VI
T:co?
gdzie ja jestem? *cała zagubiona rozgląda się i po chwili zaczyna dobrze
wiedzieć gdzie jest ale wolała o tym nie myśleć*
Lo:w
moim śnie... *i daje czarujący uśmiech*
T:co?!
powiesz po ludzku albo...
Lo:albo
co? *powiedział zadziornym tonem*
T:what's going on ?
Lo:nothing's fine i'm torn
*zaśmiał się*
T:proszę
możesz mi wyjaśnić to wszystko...?
Lo:spoko...*zaczął
opowiadać*
*powracamy
do wczorajszej imprezy*
Lo:Jak
zapewne pamiętasz wszedł Niall z Esterą i wszyscy krzyknęli "HAPPY B-DAY
NIALL"
T:no..ale
co było dalej...
Lo:no
zaczekaj...wszyscy zaczęli się bawić i w ogóle, tańczyliśmy no i...dużo
piliśmy..
T:to
chyba jasne...
Lo:taaak?
moim zdaniem widząc ciebie pić alkochol to tak jakbyś nie wiedziała co robisz!
T:co
masz na myśli?
Lo:nie
ważne...słuchaj dalej...no więc gdy odeszliśmy od baru i wszyscy całą paczką
zaczęliśmy tańczyć, zaczęło nam odbijać, no wiesz...
T:?
Lo:...albo
i już nie wiesz, to wyjaśnia sprawe...
T:że
co?!
Lo:zaprezentuje
ci to inaczej...
#z
perspektywy Estery
tańczyliśmy
wszyscy, cała grupką było świetnie, nagle był powolniejszy taniec, niall który
tańczył akurat za mną nagle złapał mnie w tali i obrócił do siebie twarzą,
roześmiałam się lekko wpatrując się w jego niebieskie głębokie oczy w których
tonęłam coraz bardziej z każdą chwilą poddając się mu i muzyce...objęłam jego
szyję a on moją talię, zaczęliśmy tańczyć i szeptać sobie do ucha ale
najbardziej zapamiętałam tylko to jedno "kocham cię, kocham cię jak
wariat" odpowiedziałam "wiem to, ja ciebie też" jeszcze lekkie
spojrzenie i utonęliśmy w pocałunku, gdy nagle usłyszałam gwizdy, oklaski,
zaczęłam się rozglądać a Dj dał nas na cały bilboard, także wszyscy mogli nas
zobaczyć...nie wyobrażałam sobie tego dnia lepiej...gdy wszystko ucichło
zauważyłam Tine tańczącą z Louale pomyślałam że po prostu ją zaprosił do
tańca...
T:dalej
tego nie rozumiem...
Lo:oh
kobieto, co tu dużo do opowiadania i rozumienia...ok powiem to tak...oboje dużo
wypiliśmy, zaprosiłem cię do tańca...tańczyliśmy i wgl. a gdy był ten powolny
taniec, coś miedzy nami zaiskrzyło, no...no i...pocałowaliśmy się...
T:CO!?
ale ja jestem z Joshem...
Lo:heh...ale
najlepsze jest to że wylądowałaś tu ze mną w łóżku, a Josh z Kasią...
T:co
Josh z Kasią, jaką Kasią...NASZĄ Kasią?!!!
Lo:ymm...no!
#z
punktu widzenia Zayna
z:zatańczysz
ze mną?
w:nie..
z:co?
dlaczego?
w:heh...bo
ty nie potrafisz tańczyć...
z:taak?
a niby z kąd to wiesz?
w:ahh...ptaszki
ćwierkały...
z:co..?
na pewno Kasia ci powiedziała...
w:może..*powiedziała
z zakłopotaniem*
z:no
chodź nie jest tak źle...
w:ok...ale
jak...
z:jak
co?
w:jak
stwierdze że źle tanczysz to...
z:to
co? *zrobił zadziorny uśmiech*
w:to...to
musisz tutaj publicznie ściągnąć gatki...
z:co?
w:to
co słyszałeś...*dała wielkiego banana*
no
to po mnie...że ja mam ściągać gatki, nie ma mowy! Wogóle co tu moja była
robi...jakaś porażka...
z:ymm...
w:co
pękasz...?
z:NIE!
ale co będzie jak okaże się że dobrze tańcze...?
w:hmmm...to
nic puszczam cię wolnego..
z:oj
nie...nie mam takiej opcji, też muszę coś z tego mieć!!!
w:no
okey, więc mów co chcesz żebym zrobiła...
z:hmm...
#z
punktu widzenia Liama
jak
ja jej to mam powiedzieć? tak po prostu...nieee...muszę coś wymyślić i spytać
się w odpowiednim momencie...
Li:ymm...madzia,
czy możemy porozmawiać?
M:jasne,
pewnie, o co chodzi?
Li:no
wiesz, jesteśmy ze sobą już od niecałego roku..
M:co?!
ja ciebie nic nie słyszę...
Li:to
może wyjdzmy na zewnątrz..?
M:ok!
*na
zewnątrz*
Li:ok,
posłuchaj...jesteśmy już ze sobą od niecałego roku, za chwile nasza rocznica...
M:czy
ty chcesz...
Li:a
myślisz o tym samym co ja?*rozmawiali z poważnymi minami*
M:nie
wiem czy ty myślisz o czym ja myślę...ale jeśli myślisz o ty samym co ja to
moje pytanie brzmi: dlaczego?
Li:pomyślałem
że tak będzie lepiej...
M:lepiej
dla kogo!?
Li:no
dla nas..
M:że
co?!
o
kurde nie miałem się tak śpieszyć, to za szybka decyzja...jeszcze bedzie chciała
ze mna zerwać, co ja zrobiłem!!!?
Li:no
nie wiem pomyślałem że jak zamieszkamy razem to będzie nam lepiej...
M:że
co?
Li:no
ale przepraszam, że za szybko podiołem tą decyzję...
*magda
w śmiech*
Li:z
czego się smiejesz...mi nie jest do śmiechu...
*madzia
go przytuliła*
M:z
chęcią z tobą zamieszkam... *dała mu całus w policzek*
Li:ale
myślałem, że ty...
M:ale
to ja źle zrozumiałam...
Li:co
zrozumiałaś źle?
M:myślałam,
że chcesz ze mną zerwać...
Li:co?!
oj ty mój głuptasku... *i mocny pocałunek połączył ich razem*
#z
perspektywy Pauliny
No
ileż można?! No ile?! Harry upija się i upija.... co jest grane!!!?
P:Harry
chodź tańczyć...
H:za
chwile...
P:no
prosze cię...
H:powiedziałem
że za chwile...
P:za
chwile to impreza się kończy...
wyciągnełam
mu moją dłoń, westchnął i wziął ja i poszedł na parkiet...
P:wreszcie...
H:co
wreszcie?
P:tak
długo czekałam by w końcu z tobą zatańczyć ...
H:serio?
to jeszcze nie widziałaś jak daję czady!
zaśmiałam
się jak głupia bo leciało "I'm sexy and i know it" a harry dawał
czadu jak nigdy dotąd...lecz jak piosenka się skończyła dał mi dużeeego
całusa...
*po
imprezie*
wszyscy
szli pijani po ulicy w sumie to liam był jesyny co nie przesadził z alkoholem i
targał biednego harrego z powrotem...później każdy szedł w swoją stronę, gdy
estera z nialle podeszli pod swój dom estera nie umiała uwierzyć kogo pod nim
spotkała...
__________________________________________
baaaaardzo was proszę...dajcie kom. to nie trwa długo a ja po 1 mam z tego radoche (lol) a po 2 będę wiedziała czy jestem na dobrej drodze, czy pisać inaczej, zmienic troche bohaterów czy coś....aha i odp. na ankiety obok :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz