Strony

wtorek, 25 września 2012

Imagin cz.6



VI
T:co? gdzie ja jestem? *cała zagubiona rozgląda się i po chwili zaczyna dobrze wiedzieć gdzie jest ale wolała o tym nie myśleć*
Lo:w moim śnie... *i daje czarujący uśmiech*
T:co?! powiesz po ludzku albo...
Lo:albo co? *powiedział zadziornym tonem*
T:what's going on ?
Lo:nothing's fine i'm torn *zaśmiał się*
T:proszę możesz mi wyjaśnić to wszystko...?
Lo:spoko...*zaczął opowiadać*
*powracamy do wczorajszej imprezy*
Lo:Jak zapewne pamiętasz wszedł Niall z Esterą i wszyscy krzyknęli "HAPPY B-DAY NIALL"
T:no..ale co było dalej...
Lo:no zaczekaj...wszyscy zaczęli się bawić i w ogóle, tańczyliśmy no i...dużo piliśmy..
T:to chyba jasne...
Lo:taaak? moim zdaniem widząc ciebie pić alkochol to tak jakbyś nie wiedziała co robisz!
T:co masz na myśli?
Lo:nie ważne...słuchaj dalej...no więc gdy odeszliśmy od baru i wszyscy całą paczką zaczęliśmy tańczyć, zaczęło nam odbijać, no wiesz...
T:?
Lo:...albo i już nie wiesz, to wyjaśnia sprawe...
T:że co?!
Lo:zaprezentuje ci to inaczej...
#z perspektywy Estery
tańczyliśmy wszyscy, cała grupką było świetnie, nagle był powolniejszy taniec, niall który tańczył akurat za mną nagle złapał mnie w tali i obrócił do siebie twarzą, roześmiałam się lekko wpatrując się w jego niebieskie głębokie oczy w których tonęłam coraz bardziej z każdą chwilą poddając się mu i muzyce...objęłam jego szyję a on moją talię, zaczęliśmy tańczyć i szeptać sobie do ucha ale najbardziej zapamiętałam tylko to jedno "kocham cię, kocham cię jak wariat" odpowiedziałam "wiem to, ja ciebie też" jeszcze lekkie spojrzenie i utonęliśmy w pocałunku, gdy nagle usłyszałam gwizdy, oklaski, zaczęłam się rozglądać a Dj dał nas na cały bilboard, także wszyscy mogli nas zobaczyć...nie wyobrażałam sobie tego dnia lepiej...gdy wszystko ucichło zauważyłam Tine tańczącą z Louale pomyślałam że po prostu ją zaprosił do tańca...
T:dalej tego nie rozumiem...
Lo:oh kobieto, co tu dużo do opowiadania i rozumienia...ok powiem to tak...oboje dużo wypiliśmy, zaprosiłem cię do tańca...tańczyliśmy i wgl. a gdy był ten powolny taniec, coś miedzy nami zaiskrzyło, no...no i...pocałowaliśmy się...
T:CO!? ale ja jestem z Joshem...
Lo:heh...ale najlepsze jest to że wylądowałaś tu ze mną w łóżku, a Josh z Kasią...
T:co Josh z Kasią, jaką Kasią...NASZĄ Kasią?!!!
Lo:ymm...no!
#z punktu widzenia Zayna
z:zatańczysz ze mną?
w:nie..
z:co? dlaczego?
w:heh...bo ty nie potrafisz tańczyć...
z:taak? a niby z kąd to wiesz?
w:ahh...ptaszki ćwierkały...
z:co..? na pewno Kasia ci powiedziała...
w:może..*powiedziała z zakłopotaniem*
z:no chodź nie jest tak źle...
w:ok...ale jak...
z:jak co?
w:jak stwierdze że źle tanczysz to...
z:to co? *zrobił zadziorny uśmiech*
w:to...to musisz tutaj publicznie ściągnąć gatki...
z:co?
w:to co słyszałeś...*dała wielkiego banana*
no to po mnie...że ja mam ściągać gatki, nie ma mowy! Wogóle co tu moja była robi...jakaś porażka...
z:ymm...
w:co pękasz...?
z:NIE! ale co będzie jak okaże się że dobrze tańcze...?
w:hmmm...to nic puszczam cię wolnego..
z:oj nie...nie mam takiej opcji, też muszę coś z tego mieć!!!
w:no okey, więc mów co chcesz żebym zrobiła...
z:hmm...
#z punktu widzenia Liama
jak ja jej to mam powiedzieć? tak po prostu...nieee...muszę coś wymyślić i spytać się w odpowiednim momencie...
Li:ymm...madzia, czy możemy porozmawiać?
M:jasne, pewnie, o co chodzi?
Li:no wiesz, jesteśmy ze sobą już od niecałego roku..
M:co?! ja ciebie nic nie słyszę...
Li:to może wyjdzmy na zewnątrz..?
M:ok!
*na zewnątrz*
Li:ok, posłuchaj...jesteśmy już ze sobą od niecałego roku, za chwile nasza rocznica...
M:czy ty chcesz...
Li:a myślisz o tym samym co ja?*rozmawiali z poważnymi minami*
M:nie wiem czy ty myślisz o czym ja myślę...ale jeśli myślisz o ty samym co ja to moje pytanie brzmi: dlaczego?
Li:pomyślałem że tak będzie lepiej...
M:lepiej dla kogo!?
Li:no dla nas..
M:że co?!
o kurde nie miałem się tak śpieszyć, to za szybka decyzja...jeszcze bedzie chciała ze mna zerwać, co ja zrobiłem!!!?
Li:no nie wiem pomyślałem że jak zamieszkamy razem to będzie nam lepiej...
M:że co?
Li:no ale przepraszam, że za szybko podiołem tą decyzję...
*magda w śmiech*
Li:z czego się smiejesz...mi nie jest do śmiechu...
*madzia go przytuliła*
M:z chęcią z tobą zamieszkam... *dała mu całus w policzek*
Li:ale myślałem, że ty...
M:ale to ja źle zrozumiałam...
Li:co zrozumiałaś źle?
M:myślałam, że chcesz ze mną zerwać...
Li:co?! oj ty mój głuptasku... *i mocny pocałunek połączył ich razem*
#z perspektywy Pauliny
No ileż można?! No ile?! Harry upija się i upija.... co jest grane!!!?
P:Harry chodź tańczyć...
H:za chwile...
P:no prosze cię...
H:powiedziałem że za chwile...
P:za chwile to impreza się kończy...
wyciągnełam mu moją dłoń, westchnął i wziął ja i poszedł na parkiet...
P:wreszcie...
H:co wreszcie?
P:tak długo czekałam by w końcu z tobą zatańczyć ...
H:serio? to jeszcze nie widziałaś jak daję czady!
zaśmiałam się jak głupia bo leciało "I'm sexy and i know it" a harry dawał czadu jak nigdy dotąd...lecz jak piosenka się skończyła dał mi dużeeego całusa...
*po imprezie*
wszyscy szli pijani po ulicy w sumie to liam był jesyny co nie przesadził z alkoholem i targał biednego harrego z powrotem...później każdy szedł w swoją stronę, gdy estera z nialle podeszli pod swój dom estera nie umiała uwierzyć kogo pod nim spotkała...

__________________________________________
baaaaardzo was proszę...dajcie kom. to nie trwa długo a ja po 1 mam z tego radoche (lol) a po 2 będę wiedziała czy jestem na dobrej drodze, czy pisać inaczej, zmienic troche bohaterów czy coś....aha i odp. na ankiety obok :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz