać*
E:dobrze
już jest prawie 4 nad ranem i naprawdę chce mi się spać...
Ma:no
nam też....a tak w ogóle to gdzie byliście, na dyskotece?
E:no...można
tak powiedzieć... to była impreza, bo niall ma dzisiaj 19 urodziny!
Ma:na
prawde?! no to wszystkiego najlepszego!
N:dziękuje!!
Ta:no...happy
b-day!!
N:dziękuję!
Ta:widze
że tego też go nauczyłaś...
E:ah...nie
tylko...dobra słuchajcie...my wam możemy dać sypialnie, my możemy spać tu na
kanapie...
Ma:nie,
nie, nie.... my sobie tu bedziemy spali...
E:na
pewno? my możemy wam dać sypialnie...nam to jest obojętnie...
Ma:nie
nie...my naprawde tu sobie uśniemy...
E:no
ok...ale my mamy jeszcze jeden pokój wiec jutro go wam przygotuję, ok?
Ma:ok...
*piętnaście
minut później*
E:tu
macie koce, poduszki, jakbyście czegoś chcieli to czujcie się jak w domu...no
ale lodówka może być opróżniona, jutro idziemy z niallem na zakupy więc się nie
martwcie...
Ma:spokojnie,
my też wam coś przywieźliśmy z polski...
E:naprawde?
ooo... dobra ja już idę...dobranoc..
Ma:dobranoc
skarbie...
Ta:dobranoc..
*w
sypialni*
N:masz
fajnych rodziców...
E:dobra
gadaj...co ten mój ojciec ci powiedział?
N:nie
no nic...
E:taa...pewnie...gadaj
albo...
N:albo
co?
E:albo
szlaban...
N:na
co?
E:ty
tam już dobrze wiesz...gadaj!
N:Kocham
cię *wyszeptał do ucha* dobranoc *i dał mi wielkiego buziaka w czoło*
E:ugh...uparciuchu!!!
ja cb też, dobranoc... *obróciłam się plecami do niego, gdy czułam, że już mnie
od tyłu przytula*
N:nie
martw się...powiedział mi tylko tyle że wie dobrze że ty mnie kochasz i wie że
ja cb też
E:no
ale to chyba jasne...
N:nie
no po prostu chciał mi to uświadomić...
E:nie
wiem co przez to rozumiesz...ale kocham cie mocno i nic tego nie zmieni!
N:ja
ciebie też... *dał buziaka w szyję i zasnęliśmy*
*u
Liama*
M:to
co? to już nasz dom?
Li:tak...tylko
nasz..*podchodzi łapię ja w tali i zaczyna namiętnie całować*
M:musimy
to jakoś uczcić
li:jutro
zaprosimy ich do nas i trochę zabalangujemy...
M:kolejny
dzień z rzędu? wykończymy się!
Li:ah...damy
radę...trzeba to uczcić...
M:no
trzeba...chodz idziemy spać...
Li:w
końcu razem....
M:i
bez żadnych ściem...
Li:kocham
cię...
M:ja
ciebie też... (no i bla bla bla i "rzygam tęczą")
*u
zayna*
w:jestem
wykończona...
z:i
co wiedziałem,że źle nie tańczę i co? i co? nanananana...
w:tak
tak dobrze...masz rację poprawiłeś się...
z:ja
nigdy nie byłem zły...
w:co
innego mówiła mi...
z:tak,
tak...wiem...co innego mówiła ci kasia...nie musisz mówić...
w:spoojnie...nie
musisz się wkurzać..
z:ja
się nie wkurzam tylko...nie ważne...
w:no
ok. *dała mu byziaka* idę się umyć i idę spać mam dość!
*w
łazięce się już myjesz i wchodzi zayn...
z:nie
widziałas mojej piżamy...
w:zayn
ty nie nosisz piżam...i wynoś się z tąd! nie widzisz że się kąpię!
z:jakoś
wczoraj ci to nie przeszkadzało!
w:to
było wczoraj...spadaj...
z:no
ok...ale i tak się z tego nie wywiniesz...
po
kąpieli wychodzisz z łazienki idziesz do sypialni, a zayn już na ciebie czekał,
chyba był przygotowany, bo obok łóżka były rozsypane płatki róż, a na
komodachleżały podpalone świece...
w:OMG!
zayn...
z:ciii...*dał
palec ciebie na usta* daj się ponieść...
__________________________
i jak podoba się? Mam nadzieję, że tak :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz