IV
*w
domu N. i E.*
estera
poszla do kuchni a niall za nia...szukala cos w lodowce ale oczywiscie byla
pusta, zostalo tylko mleko, gdy tak stoi wpatrzona w lodowke niall lapie ja z
tylu i zaczyna calowac po czyji
e:co
ty robisz?
n:nie
widać? uwodzę cię...
e:dzis
z toba w łóżku nie wyladuje..
n:to
sie jeszcze okaze!
lapie
ja i przezuca przez ramie
e:niall
pusc mnie, pusc mnie ty wariacie!!!
n:za
chwile! *wnosi ja do sypialni*
e:niall
slyszysz, naprawde dzis nie mam ochoty, jestem za bardzo pijana a z reszta ty
tez, nie wiadomo co sie stanie...
n:nie
przesadzaj!!! *położył ja na łóżko i zaczął namietnie całować*
nie
oparła się pokusie i ... ten tego (...)
*pod
domem liama w samochodzie*
m:dlaczego
nie odwiozłeś mnie do domu?
Li:bo
dzis bedziesz spac u mnie *bo nie mieszkaliscie jeszcze razem, nie podjeliscie
tej decyzji*
m:ale...
Li:zadne
ale, jestes pijana i w takim stanie nie puszcze cie do domu...*zgodzila sie*
wysiedliscie
z auta i poszliscie do domu...*madzia spala w sypialni liama poniewaz liam jako
dzentelmen dal jej wygodne lózko niz twarda pojedyncza kanapa....
*w
nocy*
dzwoni
telefon....madzia odbiera i dowiaduje sie ze liam zgina w wypadku samochodowym,
podobno jechal pijany*co oznaczalo ze jednak na tej imprezie popil* i omal nie
wiechal w tir, gdy nagle skrecil i wrabal mocno w drzewo...
Li:MAGDA!!!
MAGDA!!! *budzi cię* MADZIA CO SIĘ DZIEJE!!!?
M:Liam
ja....ja myślałam, że ty nie żyjesz....o boże....
Li:to
tylko zły sen, spokojnie...*przytulił cie i dal ci buziaka* Spokojnie, jestem
przy tobie...
M:proszę
zostań ze mną w tą noc...
Li:dobrze
zostanę... *zaślicie szybko, ty spiaca na jednym boku i liam z tylu cie
obejmujacy....(aww...)
*dom
zayna*
Lo:gdzie
ja jestem? *obudził się*
H:u
zayna...
Lo:a
co ja tu robie?
P:to
samo chce spytac ciebie...
Lo:że
co?
P:ah
nie ważne...
Lo:a
co wy tu robicie?
H:ah.....nie
ważneee...*zaśmiał się do pauliny*e! jutro Niall ma urodziny, co robimy?
Lo:o,o,o...ja
mam pomysł...
P:jaki?!
Lo:a
może damy mu tą samą koszulkę co dał harry z... co dał harry zaynowi, no wiesz
mu by sie taka sprzydala skoro ma ta no...estere....
H:NIE
SCIAGAJ POMYSLU!!! dla mnie oklepane...
P:musi
to być coś wyjątkowego!
Lo:ej
paulina a nie wiesz co estera da mu na urodziny?
P:nie
wiem, ona sama jeszcze nie wie, pytała się mnie ale obie nie mialysmy
pomyslu...
H:albo
urzadzimy duza bibe w jakims klubie i zrobimy mu niespodzianke, estera go tam
po kryjomu zaprowadzi i tyle...
Lo:to
nie glupi pomysl....a do tego ta koszulka...
P,H: LOUIS!!
Lo:no okey...
*w
pokoju zayna*
z:wiesz
co?
w:?
z:kocham
cie!
w:ja
ciebie też! *mocny buziak*
z:czy
to z harrym jest juz zakonczone?
w:tak!
zakonczone na dobre, teraz jestem z toba...
z:ale
wiesz ze bedziesz go widywac bardzo czesto, jestesmy zespolem, nie mozemy sie
rozdzielic duzo przeszlismy....
w:ja
rozumiem...postanowilam zachowywac sie normalnie, jakbysmy byli kumplami, teraz
mam znow szczescie bo jestem z toba i nic mi tego nie zepsuje, nawet on! *zayn
dal ci mocnego buziaka*
w:a
wiesz ze niall ma jutro urodziny?
z:wiem!
w:co
mu damy?
z:jeszcze
nie wiem...
*i
noc tak jakos uplynela*
PS.Tina
byla dalej u Josha i tam sielankowo mijala jej noc...
___________________________________________
mam nadzieję, że wam się podoba, pozdrowienia ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz