VIII
P:harry! Harry!
Harryyyyyy!!!!
H:no
COOO?!!
P:no
w końcu się obudziłeś!
H:nie
wiesz o tym że lubię długo spać? *mówił do poduszki*
P:wiem
ale obiecałeś mi coś...
H:tak
wiem że ci obiecałem....ale co to znów było...?
P:no
nie żartuj...
H:hallo!
jest rano i nie kontaktuje...
P:rano?
RANO!? dochodzi dwunasta!
harry
z tego krzyku przykrył głowę poduszką.
P:w
polsce to ludzie już są prawie po obiedzie ...
H:no
i co?
P:no
wstawaj....prooooszęęęę....przecież mieliśmy iść na zakupy!
H:na
zaku....aaaaaaaaaaaa.... *szybko wstał*
P:nie
no nie żartuj, że znów spałeś nago!?
H:tak,
a co przeszkadza ci to?
P:nie
no...nie skąd...
H:*szybko
się ubrał* to co, idziemy?
P:wiedziałam
że dziś to będzie wspaniały dzień..*powiedziała pod nosem*
H:co?
P:nie
nic...idziemy!
*dom
nialla*
jest
już późno ale oczywiście jeszcze leżeli oboje w łóżku, bo była sobota... estera
nie jest przyzwyczajona tak długo spać, więc leżała w łóżku patrząc się na
słodko śpiącego nialla i bawiąc się jego włosami...gdy zorientowała się, że
zapomniała że jej rodzice przecież sa u nich...
E:na
śmierć zapomniałam!!! *szybko wyszła spod kołdy i zbiegła na dół cicho by nie
obudzić nialla*
Ma:cześć
kochanie!
E:cześć
mamo, i co? jak się wam spało?
Ma:ah
dobrze...
E:ja
już jade po zakupy...
Ma:nie
nie musisz my z ojcem rano byliśmy..
E:no
ale czemu, przecież ja miałam jechać...
Ma:ah,
nie chciałam was budzić, późno wczoraj wróciliście...
E:no
tak ale wy też...
Ma:ale
całą podróż samolotem przespaliśmy więc spokojnie, a po drugie sama wiesz że
długo nie umiem spać...
E:no
to w sumie tak jak ja...niall jeszcze śpi...on długo sypia, ma zawsze dużo na
głowie, daję mu się wyspać...
Ma:rozumiem...spokojnie...
E:a
gdzie jest tata?
Ma:tata
poszedł do...no...do kiosku..chce kupić jakiś słownik, no i wiesz gazete ale
nie wiem czy coś znajdzie po polsku...
E:po
co mu słownik, z kim chce gadać niallem? jego rodzicami? przecież macie mnie!
Ma:nie
wiem...jego nie idzie zrozumieć...
N:dzień
dobry! *zchodził po schodach zaspany*
Ma:dzień
dobry! *powiedziała z wielkim uśmiechem jakby naprawdę zależało jej na tym*
E:oh hey hunny!
N:hey sweety! *niall ją przytulił i dał całusa w
czoło*
*w
sklepie*
P:ten
mi się podoba..
H:
a mi ten...
P:ale
przecież on jest prawie...
H:jest
idealny! idz przymierz...
*pare
min później*
H:i
co, gotowa?
P:no...zobacz...
*harry
rozsłania zasłonę*
H:nie
no, bierzesz go! jest wspaniały!
P:harry
ale on jest ...
H:on
jest idealny! mówię ci to!
P:ale...
H:nie
ma żadnego ale! *wszedł do przymierzalni, przyciągnął paulinę do siebie i mocno
pocałował* Bierzesz ten bo...
P:bo
co?
H:bo
wiesz...
P:nie
nie wiem...
H:to
zobaczysz w domu....bierzesz ten i koniec, kropka! *puścił oko i dał wielkiego
banana*
*przy
kasie*
kasjerka:dzień
dobry!
P,H:dzień
dobry!
K:dobry
wybór!
P:tak?
H:a
nie mówiłem ci!?
K:bardzo
odważny!
paulina
spojrzała na harrego niepokojąco
H:bierzesz
go i tyle...
K:wszystko?
P:tak
H:nie,
jeszcze to!
P:co?
H:no
co tego jeszcze tej pani nie dałaś...
P:ale...
H:ciii...
K:i
jeszcze to tak?
H:tak!
K:razem...50$
H:ja
zapłace...
P:nie!
H:cicho!
*wyciąga kase i puszcza oko p.)
*wychodząc*
P:jesteś
stuknięty!
H:wiem
i za to mnie kochasz! *przytulił ją mocno i dał buziaka* chodz, idziemy na
lody!
P:ok!
K:dzień
dobry!
H,P:dzień
dobry!
K:jakie
podać?
H:ja
poproszę czekoladowe, a ty jakie chcesz *obrócił się do p.*
P:ja
chcę bakalię...
H:no
to dwa razy jedna gałka, raz bakalia a raz czekolada...
K:proszę
*podała lody*
H:dziękuję
*zabrał i zapłacił*
harry
rozgląda się a paulina siedziała już przy jakimś stoliku czekając na niego
H:proszę
P:dzięki....co
to była za akcja w sklepie?
H:zobaczysz
w domu...
P:co
czemu?
H:no
mówię że zobaczysz w domu... *i dodał szczery uśmiech*
_____________________________________________
baaaaaaaardzo was proszę.....komentujcie moje posty, bo nw czy wam się podobają czy nie....
kiedy kolejna część?! nie mogę się doczekać!!! ♥
OdpowiedzUsuńkochana, przed chwilą dodałam nowego :) mam nadzieję że się podoba :)
Usuń