Imagin cz.2
II
Schodzisz na dół skradając się, bo rozpoznawałaś głos
ale nie wiedziałaś czy cię słuch nie myli...więc zaglądasz lekko i zauważasz
Harrego który przytula z tyłu Tine, byłaś w szoku!
w:co oni tu robią, dlaczego, dlaczego muszą mi to
utrudniać? *oni zaczynają się smiać (zayn razem z nimi) ale Tina cb
zauważyła...
T:wiki, wiki, sorry że to tak wyszło *oderwała się od
objęć harrego i przybiegła do cb*
w: jak ...jak mogłaś? dobrze wiedziałaś że jestem z
harrym a...moja jedna z najlepszych przyjaciółek...nie przypuszczałabym..
t:ale..
w:Nie mam ochoty z tobą rozmawiać! SŁYSZYSZ NIE MAM!!!
h:wiki ja...ja ci to wszystko wytłumaczę...
w:haha, nie ma czego wytłumaczyć ja ja wszystko
rozumiem...
*nagle*
n:hejka przynieśliśmy pizzy
e:no hej, co wy tu wy.....yyymmm.......Niall chodz może
pójdziemy...gdzie zayn masz sypialnię?
z:do góry na prawo...
e:niall idziemy....
n:ale ja jestem gł....do sypialni....*złapał E. za rękę
i pociągnął do góry po schodach*
#z punktu widzenia Wiki
nie miałam ochoty tu dłużej zostać, najchętniej
poszłabym do sypialni zayna i się przespała wygodnie ale...ale Niall i Estera
są zajęci tam czymś innym...
#z punktu widzenia Estery
e:kurde przyszliśmy w nie w pore niall...
n:czemu? sypialnia jest gorsza od naszej ale...
e:ach nie o tym mówię....
n: ?
e:mówię o tym że nie przyszliśmy TU do Zayna nie w
porę....
n: czemu? ..w sumie no fakt przyszliśmy do nich a do
sypialni ci się zachciało...
e:oh ludzie Niall...przestań myśleć o ...ten tego i
skup się...
n:nie mogę jestem głodny...chcę już tą
pizze....myślałem że idziemy tu...
e:to źle myślałeś...przyszliśmy tu bo nie chciałam
żebyśmy im tam przeszkadzali...
n:w czym..?
e:oh człowieku kiedyś ty się urodził? Przecież tam był
harry i wiki....i tina... jeszcze nie dotarło?
n:ah ty znowu o tym...
e:no co przejmuję się tym...szoda mi jej... a tina jak
zdradziła wiki tak samo zdradziła nas, nasze przyjaciółki...
n:a jeśli zgodze się z tobą to dasz mi buziaka...?
*powiedział z nadzieją*
e:pewnie że dam...zawsze dam...
n:więc się z gadzam *i dodał do tego takiego wielkiego
banana na twarzy*
e:ah, dziękuję *podeszłam do niego dałam mu duuuużego i
mocnego buziaka, po czym wziął mnie na ręce i rzucił na łożko...*
#z punktu widzenia Pauliny
p:ej chłopaki idziecie już?
Lo:jasneee...już już...już zamykam auto...
Li:ide...Louis pośpiesz się...
Lo:no sorry mam takiego grata że nawet nie mogę
zamknąć...w sumie niech mi go ukradną a ...Paulinka kupi mi nowego....
p:pewnie a do tego willę z basenami...
Li:o..o..o..mi też...
p:spoko spoko.... dajcie znać jak wygram w
lotto...dobra dość wygłupów jak na razie, idziemy do środka...
#z punkta widzenia ogólnego
P,Li,Lo:hejka..
*nagle szturcha Paulinę- harry, który wybiega a paulina
się za nim obraca i wrzeszczy*
p:jak leziesz baranie!!!!
*nagle drugi raz zostaje szturchnięta przez wybiegającą
za nim tine*
p:SERIO? no chyba was pogięło!!! *pukała w czoło
palcem* co tu się dzieje...?
z:nie ważne...
w:no...nic nie jest ważne... *rozpłakała się i pobiegła
do łazienki*
z:yym... wiki, wszystko okey? *wszedł bez pukania do
środka*
zauważył wiki wtuloną w siebie i ją przytulił i
powiedział*
z:nie płacz, to dupek! nie umie docenic tak wspaniałej
dziewczyny...
*wiki spojrzała lekko zza zasłoniętej rękoma twarzy i
je opuściła, po chwili...powoli....powoli się do siebie
zbliżaliście...i.............BUM!!! Do łazienki weszli estera z niallem sie
całując*
e,n:oj sorry....nie chcieliśmy....
n:wybaczcie... już już sobie pójdziemy... *estera
zachichotała do ramienia nialla*
*wyszli*
w:jakoś tu gorąco...
z:no... może chodzmy na dół....popatrz już tylko
zostali ci...ci dwaj zakochańce i Paulina z Li i lou...
w: spoko...idziemy.. *złapali się za ręce i powędrowali
na dół*
*wieczorem*
*dzwonek do drzwi, otwiera niall*
m:hej N... *niall zamknął drzwi przed nosem madzi*
Li:kto to był!?
N:ah....jakaś dziewczyna....chyba ją kojarzę...*drugi
raz dzwonek przerwał niallowi* chyba się nazywa madzia...jak dobrze
pamiętam...*Liam gdy usłyszał to imię zerwał się z kanapy i pobiegł do drzwi*
Li:SPADAJ IDIOTO!!!! *otwiera drzwi*
M:hej
Li:hej kochanie! *całus na powitanie*
N:aaa...to z tąd cię pamiętam....
M:aa...to z tąd jesteś takim idiotą....
E:co tu się dzieje? aa...hej madzia...*przytulas na
powitanie* nie obrażajnie mojego niallerka...*całus w policzek* (horan podnieta
Haha) co zmajstrowałeś co?
N:NIC! czemu zawsze muszę coś zrobić?
E:ah, nw tak jakoś... *kolejny całus*
niall wziął cię w swoje ramiona i zaciągnął na
kanape...*E.zaczęła piszcześ i śmiać jednocześnie*
*później*
wszyscy siedzą na kanapie zacząwszy od Louisa,
Pauliuna, Madzia, Liam, Zayn, Wiki, Estera i Niall...
oglądaliśmy tego wieczora film romantyczny, ze względu
na estere i madzie....
trochę wiki się to nie spodobało...
w:ej wiecie co...jakoś się źle czuję...pójdę się
położę...
Wszyscy:okey *i dalej wpatrzeni w film*
z:to może ja pójdę z tobą, bo...*uśmiechnął się do wiki
słodki* bo...
w:jasne...rozumiem...*odwzajemniła uśmiech...
*zayn złapał cię za rękę i poszliście do...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz